Jak rozliczać unieważniane umowy kredytu frankowego? - Kancelaria Prawna Rachelski & Wspólnicy

20 sierpnia 2025

Wojciech Ostrowski

Jak rozliczać unieważniane umowy kredytu frankowego?

Teoria salda kontra teoria dwóch kondykcji

O co tak naprawdę chodzi w teorii dwóch kondykcji i teorii salda? Która jest bardziej korzystna dla kredytobiorców? Unieważnienie umowy kredytu waloryzowanego do waluty obcej (CHF, EUR, USD, YEN) zawsze pociąga za sobą konieczność wzajemnego rozliczenia się stron. To nigdy nie budziło wątpliwości. Przez kilka ostatnich lat w kwestii rozliczeń unieważnianych umów kredytów frankowych dominowała teoria dwóch kondykcji, która ze względu na swój prokonsumencki charakter jest korzystna na kredytobiorców. Zostało to potwierdzone zarówno w uchwale Sądu Najwyższego z 9 maja 2021 r. (sygn. akt. III CZP 6/21), jak i uchwale całej Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2024 r. (sygn. akt III CZP 25/22).

TSUE, a teoria salda w kredytach frankowych

Druga z koncepcji rozliczeń unieważnianych umów frankowych tzw. teoria salda była w ostatnim czasie zdecydowanie pomijana i odrzucana przez polskie sądy. I nagle, za sprawą wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z dnia 19 czerwca 2025 r. (sprawa C-396/24) coś się zmieniło, a niektóre polskie sądy przypomniały sobie o teorii salda. Zaczęły pojawiać się wyroki stosujące tę formę rozliczeń a z informacji spływających z niektórych apelacji np. krakowskiej, białostockiej czy warszawskiej można było wyczytać, że sądy z tych okręgów zamierzają stosować rozliczenia unieważnianych  umów „frankowych” w oparciu o teorię salda, co ponoć jest zgodne z wytycznymi zawartymi w wyroku TSUE z 19 czerwca 2025 r. Jak to się zatem stało, że wspomniany wyrok TSUE, pomimo wcześniejszych jasnych wykładni Sądu Najwyższego w tym zakresie tak zamieszał w głowach niektórych sędziów, że wyciągnęli z przysłowiowego lamus teorię salda? Ciekawe jest również to, że TSUE w przytaczanym wyroku nie odnosił się wprost ani do teorii dwóch kondykcji, ani do teorii salda, gdyż de facto zajmował się problemem pozwów o zwrot kapitału składanych nagminnie przez banki przeciwko „frankowiczom”. To czemu akurat przyglądał się TSUE w związku z pozwami banków przeciwko kredytobiorcom o zwrot kapitału było to, że banki mają w zwyczaju pozywać kredytobiorców o zwrot całego kapitału wypłaconego kredytu bez uwzględnienia (bez odjęcia) dokonanych już wcześniej przez kredytobiorcę spłat, mimo że mogłyby w takim przypadku korzystać z innych narzędzi prawnych chociażby instytucji potrącenia czy też porozumienia kompensacyjnego. W cytowanym wyroku TSUE wyraźnie stwierdził, że przepisy Dyrektywy 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że bank w razie uznania umowy kredytu za nieważną nie może żądać od konsumenta zwrotu całego kapitału bez uwzględnienia dokonanych już przez konsumenta spłat. TSUE zdecydowanie negatywnie odniósł się do powyższych praktyk banków. Jednocześnie TSUE wypowiedział się krytycznie przeciwko praktykom wykorzystywania przez banki pozwów o zwrot kapitału jako instrumentu mającego na celu wywierania presji na konsumentach. Tym samym TSUE nawiązał do koncepcji tzw. pozwów SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation) wywodzących się z systemów anglosaskich tj. pozwów składanych przez podmiot dominujący (np. władze publiczne lub korporacje) jako narzędzie stosowane  do tłumienia dyskusji publicznej.

