Sankcja kredytu darmowego: sądy coraz częściej po stronie konsumentów. Co się zmieniło? - Kancelaria Prawna Rachelski & Wspólnicy

13 sierpnia 2026

Anna Domin

Sankcja kredytu darmowego: sądy coraz częściej po stronie konsumentów. Co się zmieniło?

Dzień dobry Państwu. Witamy na kolejnym spotkaniu z Kancelarią Rachelski i Wspólnicy, podczas którego omawiamy i wyjaśniamy najważniejsze informacje pojawiające się w mediach, dotyczące sytuacji kredytobiorców. Dzisiaj szczególnie dużo uwagi poświęcimy sankcji kredytu darmowego. Najważniejsze nagłówki i wydarzenia z minionego tygodnia skomentuje dla Państwa mecenas Stanisław Rachelski i Mecenas Michał Tomasiak.

Przejdźmy do pierwszego z dzisiejszych tematów. W mediach pojawił się nagłówek: „Tysiące Polaków czekają. Sąd znalazł błąd, którego nie wskazał prawnik”. O co dokładnie chodzi w tej sprawie i jakie znaczenie może mieć ona dla konsumentów? O komentarz poproszę mecenasa Stanisława Rachelskiego.

radca prawny Stanisław Rachelski: Sąd w Białymstoku rzeczywiście dopatrzył się w umowie kredytu konsumenckiego nieprawidłowości, której wcześniej nie wskazał pełnomocnik kredytobiorcy. Sąd sam zwrócił uwagę na tę kwestię i zajął się nią z urzędu, działając w interesie konsumenta. W mojej ocenie jest to słuszne podejście. Konsument pozostaje słabszą stroną relacji z instytucją finansową, a jednym z filarów ochrony jego praw jest również sądownictwo. Dlatego sądy powinny uczestniczyć w procesie badania prawidłowości umów o kredyt konsumencki i reagować na dostrzeżone naruszenia, nawet jeżeli konkretne uchybienie nie zostało wcześniej wskazane przez pełnomocnika. Oczywiście profesjonalny pełnomocnik powinien przedstawić sądowi dostrzeżone nieprawidłowości i odpowiednio je uzasadnić. Może się jednak zdarzyć, że pewna kwestia zostanie przeoczona, a zauważy ją sąd. Uważam, że w takiej sytuacji sąd powinien móc ją zbadać i uwzględnić przy rozstrzyganiu sprawy. Trzeba jednocześnie pamiętać, że w umowach mogą występować również inne nieprawidłowości, na które pełnomocnicy wskazują w pozwach. Dla zastosowania sankcji kredytu darmowego istotne może być już jedno naruszenie obowiązków wynikających z przepisów. Dlatego każda umowa wymaga dokładnej analizy. Jak ostatecznie ukształtuje się praktyka sądów, będziemy obserwować. Uważam jednak, że aktywne badanie przez sądy umów konsumenckich może służyć skuteczniejszej ochronie konsumentów, a także przyczynić się do sprawniejszego rozpoznawania tego rodzaju spraw.

radca prawny Michał Tomasiak: Warto dodać, że samo działanie sądu z urzędu w interesie konsumenta nie jest niczym nowym. Nowy jest przede wszystkim kontekst, ponieważ tym razem problem pojawił się na gruncie spraw dotyczących sankcji kredytu darmowego. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej od lat wskazuje, że nawet jeżeli konsument korzysta z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, a sąd dostrzeże dodatkowe nieprawidłowości, których konsument sam nie podniósł, powinien zwrócić na nie uwagę. Dotyczy to również sytuacji, w których dostrzeżone przez sąd okoliczności mogą prowadzić do dalej idących roszczeń konsumenta. Podobne sytuacje obserwowaliśmy wcześniej w sprawach dotyczących kredytów frankowych. Początkowo część kredytobiorców występowała z roszczeniami w znacznie węższym zakresie, podczas gdy sądy dostrzegały możliwość stwierdzenia nieważności całej umowy i wskazywały konsumentom konsekwencje takiej oceny. Istnieje więc utrwalony mechanizm ochrony konsumenta, zgodnie z którym sąd powinien z urzędu reagować na dostrzeżone naruszenia jego praw. Dlatego stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości, zgodnie z którym to przede wszystkim pełnomocnik powinien wskazać wszystkie nieprawidłowości, może budzić pewne wątpliwości w kontekście dotychczasowego orzecznictwa dotyczącego ochrony konsumentów. Z tej sprawy płynie jednak również bardzo praktyczny wniosek. Sytuacja, w której sąd sam dostrzega dodatkowe uchybienie niewskazane w pozwie, jest raczej wyjątkiem niż regułą. W omawianej sprawie pozew był bardzo lakoniczny, dlatego sąd stanął przed szczególną sytuacją. W praktyce sądy bardzo często koncentrują się przede wszystkim na argumentach przedstawionych przez strony i ich pełnomocników. Dlatego osoba, która poważnie rozważa dochodzenie swoich praw, powinna zadbać o wybór pełnomocnika, który dokładnie przeanalizuje umowę i przedstawi wszystkie możliwe podstawy roszczeń. Nawet jeśli sąd ma obowiązek badać określone kwestie z urzędu, nie należy zakładać, że w każdej sprawie samodzielnie dostrzeże wszystkie nieprawidłowości, których nie wskazano w pozwie.

