26 listopada 2025
Anna Domin
TSUE uderza w banki. Koniec samowoli sędziów i nowa nadzieja dla kredytobiorców
Dzień dobry Państwu. Witamy na porannej prawniczej prasówce, podczas której wyjaśniamy i komentujemy najważniejsze informacje z minionego tygodnia dotyczące kredytobiorców – zarówno tych posiadających kredyty złotówkowe, jak i frankowe, a także zagadnień związanych z sankcją kredytu darmowego. Dziś, specjalnie dla Państwa, omówimy najgłośniejsze tytuły prasowe i wytłumaczymy, co tak naprawdę oznaczają dla konsumentów. Towarzyszą nam eksperci z Kancelarii Rachelski i Wspólnicy. Jest z nami pan mecenas Stanisław Rachelski i Pan Mecenas Michał Kanabaja.
Koniec samowoli sędziów nieprzychylnych frankowiczom. Wyrok TSUE kończy dzielenie klauzul
Przejdźmy do pierwszego tytułu: „Koniec samowoli sędziów nieprzychylnych frankowiczom. Wyrok TSUE kończy dzielenie klauzul”. O co tak naprawdę chodzi w tym orzeczeniu i dlaczego wywołało tak duże poruszenie?
Mecenas Michał Kanabaja: Szanowni Państwo, 10 listopada Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał niezwykle istotny wyrok z perspektywy frankowiczów posiadających kredyty zawarte niegdyś z GE Money Bankiem, a obecnie obsługiwane przez Bank BPH. Jak Państwo doskonale wiedzą, wokół tych kredytów od lat toczy się spór: czy umowy te mogą pozostać w mocy, czy też – z uwagi na swoją konstrukcję – powinny zostać uznane za nieważne w całości.
Bezpośrednie stosowanie prawa unijnego przez sądy krajowe
Na kanwie jednej z takich spraw TSUE przypomniał, że sądy krajowe są bezwzględnie związane wykładnią prawa unijnego przedstawioną wcześniej w wyroku C-19/20. W tamtym orzeczeniu Trybunał jednoznacznie stwierdził, że tego typu umów nie da się utrzymać w mocy po usunięciu z nich niedozwolonych postanowień. Innymi słowy – jeśli umowa jest wadliwa w swojej konstrukcji, powinna upaść w całości. Co niezwykle ważne, TSUE wskazał również, że sądy nie mogą działać „pod dyktando” sądów apelacyjnych, jeżeli ich wskazania są sprzeczne z prawem unijnym. Oznacza to, że sąd pierwszej instancji, ponownie rozpoznając sprawę, nie jest związany instrukcjami sądu odwoławczego, jeśli te pozostają w kolizji z unijną wykładnią prawa. Ma stosować prawo unijne bezpośrednio, zgodnie z orzecznictwem Trybunału, nawet wtedy, gdy sąd apelacyjny próbuje narzucić odmienne rozwiązanie. To przełomowa konstatacja – nie tylko dla kredytobiorców posiadających umowy z byłego GE Money Banku, ale również dla wszystkich spraw, które wracają do ponownego rozpoznania. Jeśli wskazówki sądu apelacyjnego pozostają w sprzeczności z prawem unijnym, sąd rozpoznający sprawę ma obowiązek je pominąć i zastosować prawo Unii Europejskiej wprost. To bardzo ważny i bardzo ciekawy wyrok, który z pewnością będzie szeroko wykorzystywany w postępowaniach przeciwko Bankowi BPH oraz w innych sprawach dotyczących kredytów walutowych.

Mecenas: Stanisław Rachelski: Mamy zatem kolejny wyrok TSUE, który – choć dotyczy kwestii wydawałoby się oczywistych – po raz kolejny przypomina o fundamentalnej zasadzie: prawo unijne obowiązuje wszystkich sędziów w Polsce i musi być stosowane bez wyjątku. Tymczasem, jak obserwujemy w praktyce, część sędziów prezentuje odmienne podejście, wynikające niekiedy z braku respektu dla orzecznictwa unijnego.
Niezawisłość sędziowska, a ochrona kredytobiorców
Oczywiście, niezawisłość sędziowska jest wartością, której należy bronić, jednak nie może ona prowadzić do sytuacji, w której kredytobiorca – strona słabsza i nieprofesjonalna – ponosi negatywne konsekwencje odmiennej interpretacji prawa, sprzecznej z wytycznymi TSUE. Dlatego właśnie ten najnowszy wyrok ma tak duże znaczenie. Będzie on przywoływany także w przypadkach, w których nawet sądy najwyższych instancji zdarzało się orzekać wbrew utrwalonemu orzecznictwu unijnemu. TSUE przypomniał jasno: status sądu, nawet najwyższego, nie zwalnia z obowiązku stosowania prawa Unii Europejskiej. Innymi słowy – sędziowie, którzy dotychczas prezentowali niechęć wobec frankowiczów czy też skłaniali się ku argumentom banków, będą musieli podporządkować się zasadom wynikającym z prawa unijnego. Jest to bardzo dobra wiadomość dla konsumentów, ponieważ wzmacnia jednolitość stosowania prawa i eliminuje ryzyko arbitralnych, krzywdzących rozstrzygnięć.
