Sankcja kredytu darmowego zagrożona?

18 sierpnia 2026

Anna Domin

Sankcja kredytu darmowego zagrożona? Banki chcą zmian w prawie

Dzień dobry Państwu. Witamy na spotkaniu z Kancelarią Rachelski i Wspólnicy, podczas którego tłumaczymy tytuły, które pojawiały się w mediach i dotyczyły kredytobiorców, zarówno tych, którzy posiadają kredyty w walutach obcych, kredyty złotowe, jak i pożyczki. Dzisiaj najważniejsze tematy z minionego tygodnia będzie dla Państwa komentował mecenas Stanisław Rachelski i Mecenas Adrian Nowicki.

radca prawny Stanisław Rachelski: No właśnie, wydaje się, że program ugód w mBanku zahamował i mamy sytuację, w której zawieranych jest coraz mniej ugód. Rozkładając to na czynniki pierwsze, jako jeden z powodów spadku liczby zawieranych ugód w mBanku można wskazać większą dojrzałość kredytobiorców. To jest już inny kredytobiorca – bardziej świadomy przede wszystkim swoich praw i możliwości w sądzie w porównaniu z tym, z czym mieliśmy do czynienia jeszcze, powiedzmy, w 2023 roku. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz to oczywiście pieniądze. O tym również trzeba powiedzieć. Propozycje ugód mBanku nie są w tym momencie szczególnie korzystne. Bardzo często je widzę, ponieważ nasi klienci przesyłają nam takie propozycje do analizy. mBank w większości z nich w ogóle nie uwzględnia odsetek ustawowych za opóźnienie, mimo że postępowanie sądowe toczy się już od kilku lat. Kredytobiorcy nie chcą więc rezygnować z kilkudziesięciu czy kilkuset tysięcy złotych tylko po to, żeby zakończyć sprawę wcześniej, ponieważ wiedzą, że postępowanie sądowe może się dla nich zakończyć dużo korzystniej.

adwokat Adrian Nowicki: Mówimy tutaj również o zagrożeniu podatkowym. Zawarcie ugody wiąże się z możliwością, że po kilku latach fiskus powie „sprawdzam” i okaże się, że od takiej ugody trzeba będzie uiścić podatek. Wyroki sądowe są natomiast z tego obciążenia niejako zwolnione. Nie mamy tutaj podatku dochodowego, który należałoby zapłacić w związku z wykonaniem prawomocnego wyroku. Na pewno więc większa świadomość kredytobiorców sprawia, że ugody nie są zawierane tak często, jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu.

Drugi tytuł w zasadzie również dotyczy ugód – tym razem tych już podpisanych – oraz podatku z nimi związanego. O komentarz jako pierwszego poproszę pana mecenasa Nowickiego.

adwokat Adrian Nowicki: To jest właśnie ta ostatnia kwestia, do której nawiązywałem już przy poprzednim temacie. Mamy możliwość skorzystania z zaniechania poboru podatku dochodowego na podstawie rozporządzenia Ministra Finansów. Trzeba jednak spełnić kilka podstawowych warunków i nie w każdym stanie faktycznym jest oczywiste, czy kredytobiorca może z takiego rozwiązania skorzystać. Rozwiązaniem, które jest dostępne i przysługuje każdemu podatnikowi w Polsce, jest złożenie wniosku o wydanie indywidualnej interpretacji podatkowej. Jest to dokument, który wiąże organy podatkowe w odniesieniu do opisanego stanu faktycznego w Państwa indywidualnej sprawie. Koszt wydania takiej interpretacji nie jest duży – opłata za sam wniosek wynosi 40 zł. Oczywiście wniosek trzeba odpowiednio przygotować. Bardziej istotny jest tutaj czas, w jakim wydawane są indywidualne interpretacje. Z naszego doświadczenia wynika, że trzeba liczyć od kilku tygodni do około trzech miesięcy. W momencie, w którym bank proponuje ugodę, trzeba więc uwzględnić ten czas potrzebny na uzyskanie stanowiska organu podatkowego co do tego, czy od takiej ugody należałoby zapłacić podatek. Warto to sprawdzić i mieć pewność. Tak jak mówiłem, kredytobiorcy są dzisiaj bardziej zorientowani i mają większą wiedzę, dlatego zależy im również na tym, żeby mieć pewność co do konsekwencji zawieranej ugody. My oczywiście rekomendujemy takie rozwiązanie, ponieważ daje ono podatnikowi bezpieczeństwo co do sposobu rozliczenia podatkowego.