radca prawny Stanisław Rachelski: Spraw dotyczących kredytów konsumenckich jest obecnie bardzo dużo. Choć wiele problemów prawnych się w nich powtarza, każda umowa może zawierać inne postanowienia i wymagać indywidualnej analizy. Przy tak dużej liczbie postępowań trudno oczekiwać, że sąd w każdej sprawie samodzielnie przeanalizuje umowę pod kątem wszystkich możliwych nieprawidłowości. Dlatego tak istotne jest skorzystanie z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, który dokładnie przeanalizuje umowę i wskaże wszystkie argumenty mogące mieć znaczenie dla sprawy.

radca prawny Michał Tomasiak: Trzeba również pamiętać, że nawet najlepiej przygotowana argumentacja merytoryczna nie gwarantuje powodzenia sprawy, jeżeli po drodze zostanie popełniony błąd proceduralny. Można przedstawić bardzo dobrze napisany pozew i trafne argumenty, a jednocześnie nie dochować określonego terminu czy nie złożyć wymaganego dokumentu. To również może mieć wpływ na wynik postępowania. W tej sprawie dostrzegam jednak jeszcze jeden interesujący element. W przeszłości, gdy sądy nie widziały podstaw do kwestionowania określonych postanowień umów, pozwy konsumentów były po prostu oddalane. Tutaj sytuacja wygląda inaczej. Sąd dostrzegł potencjalną podstawę do uwzględnienia roszczeń konsumenta, ale jednocześnie stanął przed problemem wynikającym ze sposobu sformułowania pozwu. Zdecydował więc zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniem, czy w takiej sytuacji może uwzględnić z urzędu naruszenie, którego konsument ani jego pełnomocnik nie wskazali. Już sam fakt skierowania pytania do Trybunału jest istotny. Gdyby sąd uznał, że roszczenie konsumenta jest całkowicie pozbawione podstaw, mógłby je po prostu oddalić. Tymczasem zdecydował się poszukać odpowiedzi na pytanie, jakie możliwości działania daje mu prawo unijne w celu zapewnienia konsumentowi skutecznej ochrony. To kolejny argument przemawiający za tym, aby osoby, które dostrzegają nieprawidłowości w swoich umowach, nie odkładały ich analizy i – jeżeli istnieją ku temu podstawy – odpowiednio przygotowały dochodzenie swoich roszczeń.

Rzeczywiście można powiedzieć, że obecnie obserwujemy okres istotnych rozstrzygnięć z perspektywy ochrony praw konsumentów. Potwierdzają to również kolejne orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Przejdźmy zatem do następnego nagłówka: „Pekao S.A. po wyroku TSUE: cichy zwrot odsetek i 38 proc. wygranych spraw w sprawie darmowego kredytu”. Co te informacje oznaczają w praktyce dla kredytobiorców? O pierwszy komentarz poproszę mecenasa Michała Tomasiaka.

