16 kwietnia 2026
Anna Domin
Trzy wyroki TSUE z 16 kwietnia 2026 r. w sprawach frankowych
Dziś media obiegły nagłówki o przełomowych wyrokach TSUE w sprawach frankowych. Zanim wyciągnie się pochopne wnioski, warto przyjrzeć się temu, co Trybunał faktycznie powiedział.

Wszystkie trzy sprawy – C-752/24, C-753/24 i C-901/24 – dotyczyły wyłącznie kwestii procesowych: tego jak i kiedy bank może dochodzić zwrotu kapitału. Nie dotyczyły samej zasady rozliczenia po unieważnieniu umowy. A ta zasada jest prosta, utrwalona i niezmienna od lat. Gdy umowa frankowa jest nieważna, obie strony rozliczają się z tego, co dostały. Kredytobiorca oddaje kapitał, bank oddaje raty. To teoria dwóch kondykcji, którą polskie sądy stosują konsekwentnie od wyroku TSUE w sprawie Dziubak z 2019 roku. Żaden prawnik z doświadczeniem w prowadzeniu spraw frankowych nigdy nie twierdził, że klient kapitału nie musi oddać. To był argument banków, skutecznie wykorzystywany jako straszak wobec niezdecydowanych kredytobiorców, nie zaś rzeczywiste ryzyko prawne.
Co więc zmieniają dzisiejsze wyroki?
W sprawie C-752/24 Trybunał potwierdził, że bank może złożyć pozew o zwrot kapitału jeszcze w trakcie trwającego procesu o nieważność umowy i że taki pozew może przerywać bieg przedawnienia. Sąd krajowy ma jednak obowiązek zadbać, aby nie utrudniało to konsumentowi dochodzenia jego praw, w szczególności przez generowanie nieuzasadnionych kosztów po stronie klienta.
W sprawie C-753/24 Trybunał stwierdził, że sąd może, w wyjątkowych okolicznościach, uwzględnić przedawnione roszczenie banku, powołując się na polskie „względy słuszności” z art. 117¹ k.c. To wąska furtka, nie otwarte drzwi. Każdy przypadek wymaga indywidualnego wyważenia przez sąd, z poszanowaniem ochrony konsumenta.
W sprawie C-901/24 Trybunał uznał, że oświadczenie konsumenta o świadomości skutków nieważności umowy może przerywać bieg przedawnienia roszczeń banku. Jednocześnie podkreślono, że nie narusza to prawa konsumenta do żądania zwrotu świadczeń, które sam spełnił na rzecz banku.
Praktyczna konkluzja jest następująca. Wyroki dotyczą wąskiej grupy spraw, przede wszystkim tych starszych, w których kredytobiorcy reklamowali umowę na tyle wcześnie, że mogli liczyć na skuteczny zarzut przedawnienia roszczeń banku o zwrot kapitału. W tych konkretnych sprawach sytuacja stała się bardziej złożona. Dla zdecydowanej większości kredytobiorców, którzy chcą unieważnić umowę i uczciwie rozliczyć się z bankiem, dzisiejsze wyroki nie zmieniają absolutnie nic. Droga sądowa pozostaje tak samo skuteczna i przewidywalna jak wczoraj.
Autor wpisu oraz Mistrz prawa na stronie rachelski.pl
Anna Domin
DYREKTOR MARKETINGU
Filozof, Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych, Instytut Filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Posiada 15-letnie doświadczenie w zakresie kreowanie wizerunku w oparciu o strategię marketingową 360, Specjalizuje się w obszarach związanych z marketingiem i PR, budowaniem doświadczania z marką i kreowaniem efektywnej komunikacji z rynkiem. Jej publikacje ukazywały się na łamach takich tytułów jak: Marketing i Biznes, Magazif, Design Alive, Architecture Snob, Architect@Work.