radca prawny Stanisław Rachelski: Tak, ponieważ warunki zwolnienia z podatku dochodowego w przypadku ugody muszą zostać spełnione. To nie jest tak, że samo zawarcie ugody automatycznie oznacza zwolnienie z podatku dochodowego. Jest wiele indywidualnych czynników, które o tym decydują. Czasami kredyt był przeznaczony częściowo na spłatę innego kredytu, częściowo na inwestycję czy nieruchomość pod wynajem. To wszystko ma później znaczenie przy ocenie sytuacji przez urząd skarbowy. Dlatego, tak jak powiedział mecenas, najlepiej sprawdzić swoją sytuację pod względem podatkowym poprzez uzyskanie indywidualnej interpretacji podatkowej.

Dokładnie tak. I już ostatnie pytanie. „Banki chcą wyrzucenia sankcji kredytu darmowego z ustawy”. To temat dotyczący trzeciej grupy kredytobiorców, którzy również coraz częściej decydują się na dochodzenie swoich praw przed sądem. O co tutaj chodzi? Jako pierwszego o komentarz poproszę pana mecenasa Rachelskiego.

radca prawny Stanisław Rachelski: Mamy tutaj informację, że toczy się spór pomiędzy Prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów a przedstawicielami sektora bankowego oraz Ministerstwa Sprawiedliwości. Szczególnie chodzi tutaj o wypowiedzi pani rzecznik, które, kiedy je analizujemy, wydają się stawiać ją pomiędzy interesami systemu bankowego a interesami konsumentów. Pani rzecznik zarzuciła Prezesowi UOKiK, że to właśnie z jego winy mamy możliwość dochodzenia sankcji kredytu darmowego i że obecne przepisy są niejasne i skomplikowane. Tymczasem okazuje się, że tak naprawdę sektor bankowy chciałby doprowadzić do tego, żeby sankcji kredytu darmowego w ogóle nie było. Jeżeli mówimy o przepisach dotyczących ochrony konsumentów, to powinny one przede wszystkim chronić stronę słabszą, czyli właśnie konsumentów. Dla banków może to natomiast oznaczać poważny problem. Już ostatnie orzeczenie Sądu Najwyższego wskazuje, że doliczanie do podstawy naliczania odsetek różnego rodzaju prowizji i kosztów kredytowanych przez bank może być niezgodne z prawem. Jeżeli więc możliwość korzystania z sankcji kredytu darmowego znalazłaby szersze zastosowanie, mogłoby to doprowadzić do bardzo dużej liczby roszczeń. Banki nie tylko nie zarobiłyby wówczas na odsetkach, ale w określonych przypadkach musiałyby również zwrócić te już pobrane.

