10 czerwca 2026
Anna Domin
Nowe ugody dla frankowiczów i nawet 40 tys. zł do odzyskania?
Dzień dobry Państwu, witamy na kolejnym spotkaniu z Kancelarią Rachelski i Wspólnicy. Jak co tydzień nasi eksperci skomentują, wyjaśnią i uporządkują najważniejsze tematy, które w ostatnich dniach pojawiały się w mediach i są szczególnie istotne dla kredytobiorców. Dzisiaj wydarzenia minionego tygodnia omówi dla Państwa mecenas Stanisław Rachelski i Mecenas Anita Rutkowska.
Przejdźmy do pierwszego tematu. „Czy bank się obrazi, jeśli odrzucimy pierwszą ugodę za kredyt we frankach?” To pytanie pojawia się bardzo często, ponieważ wielu frankowiczów obawia się, że odrzucenie pierwszej propozycji zamknie im drogę do dalszych rozmów z bankiem.
Tymczasem negocjowanie ugody jest absolutną podstawą, jeżeli w ogóle chcemy poważnie rozmawiać o porozumieniu. Pierwsza propozycja banku nie zawsze musi być propozycją najlepszą ani ostateczną. O komentarz w tej sprawie poproszę pana mecenasa Stanisława Rachelskiego.
radca prawny Stanisław Rachelski: Jestem często pytany przez klientów: co zrobi bank, jeśli nie przyjmę pierwszej propozycji ugody? Czy nie będzie się „mścił”? Czy odrzucenie propozycji nie pogorszy mojej sytuacji? Trzeba powiedzieć to jasno: bank nie kieruje się emocjami, tylko wynikiem ekonomicznym. To instytucja nastawiona na zysk. Jeżeli kredytobiorca nie odpowie na propozycję ugody albo jej nie przyjmie, najczęściej po prostu nic szczególnego się nie wydarzy. Bank może podjąć dalsze działania i ponownie zachęcać do zawarcia ugody, czasem proponując warunki korzystniejsze niż na początku. Może też uznać, że doszedł do granicy, której nie chce przekroczyć, i wtedy do ugody po prostu nie dojdzie. Z punktu widzenia kredytobiorcy trzeba jednak pamiętać, że ugoda prawie zawsze oznacza rezygnację z części roszczeń. Najczęściej to właśnie kredytobiorca rezygnuje z tego, co już nadpłacił, a czasem musi jeszcze coś dopłacić. Bank, co oczywiste, chce na takim rozwiązaniu zarobić albo przynajmniej ograniczyć swoją stratę. Dlatego nie warto bać się odrzucenia pierwszej propozycji. Bank nie ma uczuć, ma kalkulacje, wynik i efektywność działania. Druga czy trzecia propozycja bardzo często się pojawia i bywa znacznie korzystniejsza niż ta przedstawiona na początku.
radca prawny Anita Rutkowska: Drodzy Państwo, bardzo często spotykamy się z takim lękiem po stronie klientów: że jeżeli odmówią przyjęcia pierwszej propozycji banku, to coś się „popsuje” i nie dostaną już lepszej oferty. To podejście warto od razu uporządkować. Po stronie banku nie mamy relacji emocjonalnej. Bank nie działa w oparciu o sympatię, urazę czy złość, tylko kalkuluje ryzyko. Każda ugoda jest decyzją ekonomiczną: ile zapłacić dzisiaj, żeby nie zapłacić więcej za kilka lat. Z tej perspektywy odmowa jednej propozycji absolutnie nie zamyka drogi do dalszych negocjacji. Wręcz przeciwnie, z naszego doświadczenia wynika, że pierwsza propozycja bardzo często jest po prostu testem. Bank sprawdza, czy klient jest gotów zakończyć sprawę szybko i stosunkowo tanio. Jeżeli widzi, że tak nie jest, zaczyna kalkulować inaczej i wtedy pojawiają się kolejne oferty, zazwyczaj korzystniejsze. Kluczowa jest też zmiana, która zaszła w ostatnich latach. Dziś to nie kredytobiorca jest pod największą presją czasu, ale bank. Wynika to między innymi z odsetek ustawowych za opóźnienie, które obecnie wynoszą 9,25% w skali roku. W praktyce oznacza to, że im dłużej trwa spór, tym więcej bank może być zobowiązany dopłacić. A z tych odsetek potrafią uzbierać się naprawdę znaczące kwoty.