radca prawny Michał Tomasiak: W tym przypadku mówimy w zasadzie o dwóch istotnych orzeczeniach. Przede wszystkim chodzi o wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczący praktyki kredytowania pozaodsetkowych kosztów kredytu. Wiele osób posiadających kredyty konsumenckie nie zdaje sobie sprawy, że finansowana przez bank kwota może obejmować nie tylko środki faktycznie przekazane kredytobiorcy, ale również prowizję czy koszty ubezpieczenia. W konsekwencji konsument płaci odsetki także od tych kredytowanych kosztów. Trybunał zakwestionował tego rodzaju praktykę. W podobnym kierunku zmierza również orzecznictwo Sądu Najwyższego. W określonych przypadkach konsekwencje stwierdzonych nieprawidłowości mogą być bardzo daleko idące i pojawia się nawet kwestia ważności całej umowy. Co istotne, reakcję na te rozstrzygnięcia widać już po stronie sektora bankowego. Banki zaczynają ostrożniej podchodzić do prognozowania przychodów odsetkowych związanych z tego rodzaju kredytami oraz uwzględniać potencjalne skutki finansowe sporów z konsumentami. Widzimy przy tym różne strategie. Część banków zaczyna uwzględniać reklamacje i zwracać klientom odsetki naliczone od kredytowanych prowizji czy kosztów ubezpieczenia. Inne podmioty podchodzą do problemu bardziej zachowawczo i przygotowują się finansowo na potencjalne konsekwencje prowadzonych postępowań. To istotny sygnał. Pokazuje bowiem, że również sam sektor bankowy bierze pod uwagę ryzyko przegrywania tego rodzaju spraw w sądach i odpowiednio koryguje swoje prognozy finansowe.

radca prawny Stanisław Rachelski: Jeżeli chodzi o Pekao S.A., warto przede wszystkim pamiętać, że przepisy dotyczące kredytu konsumenckiego jasno określają obowiązki instytucji finansowych. Niezależnie od ekonomicznego modelu udzielania kredytów bank powinien działać zgodnie z obowiązującym prawem i respektować wynikające z niego prawa konsumentów. Przywoływane statystyki pokazują, że Pekao S.A. dotychczas wygrywał większość spraw dotyczących sankcji kredytu darmowego. Trzeba jednak pamiętać, że są to w dużej mierze dane historyczne. Po ostatnich orzeczeniach TSUE obserwujemy zmianę w podejściu sądów. Sędziowie uważniej analizują umowy kredytowe i bardziej szczegółowo badają argumenty podnoszone w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego. W konsekwencji coraz więcej takich postępowań kończy się korzystnie dla konsumentów. Dlatego obecnego poziomu wygranych spraw konsumentów nie należy traktować jako wartości, która pozostanie niezmienna. Możemy obserwować proces podobny do tego, który wcześniej miał miejsce w sprawach kredytów frankowych, gdzie wraz z rozwojem orzecznictwa proporcje korzystnych dla kredytobiorców rozstrzygnięć stopniowo się zmieniały. Istotne jest również to, że banki zaczynają modyfikować zawierane umowy i proponować klientom aneksy. Można to odczytywać jako próbę dostosowania dokumentacji do aktualnego otoczenia prawnego, a jednocześnie ograniczenia ryzyka związanego z przyszłymi sporami sądowymi. Banki niekoniecznie rezygnują przy tym z pobierania prowizji czy innych kosztów, ale zmieniają sposób konstruowania umów, aby ograniczyć ryzyko ich późniejszego zakwestionowania.

radca prawny Michał Tomasiak: Warto w tym miejscu doprecyzować jeszcze jedną kwestię. Jeżeli w umowie występuje naruszenie, które uzasadnia zastosowanie sankcji kredytu darmowego, konsekwencją nie jest wyłącznie zwrot odsetek naliczonych od kredytowanych kosztów, takich jak prowizja czy ubezpieczenie. Zastosowanie sankcji kredytu darmowego oznacza, że konsument zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów należnych kredytodawcy. Dlatego należy uważnie analizować propozycje składane obecnie przez banki w odpowiedzi na reklamacje. Bank może zaproponować zwrot części pobranych kwot, na przykład odsetek naliczonych od prowizji, i przedstawić takie rozwiązanie jako ugodowe zakończenie sporu. Tymczasem potencjalne roszczenia konsumenta w przypadku skutecznego zastosowania sankcji kredytu darmowego mogą być znacznie wyższe. W praktyce różnica może oznaczać zwrot kilkuset złotych w ramach propozycji banku zamiast nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych, których konsument mógłby dochodzić w związku z zastosowaniem sankcji kredytu darmowego. Dlatego przed zaakceptowaniem ugody czy innej propozycji banku warto dokładnie przeanalizować jej warunki oraz konsekwencje prawne. Warto również zwrócić uwagę na zmianę statystyk. Jeżeli odsetek spraw korzystnych dla konsumentów wzrósł z około 19 do 38 proc., oznacza to dwukrotny wzrost udziału takich rozstrzygnięć w stosunkowo krótkim czasie. To kolejny sygnał, że sytuacja w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego dynamicznie się zmienia.

