7 listopada 2022

Anna Domin

Kredyt frankowy a zarzut zatrzymania – jak według Banku mieć jabłko i zjeść jabłko.

Pytanie o skutek zarzutu zatrzymania wywołuje rozbieżności w orzecznictwie sądowym. Po pierwsze nie wiadomo, czy zarzut zatrzymania w ogóle może być w sprawach frankowych podnoszony. Nie wiadomo też czy umowa kredytu jest umową wzajemną. Jeżeli taką umową nie jest, to zarzut zatrzymania nie może zostać przez sąd uwzględniony. Sąd Najwyższy ma odpowiedzieć na to pytanie […]

Pytanie o skutek zarzutu zatrzymania wywołuje rozbieżności w orzecznictwie sądowym.

Po pierwsze nie wiadomo, czy zarzut zatrzymania w ogóle może być w sprawach frankowych podnoszony. Nie wiadomo też czy umowa kredytu jest umową wzajemną. Jeżeli taką umową nie jest, to zarzut zatrzymania nie może zostać przez sąd uwzględniony. Sąd Najwyższy ma odpowiedzieć na to pytanie w sprawach III CZP 126/22 oraz III CZP 89/22.

Po drugie, jeżeli jednak zarzut zatrzymania jest dozwolony to pojawia się pytanie, jaki wpływ ma na roszczenie odsetkowe kredytobiorcy. Niektórzy sędziowie twierdzą, że zarzut zatrzymania i to podniesiony przez Bank dopiero po latach procesu sądowego, niweluje odsetki należne kredytobiorcy za cały ten okres (wyroki Sądu Apelacyjnego w Warszawie: z 2021-12-01, I ACa 457/21, z 2021-12-14, V ACa 516/21; z 2021-12-01, V ACa 474/21). Część zaś sędziów uznaje, że zarzut zatrzymania kasuje odsetki wyłącznie na przyszłość, tj. od momentu jego podniesienia do rozliczenia się przez kredytobiorcę z Bankiem z nominalnej kwoty kapitału kredytu.

Osobiście uważam, że zarzutu zatrzymania może prowadzić wyłącznie do zahamowania naliczania odsetek na przyszłość i to nie w każdym przypadku. Co bowiem w sytuacji, kiedy kapitał kredytu został już dwukrotnie przepłacony, a Bank nie chce się rozliczyć z nadwyżki podnosząc zarzut zatrzymania i przeciągając proces latami? Takie sytuacje zdarzają się w sprawach, które prowadzę. W takim przypadku Sąd powinien uznać, że Bank nadużywa prawa. Bank ma przecież inny środek zastopowania roszczenia odsetkowego, z którego jednak rzadko korzysta. Jest to zarzut potrącenia kapitału kredytu z roszczeniami kredytobiorcy. Zarzut potrącenia jest jednak dla Banku niebezpieczny, ponieważ jest przyznaniem się , że umowa jest nieważna, a tego Bank nie chce. Bank woli popaść w zwłokę i nie ponosić z tego tytułu  odpowiedzialności. Bank chce mieć jabłko i zjeść jabłko. Takie stanowisko jest niestety przez niektórych sędziów akceptowane.

 

W sprawie nadużyć Banku w stosowaniu zarzutu zatrzymania zostało wniesionych wiele skarg kasacyjnych. Niestety Sąd Najwyższy problemu jeszcze nie rozstrzygnął.