Nowa forma ugód dla frankowiczów!

7 czerwca 2024

Anna Domin

Nowa forma ugód dla frankowiczów?

Dzień dobry Państwu! Witamy Państwa w kolejnym odcinku „Prawniczej porannej prasówce”. Jak zawsze, tłumaczymy nagłówki i artykuły, które pojawiły się w mediach w ostatnim tygodniu, a dotyczyły kwestii kredytów frankowych. Naszymi gośćmi będą eksperci z kancelarii Rachelski i Wspólnicy, Mecenas Stanisław Rachelski i Mecenas Michał Tomasiak. Przejdźmy teraz do pierwszej informacji, która brzmi bardzo sensacyjnie, […]

Dzień dobry Państwu!

Witamy Państwa w kolejnym odcinku „Prawniczej porannej prasówce”. Jak zawsze, tłumaczymy nagłówki i artykuły, które pojawiły się w mediach w ostatnim tygodniu, a dotyczyły kwestii kredytów frankowych. Naszymi gośćmi będą eksperci z kancelarii Rachelski i Wspólnicy, Mecenas Stanisław Rachelski i Mecenas Michał Tomasiak.

Przejdźmy teraz do pierwszej informacji, która brzmi bardzo sensacyjnie, ale czy faktycznie kryje się za nią coś konkretnego? Na to pytanie odpowie nam pan mecenas Michał Tomasiak.

Nowa forma ugód dla frankowiczów – prace w toku. O co dokładnie chodzi?

To brzmi bardzo sensacyjnie, ale czy faktycznie kryje się za nią coś konkretnego? Na to pytanie odpowie nam pan Mecenas Michał Tomasiak.

Mecenas Michał Tomasiak: Ugody w sprawach frankowych są proponowane od jakiegoś czasu, ale ich warunki są zazwyczaj niekorzystne dla kredytobiorców, stanowiąc tylko niewielki ułamek tego, co można uzyskać w procesie sądowym. Nowe propozycje ugód, przedstawiane w artykułach, często nie różnią się od poprzednich i mogą być próbą zniechęcenia frankowiczów do składania pozwów. Banki oferują ugody, aby opóźniać postępowania sądowe, co przynosi im dodatkowe korzyści finansowe. Jednak te ugody nigdy nie będą tak korzystne jak wyroki sądów, które mogą przynieść znacznie większe korzyści dla kredytobiorców.

Mecenas Stanisław Rachelski: Banki zdają sobie sprawę, że w świetle krajowego i europejskiego orzecznictwa są na straconej pozycji. Aby ograniczyć napływ nowych spraw do sądów, sugerują, że pracują nad nowymi, bardziej korzystnymi modelami ugód. Jednak porównując te propozycje z wyrokami sądów, widać, że ugody są korzystne tylko dla banków, a nie dla kredytobiorców. Banki twierdzą, że ugody zmniejszają napięcie emocjonalne związane z sądami, ale faktycznie oferują znacznie mniejsze korzyści niż można uzyskać w sądzie. Polacy mają naturalną obawę przed procesami sądowymi, co banki starają się wykorzystać.

Przejdźmy teraz do drugiego tematu, który często pojawia się w mediach – Spłacone kredyty we frankach szwajcarskich. Jak odzyskać nadpłacone pieniądze w 2024 roku? Czy warto w tej sprawie iść do sądu? Proszę o komentarz Pana Mecenasa Rachelskiego.