Tak, my tych ugód przeanalizowaliśmy już naprawdę bardzo wiele i dobrze wiemy, jak wygląda ten proces w praktyce. Z naszego doświadczenia wynika, że kluczowe znaczenie mają same negocjacje oraz sposób ich prowadzenia. Ogromną rolę odgrywa tutaj pełnomocnik. To od jego doświadczenia, znajomości orzecznictwa i umiejętności negocjacyjnych często zależy, czy uda się wypracować rozwiązanie, które będzie rzeczywiście korzystne dla kredytobiorcy. Celem jest przecież nie samo zawarcie ugody, ale uzyskanie jak najlepszego rezultatu finansowego.
Przejdźmy teraz do drugiego tematu. „Bank pożyczył Ci 100 tysięcy złotych, ale odsetki naliczał od 115 tysięcy. Możesz odzyskać nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych?” To temat dotyczący Sankcji Kredytu Darmowego, czyli rozwiązania, które w ostatnim czasie budzi ogromne zainteresowanie kredytobiorców.
O komentarz poproszę panią mecenas Rutkowską.
radca prawny Anita Rutkowska: Drodzy Państwo, już dziś wyraźnie widać, że spraw dotyczących Sankcji Kredytu Darmowego jest coraz więcej. To nie jest przypadek. Coraz więcej kredytobiorców decyduje się dochodzić swoich praw przed sądem, a jednym z najważniejszych impulsów był wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 13 lutego 2025 r. Trybunał bardzo wyraźnie wskazał, że bank nie powinien naliczać odsetek od prowizji i innych kosztów kredytu, czyli od pieniędzy, których konsument nigdy nie otrzymał do swojej dyspozycji. To niezwykle istotne stanowisko, ponieważ przez wiele lat taka konstrukcja umów była powszechnie stosowana na rynku. W praktyce oznacza to, że wielu kredytobiorców zaczęło analizować swoje umowy i okazało się, że w licznych przypadkach znajdują się w nich postanowienia, które mogą stanowić podstawę do skorzystania z Sankcji Kredytu Darmowego. Przykład opisany w artykule bardzo dobrze pokazuje, na czym polega problem. Bank wypłacał klientowi na przykład 100 tysięcy złotych, ale jednocześnie doliczał prowizję oraz inne koszty kredytu. Następnie od całej tej kwoty naliczał odsetki. Tymczasem Trybunał Sprawiedliwości UE jasno wskazał, że odsetki powinny być naliczane wyłącznie od kwoty faktycznie udostępnionej konsumentowi, a nie od kosztów kredytu, których klient nigdy nie otrzymał. W praktyce oznacza to, że wiele osób przez lata spłacało zawyżone raty, ponieważ płaciło również odsetki od prowizji czy kosztów ubezpieczenia. To właśnie dlatego Sankcja Kredytu Darmowego budzi dziś tak duże zainteresowanie. Warto również zwrócić uwagę na najbliższe wydarzenia. Już 11 czerwca ma zostać opublikowana opinia Rzecznika Generalnego TSUE w kolejnej sprawie dotyczącej Sankcji Kredytu Darmowego. To jeszcze nie będzie wyrok, jednak praktyka pokazuje, że opinie Rzecznika bardzo często wyznaczają kierunek późniejszego orzeczenia Trybunału. Sprawa dotyczy niezwykle istotnych zagadnień procesowych. Między innymi tego, czy sąd powinien z urzędu badać wszystkie możliwe naruszenia przepisów w umowie kredytowej, czy tylko te, na które powołuje się konsument, a także jak należy oceniać obowiązki informacyjne banków. Jeżeli opinia okaże się korzystna dla konsumentów, można spodziewać się dalszego wzrostu liczby pozwów. Wówczas spory dotyczące Sankcji Kredytu Darmowego mogą stać się dla sektora bankowego problemem na masową skalę – podobnie jak wcześniej miało to miejsce w przypadku kredytów frankowych. Ten scenariusz dostrzega również ustawodawca. Minister Sprawiedliwości publicznie mówił już o potrzebie wypracowania rozwiązań ustawowych dotyczących Sankcji Kredytu Darmowego. Celem jest nie tylko uporządkowanie przepisów, ale również ograniczenie ryzyka przeciążenia sądów kolejną falą podobnych spraw.