O co zatem w tym wszystkim chodzi? Jest takie utarte powiedzenie, że jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. I wydaje się, że jest to kluczowa okoliczność, jaka nasuwa się w związku z interpretacją wyroku TSUE z dnia 19 czerwca 2025 r. O czyje pieniądze chodzi? Oczywiście w głównej mierze „fankowiczów”.

Dlaczego teoria salda budzi kontrowersje?

Dlaczego teoria salda budzi tyle kontrowersji i dlaczego bankom jest ona na rękę? Otóż zgodnie z teorią salda rozliczenie unieważnianej umowy następuje tylko wtedy gdy jedna ze stron uzyskała korzyść większą niż druga. W pewnym uproszczeniu, w praktyce oznacza to, że kredytobiorca może domagać się zwrotu pieniędzy od banku tylko wtedy, gdy zapłacił już bankowi więcej niż otrzymał. Jeśli zapłacił mniej, to nie może w tym momencie  domagać się odsetek, bo skoro nie powstała jeszcze po jego stronie nadpłata, to roszczenie o odsetki nie powstaje. Nie trudno spostrzec, że teoria salda pozbawia kredytobiorcę części korzyści wynikających z unieważnienia umowy. Jeśli bowiem kredytobiorca zwrócił dotychczas bankowi mniej niż wypłacona kwota kapitału, to zgodnie z tą teorią nie może otrzymać od banku zwrotu dotychczas spłaconych rat, a i tak musiałby zwrócić bankowi resztę wypłaconego kapitału. Nawet gdyby już przepłacił kapitał, to bank i tak oddał by mu jedynie różnicę pozbawiając przy okazji części odsetek za opóźnienie.

Korzyści teorii dwóch kondykcji dla kredytobiorców

Tymczasem w przypadku teorii dwóch kondykcji każda ze stron (bank i kredytobiorca) mają swoje odrębne roszczenia z unieważnienia umowy. Kredytobiorca może żądać zwrotu wszystkiego, co do tej pory zapłacił bankowi niezależnie od tego, czy już spłacił kapitał kredytu, czy też nie. Ta forma rozliczenie jest zatem korzystniejsza dla kredytobiorcy, gdyż pozwala na dochodzenie zwrotu od banku swoich świadczeń bez konieczności wcześniejszego rozliczenia się z kapitału. Co więcej „frankowicz” może domagać się od banku odsetek za opóźnienie od wszystkich kwot, które dotychczas zapłacił od dnia, w którym wezwał bank do zapłaty. Czasami mogą to być kwoty sięgające kilku, kilkunastu a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wiadomo zatem, o co gra się toczy, bo w przypadku teorii salda kredytobiorca zostaje pozbawiony prawa do części odsetek, gdyż w sytuacji gdy kapitał kredytu nie został jeszcze spłacony, to nie powstaje roszczenie o zwrot odsetek.

Mecenas Wojciech Ostrowski

Nic zatem dziwnego, że część przedstawicieli sektora bankowego zaczęła przedstawiać swoją wykładnię wyroku TSUE z 19 czerwca 2025 r. podnosząc, że przedstawiona w nim argumentacja oznacza odejście od teorii dwóch kondykcji na rzecz teorii salda. Ma to rzekomo wynikać z tego, że skoro TSUE uznał, że banki w przypadku pozwów o zwrot kapitału muszą uwzględniać dotychczas dokonane wpłaty konsumenta, to można z tego wyprowadzić wniosek, że należy rozliczać umowę w oparciu o rozliczenie „netto” czyli zgodnie z teorią salda.

Niestety część polskich sędziów „kupiła” tę argumentację, bo już zaczęły pojawiać się wyroki, które stosują teorie salda. Dlaczego część sędziów postanowiła wrócić do teorii salda pomimo, że teoria dwóch kondykcji została potwierdzona w orzecznictwie Sądu Najwyższego (vide:  uchwała SN z 9 maja 2021 r., sygn. akt. III CZP 6/21 oraz uchwała Izby Cywilnej SN z dnia 24 maja 2024 r., sygn. akt III CZP 25/22) trudno powiedzieć.