To orzeczenie z pewnością dodatkowo wzmacnia argumentację frankowiczów. Choć – trzeba to podkreślić – tych wzmocnień jest już naprawdę wiele. Linia orzecznicza TSUE konsekwentnie buduje coraz solidniejszą podstawę prawną dla konsumentów, a każdy kolejny wyrok działa wyłącznie na ich korzyść.
Klaudia Krzyżanowska
Opiekun Klienta
Ratuj swoje finanse! Zamów teraz BEZPŁATNĄ analizę umowy kredytowej i dowiedz się, jak możemy Ci pomóc.
Darmowa analiza umowy
Frankowicze mają ostateczny dowód. Ustawa frankowa dobra tylko dla banków
Przejdźmy zatem do drugiego tematu: „Frankowicze mają ostateczny dowód. Ustawa frankowa dobra tylko dla banków”. O komentarz jako pierwszego poproszę pana mecenasa Rachelskiego.
Mecenas Stanisław Racjelski: W istocie nie ma tu niczego zaskakującego. Od dłuższego czasu sygnalizowaliśmy, że prace nad tzw. ustawą frankową zmierzają w kierunku rozwiązań korzystnych przede wszystkim dla banków. Niestety, dzisiejszy kształt projektu zdaje się to potwierdzać. Nie brakuje osób wspierających takie podejście. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych orędowników tych rozwiązań jest pan Kuczyński, znany ze swoich wystąpień publicznych i – co istotne – prezentujący perspektywę zgodną z interesem sektora bankowego. W efekcie ustawa w obecnym brzmieniu jest wyraźnie krzywdząca dla kredytobiorców, a jej wejście w życie w takiej formie nie powinno mieć miejsca. Mam nadzieję, że posłowie wykorzystają czas, który jeszcze pozostał, i zastanowią się nad konsekwencjami tych regulacji. Banki są instytucjami potężnymi, stabilnymi finansowo i niezwykle dochodowymi. Wprowadzenie rozwiązań, które dodatkowo wzmacniają ich pozycję kosztem słabszej strony umowy – konsumenta – jest nie tylko nieuzasadnione, ale również sprzeczne z elementarnymi zasadami etyki.
Skutki proponowanych zmian dla kredytobiorców

Mecenas Michał Kanabaja: Szanowni Państwo, mamy tu oczywiście nawiązanie do wypowiedzi pana Kuczyńskiego, ale trzeba podkreślić, że nie jest to jedyny głos probankowy i nie jest to jedyne krytyczne stanowisko wobec kredytobiorców oraz kancelarii, które ich reprezentują. Warto przypomnieć choćby wcześniejsze wypowiedzi rzeczniczki odpowiedzialnej za prace nad tzw. ustawą frankową, która winą za przewlekłość postępowań próbowała obarczyć kancelarie reprezentujące frankowiczów. Tymczasem umyka jej – i wielu innym komentatorom – zasadnicza kwestia: projektowane przepisy, określane mianem ustawy frankowej, będą dla kredytobiorców wyjątkowo niekorzystne. Pod pozorem usprawnień, które w rzeczywistości niewiele zmieniają w stosunku do obecnego stanu prawnego, wprowadza się rozwiązania pozbawiające konsumentów realnych roszczeń. Chodzi przede wszystkim o ograniczenie możliwości dochodzenia należnych odsetek za opóźnienie. W skali całego sektora mówimy o setkach milionów złotych, które nie trafią do kredytobiorców, a pozostaną w kieszeniach banków. Efekt? Banki otrzymają de facto zielone światło na bezkarne przeciąganie postępowań przez lata, bez ponoszenia za to jakichkolwiek konsekwencji finansowych. Jeśli w tej sytuacji ktoś twierdzi, że kancelarie frankowe mają interes w tym, aby ustawa nie weszła w życie, to – mówiąc wprost – nie rozumie istoty problemu. Ta ustawa uderza przede wszystkim w kredytobiorców. To oni stracą najwięcej, nie kancelarie, które ich reprezentują.
