Czy WIBOR upadnie? - Kancelaria Prawna Rachelski & Wspólnicy

22 września 2025

Anna Domin

Czy WIBOR upadnie? Rzecznik TSUE zabrał głos – eksperci tłumaczą

To tutaj tłumaczymy, wyjaśniamy i komentujemy najważniejsze tematy prawne minionego tygodnia. A tym, który w ostatnich dniach przyciąga uwagę nie tylko kredytobiorców, ale także banków i sądów, jest oczywiście opinia rzecznika TSUE. Dziś specjalnie dla Państwa tę opinię omówią, skomentują i wyjaśnią mecenasi z kancelarii Rachelski i Wspólnicy. Jest z nami pan mecenas Stanisław Rachelski, Mecneas Michał Kanabaja i Mecenas Mikołaj Mak.

Może zacznijmy od podstaw: czego w ogóle dotyczyła opinia rzecznika TSUE? Pojawia się w niej kwestia unieważnienia umów kredytowych, obniżenia rat, a także coraz częściej słyszane – choć dla wielu niezrozumiałe – pojęcie „odwibrowania”. Co właściwie oznacza to trudne słowo i jakie konsekwencje niesie dla kredytobiorców? O pierwszy komentarz poproszę pana mecenasa Stanisława Rachelsiego.

Opinia rzecznika TSUE ws. WIBOR – podstawy i konsekwencje

Radca prawny Stanisław Rachelski: No tak, doczekaliśmy się stanowiska rzecznika generalnego, które – trzeba powiedzieć wprost – w swojej istocie jest korzystne dla większości kredytobiorców. To stanowisko zostało przekazane sędziom składu orzekającego i zazwyczaj jest tak, że opinia rzecznika bywa brana pod uwagę. Bardzo często późniejsze wyroki pokrywają się z tym, co w opinii zostało wskazane. Można więc przypuszczać, że i tym razem wyrok może być zbliżony do tego, co usłyszeliśmy od rzecznika. Co się dzieje teraz? Teraz mamy do czynienia z pewną wojną medialną. Banki twierdzą, że opinia jest dla nich korzystna, bo WIBOR nie może być „usunięty” – został wpisany do unijnego rejestru i spełnia wymogi rozporządzenia BMR. Z drugiej strony mamy komentarze i wielkie nadzieje konsumentów, którzy odczytują opinię jako zapowiedź korzystnych rozstrzygnięć dla kredytobiorców. Stanowisko rzecznika jednoznacznie wskazuje, że WIBOR – jako wskaźnik referencyjny zgodny z BMR – jest objęty nadzorem. Oznacza to, że od momentu wpisania do rejestru jego metodologia podlega rygorystycznym regułom i kontroli organów finansowych. Ale uwaga: ta zasada nie działa wstecz. A więc wciąż mamy ogromną liczbę kredytów zawartych jeszcze przed 2019 rokiem. I moim zdaniem również część umów zawartych po tej dacie można podważać, wskazując na uchybienia. Problem nie polega wyłącznie na tym, czy WIBOR jest wpisany do rejestru, czy nie. Naszym zdaniem kluczowe są relacje bank–klient. W wielu przypadkach zabrakło jasnych informacji:
– jaka jest dokładna nazwa stosowanego wskaźnika,
– kto jest jego administratorem,
– jakie mogą być konsekwencje zmienności tego wskaźnika dla kosztów kredytu.

Klaudia Krzyzanowska

Klaudia Krzyżanowska

Opiekun Klienta

Ratuj swoje finanse! Zamów teraz BEZPŁATNĄ analizę umowy kredytowej i dowiedz się, jak możemy Ci pomóc.

Darmowa analiza umowy

Nasi klienci często mówią wprost: „My nie rozumiemy, co to oznacza, jakie skutki to wywoła, jakie są konsekwencje dla naszych rat”. A przecież bank powinien przedstawić te kwestie w sposób precyzyjny i zrozumiały, dlatego właśnie uważamy, że istnieje podstawa do kwestionowania wielu umów – szczególnie tych zawartych przed wejściem BMR w życie. W praktyce w umowach pojawiały się różne wskaźniki: WIBOR trzymiesięczny, sześciomiesięczny, a wszystko to wpisywane było do umów bez jakiegokolwiek wyjaśnienia dla klienta.

Czy WIBOR jest zrozumiałym wskaźnikiem według TSUE?

