Sąd Okręgowy w Suwałkach zasądził blisko 188 tys. zł od PKO

12 października 2026

Stanisław Rachelski

Kredyt z WIBOR-em: Sąd Okręgowy w Suwałkach zasądził blisko 188 tys. zł od PKO Banku Hipotecznego

Według relacji strony powodowej bank nie wyjaśnił klientce, czym jest WIBOR i jakie ryzyko niesie zmienne oprocentowanie. To przesądziło sprawę. 7 października 2026 r. Sąd Okręgowy w Suwałkach zasądził od PKO Banku Hipotecznego prawie 188 tys. zł na rzecz kredytobiorczyni, która spłaciła już w całości złotowy kredyt hipoteczny oparty na WIBOR-ze. Wyrok jest nieprawomocny. Mimo to przyciąga uwagę, bo prawomocne rozstrzygnięcia w sprawach wiborowych, które dotąd ujawniały banki, zapadały na ich korzyść.

Krótko o mechanizmie. W większości złotowych kredytów hipotecznych oprocentowanie składa się z dwóch elementów: WIBOR-u i stałej marży banku. Kredytobiorcy, którzy decydują się na pozew, najczęściej mówią to samo. Przed podpisaniem umowy nikt rzetelnie im nie wytłumaczył, czym jest ten wskaźnik, kto go ustala i jak wysoko może wzrosnąć rata

Co orzekł sąd

W sprawie o sygn. I C 884/25 I Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w Suwałkach zasądził od banku 187 978,40 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 11 czerwca 2025 r. do dnia zapłaty  i 6451 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, z odsetkami od dnia uprawomocnienia się wyroku. W pozostałym zakresie, dotyczącym odsetek za kilka dni, sąd oddalił powództwo. Sentencję wraz ze skanem opublikowano w serwisie X. Umowę zawarto w 2009 r. Kredyt był złotowy od pierwszego dnia, nie powstał w wyniku przewalutowania kredytu frankowego aneksem. W dniu wniesienia pozwu był już całkowicie spłacony. Dlatego pozew obejmował wyłącznie żądanie zapłaty. Przy kredytach, które wciąż są spłacane, zwykle dochodzi do tego żądanie ustalenia nieistnienia stosunku prawnego. Tutaj nie było takiej potrzeby.

Dlaczego sąd przyznał rację kredytobiorczyni

Na pisemne uzasadnienie trzeba jeszcze poczekać. Motywy znamy na razie tylko z relacji strony powodowej. Według niej sąd uznał, że bank naruszył obowiązek informacyjny. Nie pouczył klientki o skali ryzyka związanego ze zmiennym oprocentowaniem opartym na WIBOR-ze. W umowie zabrakło też informacji, kto ustala stawkę i gdzie jest ona publikowana. Jeden szczegół z przebiegu sprawy mówi bardzo wiele. Z relacji wynika, że przesłuchiwany pracownik banku nie potrafił odpowiedzieć, kto ustalał WIBOR, gdzie go publikowano ani jakie dokumenty regulowały sposób jego wyznaczania. Kilku ważnych rzeczy wciąż nie wiemy:

  • czy sąd uznał umowę za nieważną i rozliczył wszystkie świadczenia, czy jedynie wyeliminował z niej WIBOR i nakazał zwrot nadpłaconych odsetek,
  • jak odniósł się do zarzutu przedawnienia, który banki zwykle podnoszą przy kredytach zawartych i spłaconych wiele lat temu.

Odpowiedzi przyniesie dopiero pisemne uzasadnienie.

Dlaczego rok 2009 ma znaczenie

W 2009 r. WIBOR nie podlegał jeszcze unijnemu rozporządzeniu o wskaźnikach referencyjnych (BMR). Ustalano go według regulaminu stowarzyszenia ACI Polska, bez nadzoru publicznego. Obecny administrator wskaźnika, GPW Benchmark, uzyskał zezwolenie KNF dopiero w grudniu 2020 r. Ta różnica ma znaczenie w orzecznictwie TSUE. W wyroku z 12 lutego 2026 r. (C-471/24), dotyczącym kredytu z 2019 r., Trybunał przyjął, że postanowienia o oprocentowaniu opartym na WIBOR-ze podlegają kontroli pod kątem nieuczciwości. Uznał też, że samo odwołanie do wskaźnika zgodnego z BMR co do zasady nie narusza równowagi stron na niekorzyść konsumenta. Bank nie musi również przekazywać klientowi szczegółowej metodologii wskaźnika. Kredytów zawartych przed erą BMR dotyczą połączone sprawy C-586/25 i C-630/25. Pytania skierowały do Trybunału sądy z Warszawy. Jedno z nich dotyczy tego, czy bank musiał poinformować klienta, kto i jak ustala WIBOR. Wyroki jeszcze nie zapadły. Z relacji strony powodowej wynika, że sąd w Suwałkach nie oceniał legalności samego WIBOR-u. Skupił się na tym, czego bank nie powiedział klientce przy zawieraniu tej konkretnej umowy. Jak tę argumentację ocenią sądy wyższych instancji, pokaże czas.