radca prawny Stanisław Rachelski: Tak, to będzie bardzo ważne stanowisko Rzecznika Generalnego TSUE. Można powiedzieć, że już dziś mamy do czynienia z falą spraw dotyczących Sankcji Kredytu Darmowego, a to, co wydarzy się w najbliższym czasie, może tylko zwiększyć liczbę postępowań. Sądy mogą zostać realnie obciążone kolejną kategorią sporów konsumenckich. Dlatego tak istotne jest, aby ewentualne rozwiązania ustawowe dotyczące Sankcji Kredytu Darmowego były uczciwe wobec kredytobiorców. Nie mogą prowadzić do sytuacji, w której konsumenci stracą ochronę wynikającą z dotychczasowych przepisów i orzecznictwa. Banki powinny natomiast dostosować wzorce umów do wymogów prawa, tak aby nie obciążać kredytobiorców kosztami naliczanymi w sposób nieprawidłowy. W przeciwnym razie muszą liczyć się z konsekwencjami finansowymi, również w postaci odsetek.
Jeżeli są Państwo zainteresowani sprawdzeniem swojej umowy, zachęcamy do kontaktu z Kancelarią Rachelski i Wspólnicy. Przeprowadzamy bezpłatną analizę umowy kredytowej i oceniamy, czy w danym przypadku istnieją podstawy do skorzystania z Sankcji Kredytu Darmowego.
Przejdźmy teraz do ostatniego tematu. Nowy program ugód dla frankowiczów Getin Noble Bank. Co oznacza dla kredytobiorców?
Pojawiły się nowe informacje dotyczące programu ugód przygotowywanego w postępowaniu upadłościowym Getin Noble Banku, w tym także dla osób, które mają już prawomocne wyroki unieważniające umowy. Przygotowanie nowego programu ugód zostało wpisane do zakresu zadań zastępcy syndyka, jednak na szczegółowe warunki trzeba jeszcze poczekać. Panie Mecenasie, jak dziś wygląda sytuacja osób, które posiadają lub posiadały kredyty w Getin Noble Banku? I dlaczego, mimo trwającego postępowania upadłościowego oraz zapowiedzi nowego programu ugód, nadal warto dochodzić swoich praw przed sądem? O pierwszy komentarz poproszę pana mecenasa Stanisława Rachelskiego.
radca prawny Stanisław Rachelski: To kolejna zapowiedź, która ma dać pewną nadzieję osobom spłacającym lub tym, które spłaciły kredyty w Getin Noble Banku. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to pierwsza tego typu inicjatywa. Już wcześniej pojawiały się zapowiedzi rozwiązań, które miały uporządkować sytuację frankowiczów w związku z upadłością banku. Na dziś wiemy jednak niewiele. Mamy jedynie postanowienie sędziego-komisarza, z którego wynika, że mają zostać przygotowane indywidualne propozycje ugód. Nie znamy natomiast ich treści ani konkretnych warunków. Mam również pewne wątpliwości dotyczące osób, które mają już spłacony kredyt. Jeżeli kredyt został spłacony, a dodatkowo zapadł prawomocny wyrok stwierdzający nieważność umowy, to trudno mówić o problemie po stronie kredytobiorcy. W takiej sytuacji to syndyk musi zmierzyć się z konsekwencjami nieważności umowy. Dlatego z dużą ostrożnością podchodzę do zapowiedzi, że nowy program ugód rozwiąże problem kredytów frankowych w Getin Noble Banku. Na tym etapie byłbym daleki od takich wniosków. Poczekajmy na konkretne propozycje. Dopiero wtedy będzie można ocenić, czy rzeczywiście są one korzystne dla kredytobiorców, zwłaszcza tych, którzy spłacili już kapitał kredytu lub mają prawomocne wyroki. Obecnie jest na to zdecydowanie za wcześnie.
