26 października 2026
Stanisław Rachelski
Słup na działce? Teraz to może się opłacać.
Na wielu działkach stoi słup energetyczny, biegnie linia wysokiego napięcia albo pod ziemią leży rura. Przez lata właściciele traktowali je jak element krajobrazu, z którym nic nie da się zrobić. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z grudnia 2025 r. i postanowienie Sądu Najwyższego z marca 2026 r. sprawiają, że warto spojrzeć na ten krajobraz jeszcze raz. Tym razem z kalkulatorem w ręku.
Infrastruktura przesyłowa ogranicza korzystanie z gruntu, obniża jego wartość, a czasem wręcz uniemożliwia budowę domu. Jeśli przedsiębiorstwo nie ma skutecznego tytułu prawnego do zajmowania działki, właściciel może domagać się pieniędzy: za lata, które minęły, i za te, które dopiero nadejdą. W jednej z ostatnich spraw sąd ustalił wynagrodzenie na poziomie 335 237 zł.
Kiedy słup stoi na działce bezprawnie
Przedsiębiorstwo przesyłowe może korzystać z cudzego gruntu legalnie tylko wtedy, gdy ma do tego podstawę. Najczęściej jest nią służebność przesyłu ustanowiona umową lub orzeczeniem sądu, ewentualnie decyzja administracyjna zezwalająca na zajęcie nieruchomości. O korzystaniu bez tytułu prawnego mówimy, gdy:
- słupy lub linie postawiono bez zgody właściciela,
- nie zawarto umowy o ustanowienie służebności przesyłu,
- brakuje decyzji administracyjnej zezwalającej na zajęcie gruntu,
- w księdze wieczystej nie ma wpisu dotyczącego służebności.
Pierwsze źródło wiedzy jest dostępne od ręki. Księgę wieczystą można przejrzeć online w wyszukiwarce Ministerstwa Sprawiedliwości. Wpis o służebności przesyłu znajduje się w dziale III, zatytułowanym „Prawa, roszczenia i ograniczenia”. Brak wpisu na rzecz operatora nie przesądza jeszcze sprawy, ale jest wyraźnym sygnałem, że warto sprawdzić ją dokładniej. Warto też pamiętać, że służebność obejmuje więcej niż kawałek ziemi pod słupem. Właściciel musi znosić przebieg linii nad gruntem, wizyty ekip technicznych i pas ochronny, w którym nie wolno budować ani sadzić wysokich drzew. Miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego często wprowadzają w takich miejscach strefy ochronne, które zawężają możliwości zabudowy lub prowadzenia działalności. Roszczenia przysługują przede wszystkim właścicielowi nieruchomości, w niektórych przypadkach także użytkownikowi wieczystemu. Operatora sieci zwykle wskazuje faktura za prąd; najczęściej jest nim lokalny zakład energetyczny.
Czego może się domagać właściciel
Potocznie mówi się o „odszkodowaniu za słupy”, ale w praktyce chodzi o kilka odrębnych roszczeń. Każde ma inną podstawę i inaczej się je liczy.
- Wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu. Dotyczy przyszłości: porządkuje sytuację prawną i daje właścicielowi jednorazową zapłatę za to, że urządzenia zostaną na jego gruncie.
- Wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Dotyczy przeszłości, czyli okresu, w którym przedsiębiorstwo korzystało z działki bez skutecznego prawa. Wymaga osobnej oceny okresu żądania i przedawnienia.
- Naprawienie szkody. Wchodzi w grę wtedy, gdy właściciel poniósł konkretną, możliwą do wykazania stratę. Trzeba uważać, by tego samego spadku wartości działki nie liczyć dwa razy pod różnymi nazwami.
- Usunięcie urządzeń. Możliwe w niektórych sytuacjach, zwłaszcza gdy słupy są nieużywane.
Podstawą do działania jest sytuacja, w której infrastruktura uniemożliwia lub utrudnia zabudowę, obniża wartość rynkową działki, wyłącza część powierzchni z użytkowania przez pas ochronny albo została posadowiona bez tytułu prawnego.
Ile można odzyskać
Nie ma jednej stawki za słup. Kwotę ustala rzeczoznawca majątkowy, a w sporze ostatecznie sąd. Bierze się pod uwagę przede wszystkim: aktualną wartość rynkową nieruchomości, rodzaj i napięcie linii (im wyższe napięcie, tym szerszy pas ograniczeń), powierzchnię działki wyłączoną z użytkowania, spadek atrakcyjności gruntu pod zabudowę lub sprzedaż czy zakres faktycznych uciążliwości: przebieg urządzeń, dostęp ekip, ograniczenia w zabudowie.
W typowych sprawach w grę wchodzą kwoty od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Zdarzają się jednak rozstrzygnięcia znacznie wyższe. Sąd Okręgowy w Rzeszowie przyznał właścicielce ponad 180 tys. zł jednorazowego wynagrodzenia i oddalił zarzut zasiedzenia podniesiony przez operatora. W sprawie zakończonej postanowieniem Sądu Najwyższego II CSKP 1045/24 wynagrodzenie za ustanowienie służebności wyniosło 335 237 zł.
Te liczby pokazują skalę możliwości, ale nie są cennikiem. Każda z tych kwot wynikała z wyceny konkretnej nieruchomości i nie da się jej przenieść na inną działkę.