Michał Kanabaja

Radca prawny Michał Kanabaja: Tak, Szanowni Państwo, jeśli mogę uzupełnić wypowiedź mecenasa Rachelskiego, to przede wszystkim warto przypomnieć, czego dokładnie dotyczyła ta sprawa. Pytania prejudycjalne zadane do TSUE odnosiły się do umowy kredytowej zawartej 1 sierpnia 2019 roku, a więc już po tym, jak WIBOR – od marca 2019 – stał się kluczowym wskaźnikiem referencyjnym, dlatego też te hurraoptymistyczne opinie banków, które ogłaszały sukces i przekonywały, że „wygrały”, są mocno przesadzone. W tej konkretnej sprawie metodologia wyznaczania WIBOR-u w ogóle nie była kwestionowana, więc trudno mówić, że banki „obroniły” coś, co nawet nie było przedmiotem sporu. Warto spojrzeć na to szerzej. Do TSUE trafiły cztery pytania, a rzeczniczka generalna odpowiedziała na trzy z nich. Pierwsze i fundamentalne dotyczyło tego, czy w ogóle postanowienia dotyczące WIBOR-u mogą być badane w świetle dyrektywy konsumenckiej 93/13. Odpowiedź była jasna: tak, mogą. Dlaczego? Bo przepisy krajowe ani unijne nie nakazują stosowania akurat tego wskaźnika referencyjnego. Skoro więc nie ma obowiązku jego użycia, to jego zastosowanie w umowie podlega kontroli pod kątem zgodności z prawem konsumenckim. Drugie pytanie dotyczyło tego, czy WIBOR został wyrażony prostym i zrozumiałym językiem. Tutaj rzeczniczka stwierdziła jasno: nie. WIBOR oczywiście określa istotny element umowy, bo decyduje o wysokości oprocentowania, ale przeciętny konsument nie rozumie, jak ten wskaźnik jest wyznaczany. Nawet w sytuacji, gdy jest on wpisany do rejestru i uznany za kluczowy, brakowało jasnych informacji:
– o nazwie wskaźnika,
– o jego administratorze,
– o konsekwencjach jego stosowania i o tym, jak może wpływać na koszt kredytu.

Innymi słowy, banki powinny wyjaśnić klientowi wprost, jakie są ryzyka i jakie mogą być wahania rat kredytu. Tego w większości umów po prostu zabrakło i właśnie to jest największy problem – niedostatek informacji. Dlatego wiele umów, zwłaszcza tych zawieranych jeszcze przed 2018 rokiem, ale także i późniejszych, już po wejściu w życie rozporządzenia BMR, może być kwestionowanych. I to nie z powodu samej metody wyznaczania WIBOR-u – bo jej się nie podważa w takim postępowaniu – ale dlatego, że konsument nie otrzymał wystarczająco jasnych i pełnych informacji, które pozwoliłyby mu świadomie podjąć decyzję.

Klaudia Krzyzanowska

Klaudia Krzyżanowska

Opiekun Klienta

Ratuj swoje finanse! Zamów teraz BEZPŁATNĄ analizę umowy kredytowej i dowiedz się, jak możemy Ci pomóc.

Darmowa analiza umowy

Obowiązki informacyjne banków dotyczące WIBORu i prawa konsumentów

Radca prawny Mikołaj Mak: Jeszcze wracając do pytania z początku – czego właściwie dotyczyła opinia rzecznika generalnego. Otóż odnosiła się ona do konkretnej umowy kredytu, w sprawie której toczy się postępowanie przed polskim sądem, a także równolegle przed TSUE. Zanim zapadnie wyrok, głos zabiera rzecznik – można powiedzieć, trochę jak prokurator – który przedstawia swoje stanowisko prawne. I zazwyczaj to stanowisko jest później przez sędziów Trybunału akceptowane i powielane. W tej sprawie chodziło o to, czy WIBOR jako wskaźnik jest wadliwy i czy samo jego zastosowanie w umowie może prowadzić do unieważnienia albo – kolokwialnie mówiąc – do „wyrzucenia” WIBOR-u z kredytu. Trybunał w odpowiedziach na pytania prejudycjalne wskazał jasno: kluczowe jest to, czy konsument został prawidłowo poinformowany o wskaźniku WIBOR. A więc: czy miał świadomość, czym on jest,
– czy znał ryzyka z nim związane i czy bank wyjaśnił mu w zrozumiały sposób konsekwencje dla kosztów kredytu. To właśnie na tej płaszczyźnie – rzetelnej informacji i świadomej decyzji konsumenta – będzie rozstrzygał się dalszy spór.

Co powinien zrobić kredytobiorca?

Dobrze, a może jeszcze zapytam Panów Mecenasów: co dalej? Co po tej decyzji rzecznika? Jakie macie rekomendacje dla kredytobiorców, którzy nas słuchają i którzy wciąż zmagają się z kredytami opartymi na wskaźniku WIBOR?