radca prawny Anita Rutkowska: Tak, właśnie tutaj trzeba bardzo wyraźnie podkreślić, że na tym etapie nie znamy jeszcze konkretnych warunków proponowanych ugód. Wiemy jedynie, że mają zostać przygotowane odrębne propozycje dla różnych grup kredytobiorców. Natomiast kluczowe będą szczegóły – przede wszystkim wysokość proponowanych rozliczeń, terminy wypłat oraz to, czy warunki ugody będą rzeczywiście zbliżone do tego, co kredytobiorca mógłby uzyskać na podstawie prawomocnego wyroku. Z naszej perspektywy to właśnie jest najważniejsze. Trzeba pamiętać, że osoba, która dysponuje już prawomocnym wyrokiem stwierdzającym nieważność umowy, znajduje się w bardzo silnej pozycji prawnej. Ma orzeczenie potwierdzające nieważność umowy, a często również zasądzoną konkretną kwotę. Każda propozycja ugody będzie więc w praktyce zachętą do rezygnacji z części uprawnień wynikających z tego wyroku w zamian za określone korzyści. Dlatego przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji warto spokojnie porównać obie możliwości – to, co gwarantuje prawomocny wyrok, z tym, co rzeczywiście oferuje ugoda. Warto zwrócić uwagę również na drugi aspekt. Samo postanowienie sędziego-komisarza pokazuje, że frankowicze zaczynają być traktowani jako odrębna grupa wierzycieli w postępowaniu upadłościowym. W praktyce może to oznaczać, że syndyk będzie próbował wypracować rozwiązania o charakterze systemowym, które pozwolą uporządkować dużą liczbę spraw, zamiast prowadzić każdą z nich indywidualnie przez kolejne lata. To jednak dopiero początek tego procesu. Dopóki nie poznamy konkretnych propozycji ugód, trudno przesądzać, czy rzeczywiście okażą się one korzystnym rozwiązaniem dla kredytobiorców. Dlatego na tym etapie zalecamy przede wszystkim ostrożność i indywidualną analizę każdej przedstawionej oferty.
To już wszystkie tematy, które przygotowaliśmy dla Państwa w dzisiejszej prasówce. Najważniejsze jest to, aby nie odkładać decyzji i sprawdzić, jakie działania można podjąć w swojej sprawie.
Zachęcamy do przesyłania umów do bezpłatnej analizy w Kancelarii Rachelski i Wspólnicy. Zapraszamy również na nasze spotkania online. W czwartek o godzinie 14:00 odbędzie się spotkanie dla osób posiadających kredyty w walutach obcych — frankach, euro czy dolarach. Natomiast jutro, w środę o godzinie 14:00, zapraszamy osoby posiadające kredyty złotowe. Podczas tego spotkania szerzej omawiamy temat WIBOR-u oraz możliwości działania w przypadku takich umów.
Dziękuję panu mecenasowi i pani mecenas za komentarze oraz wyjaśnienie najważniejszych tematów, które w ostatnim tygodniu pojawiały się w mediach. Państwu dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia. Do widzenia.
Autor wpisu oraz Mistrz prawa na stronie rachelski.pl
Anna Domin
DYREKTOR MARKETINGU
Filozof, Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych, Instytut Filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Posiada 15-letnie doświadczenie w zakresie kreowanie wizerunku w oparciu o strategię marketingową 360, Specjalizuje się w obszarach związanych z marketingiem i PR, budowaniem doświadczania z marką i kreowaniem efektywnej komunikacji z rynkiem. Jej publikacje ukazywały się na łamach takich tytułów jak: Marketing i Biznes, Magazif, Design Alive, Architecture Snob, Architect@Work.