Zasiedzenie: argument, który stracił dawną siłę
Na żądanie zapłaty operatorzy przez lata odpowiadali jednym zdaniem: „urządzenia stoją tu tak długo, że nabyliśmy prawo przez zasiedzenie”. Przepisy przewidują zasiedzenie służebności po 20 latach przy dobrej wierze i po 30 latach przy złej. Problem polegał na tym, jak liczono ten czas. Przedsiębiorstwa wliczały do niego lata sprzed 3 sierpnia 2008 r., czyli sprzed wprowadzenia do Kodeksu cywilnego służebności przesyłu jako odrębnego prawa. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. (P 10/16) zakwestionował wykładnię pozwalającą przedsiębiorcy przesyłowemu lub Skarbowi Państwa nabyć przed tym dniem, przez zasiedzenie, służebność gruntową odpowiadającą treścią służebności przesyłu. Trybunał uznał ją za niezgodną z konstytucyjną ochroną własności. Właściciel powinien móc przewidzieć, kiedy i na jakiej podstawie jego prawo może zostać trwale ograniczone. Nie powinien dowiadywać się po latach, że samo tolerowanie słupa pozbawiło go istotnej części uprawnień. Postanowienie Sądu Najwyższego z 19 marca 2026 r. (II CSKP 1045/24) pokazało, jak to działa w praktyce. Przez grunty właściciela przebiegały linie elektroenergetyczne, a przedsiębiorstwo liczyło zasiedzenie od 1991 r. SN oddalił jego skargę kasacyjną, odwołując się do wyroku TK, choć ten zapadł już po rozstrzygnięciu sądu drugiej instancji. W mocy pozostało rozstrzygnięcie korzystne dla właściciela.
Dlaczego rok 2028 ma znaczenie
Jeżeli w danej sprawie termin zasiedzenia można liczyć najwcześniej od 3 sierpnia 2008 r., 20 lat upłynie najwcześniej w sierpniu 2028 r. Data ta nie obowiązuje jednak automatycznie w każdej sprawie, bo każda ma własną historię urządzeń i korzystania z gruntu. Czynność, która ma przerwać bieg zasiedzenia, trzeba dobrać świadomie: nie każdy pozew o zapłatę wywoła taki skutek.
Przedawnienie
Nawet gdy do zasiedzenia nie doszło, roszczenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości przedawniają się po 6 latach. Bieg przedawnienia przerywa między innymi pozew lub wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Każdy rok zwłoki to realnie mniejsza kwota do odzyskania za przeszłość. Orzeczenia nie oznaczają, że każde przedsiębiorstwo musi zapłacić. Operator może mieć umowę, decyzję administracyjną albo inne skuteczne prawo do gruntu. Zmieniają natomiast punkt wyjścia: właściciel nie musi przyjmować zapewnienia o zasiedzeniu tylko dlatego, że urządzenia są stare. Ma prawo zażądać konkretnej podstawy prawnej i dokumentów.
Jak się do tego zabrać
Na start wystarczą podstawowe informacje: numer księgi wieczystej, położenie działki, zdjęcia słupów, linii lub rur oraz korespondencja z operatorem. Przydadzą się także mapy i dokumenty dotyczące daty budowy urządzeń.
- Sprawdź dokumenty: księgę wieczystą (dział III) i miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.
- Ustal, kto jest operatorem sieci. Zwykle jest to lokalny zakład energetyczny.
- Zgromadź dowody: zdjęcia, mapy geodezyjne, dokumenty administracyjne, pisma od przedsiębiorstwa.
- Zweryfikuj tytuł prawny operatora: kto korzysta z nieruchomości, na jakiej podstawie, od kiedy i czy potrafi wykazać następstwo prawne po wcześniejszych przedsiębiorstwach.
- Zleć wycenę rzeczoznawcy. Rzetelny operat to fundament roszczenia.
- Wezwij przedsiębiorstwo do zapłaty na piśmie, ze wskazaniem kwoty.
- Negocjuj. Wiele firm woli ugodę niż proces.
- Skieruj sprawę do sądu, jeśli porozumienie okaże się niemożliwe.
Kolejność ma znaczenie. Wycena i decyzja o sporze przychodzą dopiero po ustaleniu, co przedsiębiorstwo rzeczywiście może wykazać.
Fakt i prawo to dwie różne rzeczy
Wieloletnia obecność słupa albo rury jest faktem. Prawo do nieodpłatnego korzystania z cudzej własności wymaga odrębnej podstawy, a ciężar jej wykazania spoczywa na przedsiębiorstwie. Jeśli na Twojej działce stoją urządzenia przesyłowe, a operator twierdzi, że „sprawa jest już zasiedziana”, warto to sprawdzić teraz, nie w 2028 r. Kancelaria Rachelski i Wspólnicy prowadzi sprawy o wynagrodzenie za służebność przesyłu i bezumowne korzystanie z nieruchomości. Zaczynamy od analizy dokumentów: księgi wieczystej, map i historii urządzeń. Dopiero na tej podstawie rekomendujemy, czy i jak dochodzić zapłaty.
Autor wpisu oraz Mistrz prawa na stronie rachelski.pl
Stanisław Rachelski
Wspólnik zarządzający
Prawnik biznesowy od 1987 roku, arbiter w Krajowym Sądzie Arbitrażowym w Warszawie, mediator przy Sądzie Okręgowym w Warszawie. Członek wielu rad nadzorczych. Zwolennik polubownego rozwiązywania sporów. Doświadczony negocjator i mediator. Ekspert w zakresie uwalniania od toksycznych kredytów. Specjalista w zakresie fuzji i przejęć, prywatyzacji, rynków kapitałowych oraz prawa handlowego i cywilnego. Wieloletni pracownik sektora bankowego.