Mecenas Stanisław Rachelski: Wielu kredytobiorców może nie pamiętać, że mieli kredyt frankowy. Sprawdzenie umowy może jednak wykazać, że istnieje możliwość odzyskania znacznych kwot. Jeśli umowa zawierała niedozwolone klauzule, każdy frankowicz ma podstawy do odzyskania nadpłaconych pieniędzy. Warto odszukać swoją umowę i skonsultować ją z doświadczoną kancelarią prawną, aby sprawdzić, czy roszczenie się nie przedawniło. Termin przedawnienia wynosi 6 lub 10 lat od momentu, gdy kredytobiorca dowiedział się o niedozwolonych klauzulach. Nasze doświadczenia pokazują, że w sprawach dotyczących spłaconych kredytów, nasi klienci odzyskują pieniądze w 100% przypadków. Dlatego warto iść do sądu i sprawdzić swoje możliwości, ponieważ można odzyskać znaczne sumy.

Mecenas Michał Tomasiak: Warto zauważyć, że osoby, które spłaciły kredyt frankowy, mogą nie odczuwać już tego samego ciężaru zadłużenia i mogą nie być zmotywowane do działania. Jednak fakt, że kredyt został spłacony, nie oznacza, że nie został horrendalnie przepłacony. Kredytobiorcy powinni ubiegać się o zwrot nadpłaconej kwoty, szczególnie jeśli umowy zawierały niedozwolone klauzule. Ważne jest skonsultowanie się z kancelarią prawną, aby sprawdzić możliwość odzyskania środków, ponieważ przedawnienie roszczeń liczone jest od momentu, gdy kredytobiorca dowiedział się o niedozwolonych klauzulach. Wiele przypadków nie ulegnie przedawnieniu przed 2024 rokiem, co czyni ten rok kluczowym dla odzyskiwania należności.

Mecenas Stanisław Rachelski: Warto skonsultować się z kancelarią prawną, aby sprawdzić, ile pieniędzy można odzyskać z tytułu spłaconego kredytu frankowego. Taka analiza jest zazwyczaj przeprowadzana nieodpłatnie. Może to być znaczący zastrzyk finansowy dla rodziny, wyrównujący straty moralne i napięcia emocjonalne związane z kredytem. Skorzystanie z pomocy profesjonalistów pozwala na dokładne określenie potencjalnych korzyści i podjęcie odpowiednich kroków prawnych.

Mecenas Michał Tomasiak: Mamy trzy główne czynniki wpływające na brak działań kredytobiorców: Niewiedza o potencjalnych kwotach: Wielu kredytobiorców nie zdaje sobie sprawy, ile mogą odzyskać. Obawy o przedawnienie: Kredytobiorcy często boją się, że ich roszczenia są przedawnione, co nie zawsze jest prawdą. Brak bólu związanego z ratami: Po spłacie kredytu nie odczuwają już comiesięcznego obciążenia finansowego. Jeśli tylko zrozumieliby, jak ogromne mogą być korzyści, prawdopodobnie nie wahaliby się działać.

Mecenas Stanisław Rachelski: Nagroda jest olbrzymia.

Mecenas Michał Tomasiak: W naszej kancelarii spotykamy wielu klientów, którzy mówią, że ten rok jest ostatnim, kiedy mogą coś zrobić ze spłaconym kredytem frankowym. Wielu z nich żałuje, że tak długo czekało z podjęciem kroków prawnych. Często podkreślają, że gdyby wcześniej wiedzieli, jakie korzyści mogą osiągnąć, działali by od razu. Jeśli wiedzieliby, jak dużą nagrodę mogą otrzymać, nie zastanawialiby się ani chwili. Dlatego zachęcamy do sprawdzenia umów i konsultacji z kancelarią, by ocenić możliwości odzyskania środków.

Nasi Mecenasi często podkreślają, że kwota nadpłacona przez frankowiczów często jest równa lub nawet przekracza kwotę kapitału kredytu. Oznacza to, że można odzyskać znaczne sumy, które mogą zostać przeznaczone na inwestycje lub zapewnienie bezpieczeństwa finansowego najbliższych. Przechodząc do ostatniego tematu na dziś –

Jakie zmiany czekają frankowiczów w 2024 roku? Nie spodziewamy się wielkich zmian. Proszę o pierwszy komentarz pana ,ecenasa Michała Tomasiaka.