Mecenas Stanisław Rachelski: To element szerszej narracji, która ma na celu zniechęcenie kredytobiorców oraz wskazanie im rzekomego winnego całej sytuacji. To stara, dobrze znana zasada: podzielić, skonfliktować i odwrócić uwagę od istoty problemu. Mamy jednak nadzieję, że sytuacja wkrótce się wyjaśni. W najbliższym czasie spodziewamy się kolejnych orzeczeń TSUE, które – zgodnie z dotychczasową linią orzeczniczą – powinny rozwiać wątpliwości i potwierdzić rozwiązania, które od samego początku powinny obowiązywać w tych sprawach.
Rzeczywiście, wokół tych ustaw narosło już sporo mitów i oczekiwań. Od ponad dwóch lat słyszymy o rzekomych rozwiązaniach, które mają zostać wprowadzone, jednak wciąż nie wiadomo, kiedy – i czy w ogóle – staną się one obowiązującym prawem. Mamy więc do czynienia bardziej z medialnymi zapowiedziami niż realnymi działaniami legislacyjnymi.
Klaudia Krzyżanowska
Opiekun Klienta
Ratuj swoje finanse! Zamów teraz BEZPŁATNĄ analizę umowy kredytowej i dowiedz się, jak możemy Ci pomóc.
Darmowa analiza umowy
WIBOR rośnie niemal dwukrotnie. Eksperci ostrzegają: niepokojąca analogia do franków
Przejdźmy zatem do ostatniego dzisiejszego tematu. Tym razem dotyczy on kredytów złotowych. „WIBOR rośnie niemal dwukrotnie. Eksperci ostrzegają: niepokojąca analogia do franków”. O komentarz w pierwszej kolejności poproszę pana mecenasa Rachelskiego.
Mecenas Stanisław Rachelski: Osoby posiadające kredyty oparte na WIBOR coraz częściej interesują się zapisami swoich umów i zaczynają zadawać pytania, które – jeszcze kilka lat temu – właściwie się nie pojawiały. Wielu kredytobiorców zaskakuje fakt, że nie zostali rzetelnie poinformowani o ryzyku związanym ze zmiennością WIBOR-u ani o tym, w jaki sposób wskaźnik jest wyznaczany. Co więcej, trudno znaleźć kogoś, kto potrafiłby precyzyjnie wyjaśnić mechanizm jego ustalania. Można odnieść wrażenie, że nawet część bankowców nie rozumie, jak WIBOR faktycznie działa. Dostępne analizy wskazują jednak jasno – w tych umowach istnieją poważne wątpliwości prawne, co otwiera drogę do ich podważenia.
Próby podważenia WIBOR-u w sądach
W efekcie coraz więcej kredytobiorców decyduje się na pozwanie banków. Ta tendencja rośnie w zauważalnym tempie: w samym Sądzie Okręgowym w Warszawie w ciągu trzech pierwszych kwartałów złożono blisko 280 pozwów, a w Poznaniu – prawie 200. To liczby, które pokazują, że temat nie jest marginalny i nie jest chwilową modą. Kredytobiorcy podejmują działania nie tylko w celu usunięcia WIBOR-u z umowy, lecz także w wielu przypadkach w celu całkowitego unieważnienia kontraktu. Szanse na powodzenie są oceniane jako wysokie, choć – podobnie jak w sprawach frankowych – opór sektora bankowego jest ogromny. Nic dziwnego, skoro mówimy o rozwiązaniu, które przez lata generowało dla banków ogromne przychody. W przestrzeni publicznej pojawiają się eksperci, najczęściej powiązani z sektorem bankowym, którzy przekonują, że podważenie WIBOR-u będzie bardzo trudne. Ale identyczne głosy słyszeliśmy na początku sporów frankowych. Dziś wiemy, jak się skończyły – z korzyścią dla kredytobiorców. Co istotne, nikt nie twierdzi, że sam WIBOR jako koncepcja jest nielegalny. Problem dotyczy sposobu jego stosowania i ustalania – procesu, który od lat budzi poważne zastrzeżenia. Nie bez powodu WIBOR ma zostać wycofany. Nie robi się tego dlatego, że „nie brzmi dobrze”, tylko dlatego, że istnieją przesłanki wskazujące na możliwość wpływania banków na jego wysokość. To z kolei przekładało się bezpośrednio na wysokość rat kredytów – jednych z najwyższych w Europie.