adwokat Adrian Nowicki: Trzeba przyznać, że to, o czym mówi Prezes UOKiK, jest de facto bulwersujące. Tak naprawdę, drodzy Państwo, mamy ustawę, która chroni podmioty słabsze na rynku, czyli konsumentów zawierających umowy z profesjonalistami. Tymczasem sektor bankowy lobbuje za tym, żeby ustawę o kredycie konsumenckim pozbawić instrumentu ochrony, jakim jest sankcja kredytu darmowego. Na początku mieliśmy proces tworzenia nowej ustawy, ponieważ – i to trzeba powiedzieć – zgodnie z prawem unijnym do 20 listopada nowe przepisy muszą zostać przyjęte. Wynika to z konieczności implementacji prawa unijnego. Ustawa musi przejść przez polski Sejm i Senat oraz zostać podpisana przez Prezydenta.Co istotne, i o czym mówi również Prezes UOKiK, to właśnie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów jako pierwszy otrzymał od rządu upoważnienie do przygotowania projektu i procedowania nowej ustawy o kredycie konsumenckim, dotyczącej między innymi sankcji kredytu darmowego. Co wynikało z tego projektu? Sankcja kredytu darmowego już wtedy była, w naszej ocenie, złagodzona. Wprowadzono bowiem pewne stopniowanie sankcji w zależności od stopnia naruszenia. To jest właśnie to, o czym banki mówią obecnie w procesach – że sankcja powinna być stosowana proporcjonalnie. Aktualne przepisy oczywiście o tym nie wspominają. Nowe regulacje miały natomiast wprowadzić taką proporcjonalność. W tym momencie wydaje się jednak, że sektor bankowy próbuje lobować za tym, żeby praktycznie w ogóle pozbawić konsumentów ochrony, która już dzisiaj przysługuje im na podstawie prawa krajowego. Uważam, że takie działanie sektora bankowego jest bulwersujące. Bardzo dobrze, że Prezes UOKiK wypowiedział się na ten temat i umożliwił opinii publicznej poznanie kierunku, w którym zmierza sektor bankowy, oraz jego planów. Niestety, przynajmniej z naszej perspektywy, negatywnie trzeba również ocenić działania aktualnego rządu, który odebrał Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów upoważnienie do prac nad nową ustawą. Stało się to, trzeba powiedzieć, na skutek lobbingu sektora bankowego. Upoważnienie zostało przekazane wewnątrz administracji rządowej i teraz to resorty będą pracowały nad nową ustawą. Projektu jeszcze nie znamy, a do 20 listopada nie zostało przecież dużo czasu. Pozostaje pytanie, kiedy zostaną przeprowadzone konsultacje społeczne i kiedy będzie czas na zapoznanie się ze stanowiskiem konsumentów, których przecież ta ustawa ma dotyczyć. Nie jestem w tym momencie pozytywnie nastawiony do tej nowej ustawy. Mam jednak nadzieję, że po prostu miło się rozczaruję.

Mamy nadzieję, że miło się rozczarujemy. To były już wszystkie tematy, które przygotowaliśmy dla Państwa na dzisiaj. Zachęcamy jednak, aby wziąć sprawy w swoje ręce i zadbać o swoją przyszłość, przesyłając umowę do bezpłatnej analizy w Kancelarii Rachelski i Wspólnicy. Jeśli posiadają Państwo umowę z bankiem – czy to kredytu złotowego, czy w walucie obcej – warto przesłać ją na adres pomoc@rachelski.pl. Całkowicie bezpłatnie przeprowadzimy analizę Państwa sytuacji, dlatego warto zrobić ten pierwszy krok. Dziękuję mecenasom za objaśnienie najważniejszych tematów z minionego tygodnia. Państwu dziękuję za wysłuchanie i zapraszam na kolejne spotkanie za tydzień. Dziękuję jeszcze raz i życzę miłego dnia. Do widzenia.

Autor wpisu oraz
Mistrz prawa na stronie rachelski.pl

Anna Domin

Anna Domin

DYREKTOR MARKETINGU

Filozof, Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych, Instytut Filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Posiada 15-letnie doświadczenie w zakresie kreowanie wizerunku w oparciu o strategię marketingową 360, Specjalizuje się w obszarach związanych z marketingiem i PR, budowaniem doświadczania z marką i kreowaniem efektywnej komunikacji z rynkiem. Jej publikacje ukazywały się na łamach takich tytułów jak: Marketing i Biznes, Magazif, Design Alive, Architecture Snob, Architect@Work.