TSUE w sprawie Lubreczlik: historyczny przełom w sprawach frankowych.
Eksperci komentują, banki muszą zmienić strategię.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał 19 czerwca przełomowy wyrok w sprawie C-396/24 (Lubreczlik), który już teraz uznawany jest za jeden z najważniejszych orzeczeń dotyczących frankowiczów. Jego skutki mogą diametralnie odmienić krajobraz sądowych batalii między kredytobiorcami a bankami w Polsce. Trybunał jasno stwierdził: bank nie może żądać zwrotu całego kapitału wypłaconego w ramach nieważnej umowy kredytowej, jeżeli konsument spłacał raty przez lata. Automatyzm w nadawaniu rygoru wykonalności? Niedopuszczalny. Presja procesowa ze strony banku? Sprzeczna z unijnym standardem ochrony konsumenta. To nie tylko rozstrzygnięcie konkretnej sprawy – to fundamentalna zmiana reguł gry.

– Ten wyrok to kamień milowy. TSUE nie tylko potwierdził wcześniejsze linie orzecznicze, ale nadał im nową moc. Pokazał, że ochrona konsumenta to nie slogan – to zasada, która musi być realnie egzekwowana – komentuje mec. Stanisław Rachelski, radca prawny.
Co orzekł TSUE?
Przede wszystkim zakaz żądania zwrotu całego kapitału. Trybunał podkreślił, że jeżeli umowa kredytowa została uznana za nieważną z powodu nieuczciwych postanowień (klauzul abuzywnych), bank nie może występować z roszczeniem o zwrot pełnej kwoty udostępnionego kapitału, jakby klient przez lata nic nie spłacał. Takie działanie godziłoby w zasadę równowagi stron i podważałoby odstraszający efekt, jaki ma wywoływać unijna dyrektywa 93/13. Ponadto TSUE zakwestionował praktykę sądów krajowych, które przyznawały bankom natychmiastową wykonalność orzeczeń, często jeszcze przed ich uprawomocnieniem. Takie działania mogą prowadzić do nieodwracalnych skutków finansowych dla konsumenta i naruszają zasadę proporcjonalności. Trybunał jednoznacznie wskazał, że krajowe przepisy i praktyki ich stosowania nie mogą zniechęcać konsumenta do dochodzenia swoich praw. Jeśli bank nadużywa swojej pozycji – pozywa na zapas, występuje z nierealistycznymi roszczeniami lub zastrasza klienta egzekucją – to takie działania są niezgodne z duchem prawa unijnego.
Klaudia Krzyżanowska
Opiekun Klienta
Ratuj swoje finanse! Zamów teraz BEZPŁATNĄ analizę umowy kredytowej i dowiedz się, jak możemy Ci pomóc.
Darmowa analiza umowy
Frankowicze zyskują przewagę
Dla tysięcy kredytobiorców w Polsce to realna zmiana sytuacji procesowej. Znikają podstawy do obawy, że wygrana w sądzie obróci się przeciwko klientowi.
– Nie będzie już sytuacji, w której bank, mimo że przez 10 lat otrzymywał raty, występuje z roszczeniem o pełną kwotę kapitału, jakby klient nic nie płacił. To nie tylko absurdalne – to była jawna niesprawiedliwość – mówi mec. Rachelski.
Nowy standard orzeczniczy TSUE pozwala na spokojniejsze planowanie strategii procesowej i otwiera drogę dla osób, które dotąd zwlekały z pozwem ze względu na strach przed SLAPP-ami (strategicznymi pozwami zniechęcającymi konsumentów do obrony swoich praw).
– „To orzeczenie dodaje odwagi. Bank nie może już straszyć klienta błyskawiczną egzekucją czy wieloletnim procesem o zwrot 'całości kapitału’. Frankowicz zyskał realne narzędzie do obrony” – dodaje Mecenas.
Banki muszą zrewidować strategię
Wyrok TSUE to również poważny sygnał ostrzegawczy dla sektora bankowego. Dotychczasowa praktyka „pozywania na zapas”, żądania pełnego kapitału mimo spłat czy wykorzystywania rygoru wykonalności jako narzędzia presji – musi odejść do lamusa.
– Banki będą musiały zrezygnować z agresywnych strategii procesowych. Wchodzimy w etap, w którym rozliczenia muszą być nie tylko zgodne z prawem, ale również sprawiedliwe – podkreśla mec. Rachelski.
Dodatkowo, rośnie presja finansowa – orzeczenie TSUE może skłonić instytucje do rewidowania rezerw i przyspieszenia procesów ugodowych, zwłaszcza w obliczu ryzyka przegranej i utraty reputacji.
Kto zyskał, kto traci?
Wyrok w sprawie Lubreczlik to silne przypomnienie, że prawo konsumenckie nie jest fikcją – to obowiązujący, wiążący standard, który ma chronić słabszą stronę stosunku prawnego. Dla frankowiczów oznacza to większe bezpieczeństwo, a dla banków – konieczność głębokiej zmiany podejścia.
– To nie jest koniec sporów frankowych, ale to może być początek ich końca. W duchu sprawiedliwości, nie zastraszania – podsumowuje mec. Rachelski.
To również lekcja dla niezdecydowanych: w sporze z potężnym przeciwnikiem warto znać swoje prawa – i nie bać się po nie sięgnąć.
Z artykułu dowiesz się:
- Na czym polega przełomowy charakter wyroku TSUE z 19 czerwca 2025 r.
- Dlaczego bank nie może żądać zwrotu całego kapitału przy unieważnionej umowie
- Jakie praktyki banków zostały uznane za niezgodne z prawem unijnym
- Co oznacza zakaz automatycznego nadawania rygoru wykonalności
- Jak orzeczenie wpływa na pozycję frankowiczów w sporach z bankami
- Dlaczego wyrok TSUE zmusza banki do zmiany strategii procesowej
- Jakie mogą być skutki finansowe i wizerunkowe dla sektora bankowego
- Co to oznacza dla osób, które jeszcze nie zdecydowały się na pozew
Autor wpisu oraz Mistrz prawa na stronie rachelski.pl
Anna Domin
DYREKTOR MARKETINGU
Filozof, Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych, Instytut Filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Posiada 15-letnie doświadczenie w zakresie kreowanie wizerunku w oparciu o strategię marketingową 360, Specjalizuje się w obszarach związanych z marketingiem i PR, budowaniem doświadczania z marką i kreowaniem efektywnej komunikacji z rynkiem. Jej publikacje ukazywały się na łamach takich tytułów jak: Marketing i Biznes, Magazif, Design Alive, Architecture Snob, Architect@Work.