Mecenas Michał Tomasiak: Dla nas, zajmujących się tematyką frankową od dekady, artykuł o zmianach na 2024 rok nie wprowadza rewolucji. Omawia uchwałę Sądu Najwyższego, która potwierdza dotychczasowe korzystne dla frankowiczów orzecznictwo. Nowe kwestie techniczne, jak naliczanie odsetek czy termin przedawnienia, nie zmieniają zasadniczo sytuacji. Najważniejsze jest, by pamiętać, że 2024 rok może być ostatnim, kiedy można odzyskać pełne kwoty. Uchwała Sądu Najwyższego podkreśla nieważność umów i prawo do odsetek, co powinno zachęcić do podjęcia działań. Jeśli ktoś nadal waha się z podjęciem kroków prawnych, warto zaznaczyć, że orzecznictwo jest już mocno ugruntowane na korzyść kredytobiorców. Dla wielu osób rok 2024 powinien być kluczowym momentem do podjęcia decyzji o odzyskaniu nadpłaconych pieniędzy. Jeśli teraz nie zdecydują się na działanie, mogą stracić część należnych im środków.

Mecenas Stanisław Rachelski: Kolejna kwestia wynikająca z uchwały Izby Cywilnej dotyczy terminu przedawnienia, szczególnie dla banków. Uchwała wskazuje, że trzyletni termin przedawnienia dla banku biegnie od momentu, gdy kredytobiorca zakwestionował umowę. Procesy sądowe często trwają 2-3 lata, a czasem nawet dłużej, więc banki starają się wprowadzać nowe elementy, aby przerwać bieg przedawnienia i móc później domagać się zwrotu kapitału. Banki składają nowe pozwy, co ma efekt straszący i demobilizujący, aby zniechęcić kredytobiorców do sądzenia się i skłonić ich do ugód.

Mecenas Michał Tomasiak: Warto dodać, że uchwała pełnej Izby Sądu Najwyższego jest wiążąca i ma ogromne znaczenie w sprawach frankowych. Wcześniejsze orzeczenia sądów mogły być niekorzystne w niewielkim procencie przypadków, ale teraz takie wyroki będą prawdziwą rzadkością. Uchwała ta wyklucza możliwość sprzecznych orzeczeń nawet przez Sąd Najwyższy, chyba że ponownie zbierze się pełna Izba. To daje kredytobiorcom silne podstawy do działania, gdyż korzystne wyroki są teraz prawie pewne. Sąd Najwyższy chciał podkreślić, że uchwała podjęta w składzie pełnej Izby ma charakter niezmienny i ostateczny. Nie jest to decyzja podjęta przez trzyosobowy czy siedmioosobowy skład, ale przez całą Izbę, co oznacza, że jest ona bardzo silnym fundamentem prawnym. To oznacza, że nawet sam Sąd Najwyższy nie może jej zmienić bez ponownego zebrania pełnej Izby. Uchwała ta zamyka wszelkie wątpliwości co do korzystnych orzeczeń dla frankowiczów.

Wygląda na to, że lepiej już być nie może. Podsumujmy:

  1. Sprawdź umowę: Niezależnie od statusu kredytu, warto przeanalizować umowę pod kątem niedozwolonych klauzul.
  2. Przeprowadź analizę: Skontaktuj się z kancelarią Rachwalski Wspólnicy, która oferuje bezpłatną analizę.
  3. Podjęcie decyzji: Dzięki analizie podejmiesz świadome decyzje, które mogą uwolnić Cię od kredytu lub odzyskać nadpłacone środki.

Zapraszamy na spotkanie czwartkowe o godzinie 14:00, gdzie na żywo odpowiemy na Państwa pytania. Link do spotkania znajdziecie w opisie tego filmu. Dziękuję mecenasom, dziękuję Państwu i życzę miłego dnia. Do widzenia!