Porównanie z systemem kredytowym w innych krajach
W zdrowym, stabilnym systemie kredytowym – tak jak w Niemczech czy Francji – dominują kredyty o stałym oprocentowaniu z jasną, przejrzystą marżą. W Polsce natomiast przez lata stosowano rozwiązanie oparte na zmiennym wskaźniku, który pozwalał bankom osiągać ponadprzeciętne zyski bez zwiększania jakości usług czy ryzyka biznesowego. Wszystko to prowadzi do jednego wniosku: WIBOR prędzej czy później zniknie z rynku. I to nie dlatego, że ktoś tego chce ideologicznie, ale dlatego, że obecny system jest konstrukcyjnie wadliwy.
Mecenas Michał Kanabaja: Szanowni Państwo, w omawianym artykule zwrócono uwagę na dynamiczny wzrost liczby pozwów dotyczących kredytów opartych na WIBOR. Dane są jednoznaczne – w pierwszych trzech kwartałach bieżącego roku liczba takich spraw zwiększyła się aż o 94% rok do roku. To niemal podwojenie aktywności procesowej kredytobiorców. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek.
Oczekiwania związane z orzeczeniami TSUE
W pierwszym kwartale przyszłego roku oczekujemy wyroku w sprawie C-471/24. W tej sprawie została już przedstawiona opinia Rzeczniczki Generalnej TSUE, a orzeczenie Trybunału może mieć kluczowe znaczenie dla przyszłości sporów dotyczących WIBOR. Jeżeli już dziś banki alarmują o gwałtownym wzroście liczby pozwów, to rodzi się zasadne pytanie: co wydarzy się po ogłoszeniu wyroku? Ilość spraw może jeszcze bardziej przyspieszyć, zwłaszcza jeżeli TSUE potwierdzi tezy zawarte w opinii Rzeczniczki Generalnej. To właśnie ta sprawa – ta, w której opinia została już wydana – będzie jednym z najważniejszych momentów dla kredytobiorców złotowych. Wynik postępowania może trwale zmienić perspektywę oceny umów opartych na WIBOR i wpłynąć na sytuację setek tysięcy osób.
Klaudia Krzyżanowska
Opiekun Klienta
Ratuj swoje finanse! Zamów teraz BEZPŁATNĄ analizę umowy kredytowej i dowiedz się, jak możemy Ci pomóc.
Darmowa analiza umowy
To wszystkie tematy, które przygotowaliśmy dla Państwa na dziś. Mamy nadzieję, że udało nam się rozwiać najważniejsze wątpliwości i odpowiedzieć na pytania dotyczące aktualnej sytuacji kredytobiorców. Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkania:
📌 Środa, godz. 14:00 – webinar poświęcony kredytom złotówkowym opartym na WIBOR
📌 Czwartek, godz. 14:00 – spotkanie dla osób posiadających kredyty walutowe: we frankach, dolarach, jenach lub euro
Zachęcamy do udziału – to doskonała okazja, aby uzyskać wiedzę, która może realnie wpłynąć na Państwa sytuację finansową. Dziękujemy mecenasom za dzisiejsze wyjaśnienia i komentarze, a Państwu za uwagę i obecność. Życzymy spokojnego dnia. Do widzenia.
Z artykułu dowiesz się:
- Jakie znaczenie dla frankowiczów ma najnowszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) dotyczący umów kredytowych.
- W jaki sposób wyrok TSUE może wpłynąć na postępowanie sądowe w sprawach kredytobiorców frankowych.
- Dlaczego bezpośrednie stosowanie prawa unijnego przez sądy krajowe jest kluczowe dla kredytobiorców.
- O co toczy się spór wobec ustawodawstwa dotyczącego kredytów frankowych i jakie są jego potencjalne implikacje dla kredytobiorców.
- Dlaczego wzrosła liczba pozwów dotyczących umów kredytowych opartych na WIBOR i jakie są szanse na ich powodzenie.
- Jakie oczekiwania wiążą się z nadchodzącymi orzeczeniami TSUE, które mogą wpłynąć na przyszłość polskiego rynku kredytowego.
- Dlaczego reforma WIBOR jest przedmiotem zainteresowania i jakie kontrowersje towarzyszą jego stosowaniu.
- Co mogą zyskać konsumenty na zmianach w orzecznictwie i jakie kroki prawne są dla nich dostępne.
Autor wpisu oraz Mistrz prawa na stronie rachelski.pl
Anna Domin
DYREKTOR MARKETINGU
Filozof, Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych, Instytut Filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Posiada 15-letnie doświadczenie w zakresie kreowanie wizerunku w oparciu o strategię marketingową 360, Specjalizuje się w obszarach związanych z marketingiem i PR, budowaniem doświadczania z marką i kreowaniem efektywnej komunikacji z rynkiem. Jej publikacje ukazywały się na łamach takich tytułów jak: Marketing i Biznes, Magazif, Design Alive, Architecture Snob, Architect@Work.