18 maja 2026
Stanisław Rachelski
TSUE osłabia argument banków o przedawnieniu. Frankowicze po latach nadal mogą dochodzić swoich praw.
Przez wiele lat część frankowiczów rezygnowała z dochodzenia roszczeń przeciwko bankom tylko dlatego, że słyszała jeden powtarzający się argument: „jest już za późno”. Dotyczyło to zwłaszcza osób, które kredyt spłaciły kilka lub kilkanaście lat temu albo od dawna wykonywały umowę bez jej kwestionowania. Banki próbowały budować narrację, zgodnie z którą termin przedawnienia miał rozpocząć bieg najpóźniej w momencie, gdy temat kredytów frankowych stał się głośny medialnie.
Najnowsze orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej znacząco osłabia takie podejście.
Coraz wyraźniej widać, że sądy unijne nie chcą automatycznego traktowania wszystkich kredytobiorców w identyczny sposób. Kluczowe znaczenie ma bowiem nie ogólna wiedza obecna w przestrzeni publicznej, ale indywidualna świadomość konkretnego konsumenta.
Nie każdy kredytobiorca musiał wiedzieć wcześniej.
To jedna z najważniejszych tez płynących z aktualnego kierunku orzeczniczego TSUE. Sam fakt, że media od lat informowały o sporach dotyczących kredytów walutowych, nie oznacza jeszcze, że każdy konsument posiadał realną wiedzę o możliwej wadliwości własnej umowy. Trybunał konsekwentnie podkreśla ochronny charakter dyrektywy konsumenckiej 93/13. Konsument nie jest profesjonalistą rynku finansowego. Nie można więc oczekiwać, że będzie na bieżąco analizował orzeczenia sądowe, śledził zmieniające się linie orzecznicze czy samodzielnie oceniał zgodność zapisów swojej umowy z prawem unijnym. To bardzo istotne z punktu widzenia praktyki procesowej. Bankom coraz trudniej będzie opierać obronę wyłącznie na twierdzeniu, że „wszyscy wiedzieli o problemie już wiele lat temu”.
Znaczenie ma konkretna sytuacja klienta
W praktyce sąd powinien oceniać indywidualnie, kiedy konkretny kredytobiorca rzeczywiście mógł dowiedzieć się o tym, że jego umowa może zawierać nieuczciwe postanowienia. Dla jednej osoby takim momentem mogła być dopiero konsultacja z kancelarią. Dla innej analiza dokumentów po wzroście rat albo rozmowa z innym kredytobiorcą. Jeszcze ktoś inny mógł przez lata pozostawać w przekonaniu, że skoro kredyt był oferowany przez duży bank i funkcjonował na rynku przez lata, to umowa była zgodna z prawem. To właśnie indywidualna historia klienta może dziś mieć kluczowe znaczenie w sporze dotyczącym przedawnienia.

Spłacony kredyt nie oznacza końca sprawy
Wielu byłych kredytobiorców nadal żyje w przekonaniu, że całkowita spłata kredytu definitywnie zamknęła im drogę do sądu. Tymczasem aktualne orzecznictwo coraz wyraźniej pokazuje, że nie jest to tak oczywiste. Jeżeli umowa zawierała klauzule abuzywne, samo wykonanie zobowiązania nie musi oznaczać utraty prawa do dochodzenia roszczeń wobec banku. To szczególnie ważne dla osób, które kredyt spłaciły wiele lat temu i nigdy wcześniej nie analizowały swojej sytuacji prawnej. W części przypadków nadal może istnieć możliwość dochodzenia zwrotu świadczeń spełnionych na rzecz banku. Dotyczy to nie tylko kredytów frankowych, ale również części kredytów indeksowanych lub denominowanych do euro, dolara amerykańskiego czy jena japońskiego.
Banki tracą prosty mechanizm obrony
Dotychczas zarzut przedawnienia był jednym z najczęściej podnoszonych argumentów procesowych banków. Pozwalał budować przekaz mający zniechęcać część klientów do kierowania spraw do sądu. Aktualne orzecznictwo TSUE może jednak istotnie ograniczyć skuteczność tej strategii. Jeżeli bank chce skutecznie powoływać się na przedawnienie, coraz częściej będzie musiał wykazać, że konkretny klient rzeczywiście posiadał wiedzę o nieuczciwym charakterze swojej umowy odpowiednio wcześniej. Samo powołanie się na medialne zainteresowanie tematyką kredytów walutowych może okazać się niewystarczające. To przesuwa ciężar sporu z prostego pytania „czy było głośno o kredytach walutowych” na znacznie bardziej złożoną ocenę indywidualnej sytuacji konsumenta.
Frankowicze nadal powinni działać rozsądnie
Nie oznacza to jednak, że instytucja przedawnienia przestała istnieć. Nadal ogromne znaczenie mają daty, dokumenty i przebieg relacji z bankiem.
W praktyce warto zabezpieczać:
- korespondencję z bankiem,
- reklamacje,
- odpowiedzi banku,
- dokumenty kredytowe,
- potwierdzenia konsultacji prawnych,
- informacje pokazujące, kiedy klient realnie dowiedział się o możliwej wadliwości umowy.
Każda sprawa wymaga indywidualnej analizy prawnej i finansowej.
Coraz większa ochrona konsumenta
Aktualny kierunek orzecznictwa TSUE pokazuje wyraźnie, że europejski system ochrony konsumenta zmierza w stronę realnej, a nie wyłącznie formalnej ochrony kredytobiorców. Sądy coraz częściej odchodzą od automatycznych mechanizmów i schematów, które mogłyby prowadzić do ograniczenia praw konsumenta wyłącznie dlatego, że przez lata nie posiadał specjalistycznej wiedzy prawnej lub ekonomicznej. Dla wielu kredytobiorców może to być bardzo istotny sygnał: nawet po latach warto przeanalizować swoją umowę i sprawdzić, czy droga do dochodzenia roszczeń przeciwko bankowi rzeczywiście jest zamknięta.
Podstawy prawne i orzecznictwo
- dyrektywa Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich;
- art. 385¹ i nast. Kodeksu cywilnego;
- art. 117, art. 118, art. 120 oraz art. 123 Kodeksu cywilnego;
- wyrok TSUE z 19 marca 2026 r. w sprawie C-679/24;
- wyrok TSUE z 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18 (Dziubak);
- wyroki TSUE z 16 kwietnia 2026 r. w sprawach C-752/24, C-753/24 oraz C-901/24.
Kancelaria bezpłatnie analizuje umowę oraz wylicza, ile pieniędzy można potencjalnie odzyskać od banku. W wielu przypadkach analiza obejmuje również ocenę możliwości dochodzenia roszczeń mimo wcześniejszej spłaty kredytu. Warto sprawdzić swoją sytuację przed podjęciem decyzji o rezygnacji z dochodzenia roszczeń.
Autor wpisu oraz Mistrz prawa na stronie rachelski.pl
Stanisław Rachelski
Wspólnik zarządzający
Prawnik biznesowy od 1987 roku, arbiter w Krajowym Sądzie Arbitrażowym w Warszawie, mediator przy Sądzie Okręgowym w Warszawie. Członek wielu rad nadzorczych. Zwolennik polubownego rozwiązywania sporów. Doświadczony negocjator i mediator. Ekspert w zakresie uwalniania od toksycznych kredytów. Specjalista w zakresie fuzji i przejęć, prywatyzacji, rynków kapitałowych oraz prawa handlowego i cywilnego. Wieloletni pracownik sektora bankowego.