Czy to przełom w sprawach o WIBOR

Na przełom jest za wcześnie. Suwalski sąd ma jednak w tych sprawach swoją historię. W grudniu 2024 r. usunął WIBOR z umowy kredytu. 22 stycznia 2025 r., w sprawie przeciwko VeloBankowi (I C 332/24), ustalił nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z umów zawartych w 2015 r. Również wtedy podstawą rozstrzygnięcia było naruszenie obowiązków informacyjnych.

Co dalej z wyrokiem

Strona powodowa spodziewa się apelacji banku. Rozpozna ją Sąd Apelacyjny w Białymstoku. Termin na wniesienie apelacji biegnie od doręczenia pisemnego uzasadnienia. Dopóki wyrok nie stanie się prawomocny, bank nie musi wypłacać zasądzonej kwoty. Odsetki za opóźnienie liczone są jednak od 11 czerwca 2025 r. Każdy kolejny miesiąc sporu podnosi więc kwotę, którą bank może ostatecznie zapłacić.

Co ten wyrok oznacza dla innych kredytobiorców

Wyrok sądu okręgowego nie wiąże innych sądów. Nie oznacza też, że każdą umowę z WIBOR-em z 2009 r. da się skutecznie zakwestionować. Pokazuje natomiast, jakie argumenty mogą przekonać sąd:

  • luki w informacjach przekazanych klientowi przed podpisaniem umowy,
  • brak rzetelnego pouczenia o realnej skali ryzyka wzrostu raty,
  • brak wskazania, kto i jak ustalał wskaźnik w czasach, gdy nie podlegał on nadzorowi publicznemu.

Uwaga na przedawnienie. Roszczenia o zwrot zapłaconych kwot przedawniają się co do zasady po sześciu latach, z końcem roku kalendarzowego. Przy umowach sprzed kilkunastu lat sposób liczenia tego terminu może zdecydować o tym, ile da się odzyskać.

Jak sprawdzić swoją umowę

  1. Odszukaj umowę kredytu razem z aneksami i regulaminem.
  2. Zbierz dokumenty z dnia podpisania umowy: formularze informacyjne, oświadczenia o ryzyku, symulacje rat.
  3. Przygotuj harmonogram spłat albo zaświadczenie z banku o spłaconych kwotach.
  4. Ustal, czy kredyt jest nadal spłacany, czy już został spłacony. Od tego zależy, czego można żądać w pozwie.

Dopiero analiza tych dokumentów pozwala ocenić, czy sprawa ma szanse i jakie roszczenie ma sens.

W Kancelarii Rachelski i Wspólnicy analizujemy umowy kredytów złotowych opartych na WIBOR-ze, zarówno tych wciąż spłacanych, jak i już spłaconych. Jeśli chcesz sprawdzić swoją sytuację, prześlij nam skan umowy kredytu wraz z aneksami. Powiemy, jakie dodatkowe dokumenty będą potrzebne do oceny sprawy i czy roszczeniu nie grozi przedawnienie.

 

Autor wpisu oraz
Mistrz prawa na stronie rachelski.pl

Stanisław Rachelski

Stanisław Rachelski

Wspólnik zarządzający

Prawnik biznesowy od 1987 roku, arbiter w Krajowym Sądzie Arbitrażowym w Warszawie, mediator przy Sądzie Okręgowym w Warszawie. Członek wielu rad nadzorczych. Zwolennik polubownego rozwiązywania sporów. Doświadczony negocjator i mediator. Ekspert w zakresie uwalniania od toksycznych kredytów. Specjalista w zakresie fuzji i przejęć, prywatyzacji, rynków kapitałowych oraz prawa handlowego i cywilnego. Wieloletni pracownik sektora bankowego.