radca prawny Stanisław Rachelski: Możemy się spodziewać, że te statystyki będą zmieniały się z miesiąca na miesiąc, wraz z kolejnymi orzeczeniami i kształtowaniem się praktyki sądów w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego. Możemy się spodziewać, że te statystyki będą zmieniały się z miesiąca na miesiąc, wraz z kolejnymi orzeczeniami i kształtowaniem się praktyki sądów w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego.

radca prawny Michał Tomasiak: Warto również zachować ostrożność wobec pojawiających się w przestrzeni publicznej opinii, zgodnie z którymi kancelarie są zainteresowane przede wszystkim kierowaniem kolejnych spraw do sądów. W przypadku profesjonalnych kancelarii, których wynagrodzenie jest częściowo uzależnione od wyniku sprawy, interes kancelarii jest bezpośrednio związany z rezultatem osiągniętym dla klienta. Im korzystniejszy wynik dla kredytobiorcy, tym większa korzyść również dla kancelarii. Z kolei z perspektywy banku naturalnym celem jest ograniczenie kosztów związanych ze sporem. Dlatego bank może być zainteresowany zwrotem jedynie części kwoty i zakończeniem sprawy w drodze ugody, zanim konsument uzyska możliwość dochodzenia dalej idących roszczeń. Dlatego zarówno stanowiska przedstawiane przez instytucje publiczne, w tym Ministerstwo Sprawiedliwości, jak i propozycje składane przez banki należy oceniać uważnie i przede wszystkim przez pryzmat własnej sytuacji prawnej. Konsument powinien wiedzieć, z jakich roszczeń może skorzystać, jaka jest ich potencjalna wartość oraz z czego ewentualnie rezygnuje, decydując się na ugodę. Dopiero mając taką wiedzę, można świadomie ocenić, które rozwiązanie jest w konkretnej sprawie najkorzystniejsze.

Rezultat ma oczywiście kluczowe znaczenie. Jednocześnie trzeba pamiętać, że w podobnych sprawach sądy nie zawsze orzekają w ten sam sposób. Wiemy to doskonale z ponad dziesięcioletniego doświadczenia w prowadzeniu spraw dotyczących kredytów frankowych. Zdarzało się, że przy takiej samej konstrukcji umowy i podobnych nieprawidłowościach zapadały różne wyroki. Podobną sytuację obserwujemy obecnie w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego. Ocena tych samych lub zbliżonych postanowień umownych może różnić się w zależności od składu orzekającego. Skąd biorą się te rozbieżności i jakie znaczenie mają dla kredytobiorców? O komentarz poproszę mecenasa Stanisława Rachelskiego.

radca prawny Stanisław Rachelski:Problem rozbieżności w orzecznictwie nie dotyczy wyłącznie sankcji kredytu darmowego. Obserwujemy go również w innych sprawach konsumenckich, zarówno dotyczących WIBOR-u, jak i kredytów frankowych. Są sędziowie, którzy konsekwentnie stosują wykładnię wynikającą z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Sądu Najwyższego. Jednocześnie nadal zdarzają się orzeczenia, które od tej wykładni odbiegają. Z perspektywy konsumenta oznacza to niestety, że wynik oraz czas trwania postępowania mogą w pewnym stopniu zależeć od tego, do jakiego składu orzekającego trafi dana sprawa. W praktyce widzimy sędziów, którzy sprawnie prowadzą postępowania i stosunkowo szybko wydają rozstrzygnięcia zgodne z aktualnym orzecznictwem. Są jednak również sprawy, które trwają znacznie dłużej, a sposób interpretowania przepisów może być mniej korzystny dla konsumentów. Mam nadzieję, że wraz z kolejnymi orzeczeniami TSUE i Sądu Najwyższego te rozbieżności będą stopniowo zanikały, a linia orzecznicza stanie się bardziej jednolita. Niezawisłość sędziowska jest oczywiście fundamentalną zasadą wymiaru sprawiedliwości, nie oznacza jednak dowolności w stosowaniu prawa. Orzeczenia powinny opierać się na obowiązujących przepisach i uwzględniać ich wykładnię wynikającą z orzecznictwa sądów krajowych oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Z punktu widzenia kredytobiorców najważniejsze jest, aby podobne sprawy były rozstrzygane według możliwie jednolitych standardów. Konsument nie powinien mieć poczucia, że rezultat jego sprawy zależy przede wszystkim od tego, którego sędziego wylosuje.