Niepewność prawna w rozliczaniu umów frankowych i oczekiwanie na orzeczenie TSUE

Niemniej jednak sytuacja, w której część sądów nadal stosuje ugruntowaną w dotychczasowym orzecznictwie teorię dwóch kondykcji, a część odwołuje się do teorii salda nie jest dobra, gdyż wywołuje dużą niepewność prawną co do treści zapadających wyroków. Zamieszanie to z pewnością nie jest korzystne ani dla „frankowiczów”, ani dla polskich sądów. Dlatego też z dużym zadowoleniem należy przyjąć szybką reakcję Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 28 lipca  2025 r. o skierowaniu dwóch pytań prejudycjalnych do TSUE (sygn. C-510/2025), które nawiązują do wyroku TSUE z 19 czerwca 2025 r. Miejmy nadzieję, że TSUE jednoznacznie wypowie się w kwestii zgodności teorii salda z przepisami Dyrektywy 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz potwierdzi dotychczasową, ukształtowaną linię orzeczniczą w kwestii stosowania teorii dwóch kondykcji i ostatecznie przekreśli próby jej podważania na rzecz teorii salda. Niestety dopóki nie zapadnie ostateczny wyrok TSUE czekać nas będzie jakiś czas niepewności. Dobrze by było, aby w tym czasie, zwłaszcza tam, gdzie pojawiają się wątpliwości, czy stosować teorię salda wstrzymać się z wydawaniem wyroku do czasu wydania orzeczenia przez TSUE w sprawie C-510/25.

Klaudia Krzyzanowska

Klaudia Krzyżanowska

Opiekun Klienta

Ratuj swoje finanse! Zamów teraz BEZPŁATNĄ analizę umowy kredytowej i dowiedz się, jak możemy Ci pomóc.

Darmowa analiza umowy

Z artykułu dowiesz się:

  • Jakie są różnice między teorią salda a teorią dwóch kondykcji oraz która z nich jest korzystniejsza dla kredytobiorców.
  • Dlaczego wyrok TSUE z 19 czerwca 2025 r. wpłynął na rozważania dotyczące rozliczeń kredytów frankowych i co z tego wynika dla tych, którzy spłacają takie kredyty.
  • Dlaczego niektóre polskie sądy zaczęły pochylać się nad teorią salda, mimo że wcześniej była ona odrzucana.
  • Jakie kontrowersje związane są z teorią salda i dlaczego może ona być korzystna dla banków, a nie dla kredytobiorców.
  • Dlaczego teoria dwóch kondykcji jest uznawana za bardziej prokonsumencką i jakie korzyści może przynieść kredytobiorcom.
  • Jakie ryzyko niesie ze sobą stosowanie różnych teorii przez różne sądy i jakie zamieszanie prawne może to powodować.
  • Jakie znaczenie ma decyzja Sądu Okręgowego w Warszawie o skierowaniu pytań prejudycjalnych do TSUE i czego można się spodziewać po przyszłych orzeczeniach.
  • Jakie kroki można podjąć dla zabezpieczenia swoich interesów finansowych jako kredytobiorca frankowy podczas trwającej niepewności prawnej.

Autor wpisu oraz
Mistrz prawa na stronie rachelski.pl

Wojciech Ostrowski

Wojciech Ostrowski

Wspólnik zarządzający

Prawnik biznesowy od 1986 roku, mediator przy Sądzie Okręgowym w Warszawie. Lubi dzielić się wiedzą. Ekspert w zakresie uwalniania od toksycznych kredytów. Specjalizuje się w problematyce związanej z inwestycjami kapitałowymi, obrotem papierami wartościowymi, restrukturyzacją podmiotów gospodarczych. Znawca problemów prawa bankowego i handlowego oraz zagadnień z zakresu prawa pracy. Wieloletni pracownik sektora bankowego.