radca prawny Michał Tomasiak: Warto zwrócić uwagę również na systemowy wymiar tego problemu. W sądach rejonowych i okręgowych co do zasady nie funkcjonują wyspecjalizowane wydziały zajmujące się wyłącznie tego rodzaju sprawami konsumenckimi. Sędziowie rozpoznają bardzo różne kategorie spraw i muszą poruszać się w obszarze wielu ustaw oraz stale zmieniającego się orzecznictwa. To ogromna ilość materiału. Sędzia może jednego dnia zajmować się sprawą rodzinną, podziałem majątku, a następnie skomplikowaną sprawą dotyczącą kredytu konsumenckiego. Nawet przy najlepszych chęciach może więc nie dostrzec od razu wszystkich aspektów konkretnego problemu prawnego. Tutaj szczególnego znaczenia nabiera rola kancelarii specjalizujących się w określonej kategorii sporów. Prowadząc wiele podobnych postępowań, na bieżąco obserwujemy kolejne rozstrzygnięcia, zmiany w orzecznictwie oraz sposób, w jaki poszczególne argumenty są oceniane przez sądy. Samo powołanie się na korzystny wyrok Sądu Najwyższego czy TSUE nie wystarczy. Trzeba jeszcze przełożyć wynikającą z niego ogólną zasadę na konkretną sprawę: wskazać określone naruszenie w umowie, powiązać je z sytuacją kredytobiorcy, przedstawić odpowiednie wyliczenia i wykazać ich znaczenie dla roszczenia. Istotne może być również odpowiednie przygotowanie kredytobiorcy do przedstawienia okoliczności, w jakich umowa została zawarta. To jest właśnie warsztat pełnomocnika. Dlatego problem ma dwa wymiary. Z jednej strony jest to kwestia systemowa, związana z ogromną liczbą i różnorodnością spraw rozpoznawanych przez sędziów. Z drugiej – znaczenie ma jakość reprezentacji konsumenta. Przy wyborze kancelarii nie warto więc kierować się wyłącznie ceną. Należy również sprawdzić, czy posiada ona rzeczywiste doświadczenie w prowadzeniu podobnych postępowań i potrafi właściwie wykorzystać aktualne orzecznictwo w indywidualnej sprawie.Z czasem, podobnie jak stało się to w przypadku kredytów frankowych, orzecznictwo zapewne będzie się stabilizowało, a doświadczenie sądów w prowadzeniu takich postępowań będzie coraz większe. Chodzi jednak o to, aby proces dochodzenia do tej stabilizacji nie odbywał się kosztem konkretnych konsumentów i ich spraw.

Najważniejsze jest, aby sądy orzekały zgodnie z obowiązującym prawem, aktualnym orzecznictwem i zasadami sprawiedliwości.

To już wszystkie tematy, które przygotowaliśmy dla Państwa na dzisiaj. Tym razem skupiliśmy się przede wszystkim na sankcji kredytu darmowego, jednak przypominamy, że Kancelaria Rachelski i Wspólnicy wspiera również kredytobiorców w sprawach dotyczących kredytów powiązanych z walutami obcymi – m.in. frankiem szwajcarskim, euro czy dolarem.

Jeżeli chcieliby Państwo sprawdzić swoją umowę, zachęcamy do przesłania jej do analizy na adres pomoc@rachelski.pl. Zapraszamy również na naszą stronę internetową oraz do obserwowania naszych profili w mediach społecznościowych. Na bieżąco publikujemy tam informacje o najważniejszych zmianach, orzeczeniach i wydarzeniach istotnych dla kredytobiorców. Wyjaśniamy również, jakie mogą mieć one znaczenie w praktyce. Dziękuję mecenasom za komentarze i wyjaśnienie najważniejszych nagłówków minionego tygodnia, a Państwu za uwagę. Do zobaczenia na kolejnym spotkaniu.

Autor wpisu oraz
Mistrz prawa na stronie rachelski.pl

Anna Domin

Anna Domin

DYREKTOR MARKETINGU

Filozof, Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych, Instytut Filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Posiada 15-letnie doświadczenie w zakresie kreowanie wizerunku w oparciu o strategię marketingową 360, Specjalizuje się w obszarach związanych z marketingiem i PR, budowaniem doświadczania z marką i kreowaniem efektywnej komunikacji z rynkiem. Jej publikacje ukazywały się na łamach takich tytułów jak: Marketing i Biznes, Magazif, Design Alive, Architecture Snob, Architect@Work.