Radca prawny Michał Kanabaja: Tutaj, Szanowni Państwo, nasza rekomendacja jest bardzo konkretna: przesyłać umowy do analizy. Dlaczego? Bo w praktyce może się okazać, że każda sprawa ma charakter kazuistyczny. W części przypadków umowy będą nadawały się do podważenia, w innych – analiza może wypaść negatywnie i wtedy trudno będzie zakwestionować WIBOR. Szczególnie jeśli bank faktycznie dochował obowiązków informacyjnych i kredytobiorca został rzetelnie poinformowany o wszystkich elementach wpływających na zmienne oprocentowanie. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. Rzeczniczka generalna wskazała – a być może Trybunał to stanowisko podzieli – że postanowienia dotyczące WIBOR-u mogą być sprzeczne z wymogami dobrej wiary, powodować nierównowagę stron i nietransparentny rozkład ryzyka. To oczywiście każdorazowo oceni sąd w danej sprawie. Ale już sama opinia zawiera sygnały, które warto traktować poważnie, dlatego tak ważny jest wywiad z klientem i analiza: sąd będzie badał, czy konsument – gdyby otrzymał pełną, rzetelną informację o ryzyku związanym ze zmiennym oprocentowaniem – zdecydowałby się w ogóle zawrzeć umowę kredytową. To właśnie jest istota sprawy. Podsumowując: przesyłać umowy, badać, analizować. Nie każda sprawa będzie nadawała się do podjęcia, ale wiele z nich tak. I co najważniejsze – nie ulegać narracji banków, że ta opinia jest jednoznacznie korzystna dla sektora bankowego. Bo tak po prostu nie jest.

Radca prawny Mikołaj Mak: Trudno też nie zauważyć, że rzecznik jednoznacznie wskazał: sądy krajowe, w tym polskie, są zobowiązane badać, czy kredytobiorca został poinformowany o ryzyku. Jeżeli okaże się, że takiej informacji zabrakło, to – zgodnie zarówno z wcześniejszym orzecznictwem TSUE, jak i z polskimi przepisami – postanowienie dotyczące WIBOR-u powinno zostać z umowy usunięte. I tutaj pozostaje najważniejsze pytanie: co dalej z taką umową? Czy ma ona obowiązywać w oparciu jedynie o marżę banku, czy też powinna zostać unieważniona w całości? To właśnie te wytyczne, które rzecznik przekazał w swojej opinii, będą teraz przedmiotem dalszych rozważań sądów.

Co po usunięciu WIBOR-u z umowy?

Radca prawny Stanisław Rachelski: Rzecznik jasno wskazał, że sądy krajowe, w tym polskie, są zobowiązane badać, czy kredytobiorca został prawidłowo poinformowany o ryzyku. Jeżeli takiej informacji zabrakło, to – zgodnie z wcześniejszym orzecznictwem i krajowymi przepisami – postanowienie dotyczące WIBOR-u powinno zostać z umowy usunięte. Pozostaje jednak kluczowa kwestia: czy taka umowa może dalej obowiązywać tylko w oparciu o marżę banku, czy powinna zostać unieważniona w całości? To właśnie te wytyczne, przekazane w opinii rzecznika, będą teraz przedmiotem rozstrzygnięć sądów.

Radca prawny Michał Kanabaja: Chciałbym jeszcze rozwinąć jedną myśl, o której wspomniał mecenas Rachelski. Otóż, Szanowni Państwo, rzeczywiście mówimy tu przede wszystkim o umowach zawieranych po wejściu w życie rozporządzenia BMR. Ale trzeba podkreślić, że uwagi dotyczące obowiązków informacyjnych mają zastosowanie również do umów starszych i to jest niezwykle istotne. Dlaczego? Bo przed wejściem w życie rozporządzenia banki nie były w żaden sposób zobligowane do tak ścisłego informowania klientów o szczegółach stosowanego wskaźnika referencyjnego. Nie musiały tłumaczyć jego natury, wskazywać administratora czy wyjaśniać konsekwencji związanych ze zmiennością oprocentowania. Innymi słowy – działały w dużo luźniejszych ramach. A właśnie w tych starszych umowach brak przejrzystości jest szczególnie widoczny i może stanowić podstawę do ich kwestionowania.

Radca prawny Stanisław Rachelski: Warto też dodać, że kwestia obowiązków informacyjnych była już jedną z głównych przesłanek w sprawach frankowych. Podobnie jest tutaj – każdy, kto ma kredyt oparty na WIBOR-ze, powinien wiedzieć, że jeżeli obowiązki informacyjne nie zostały spełnione, a równość stron nie została zachowana – a to, niestety, zdarza się bardzo często – to mamy podstawę do podważania takiej umowy. W praktyce może to oznaczać zarówno usunięcie WIBOR-u z umowy, jak i – w niektórych przypadkach – unieważnienie całej umowy kredytowej. Chciałem to doprecyzować, bo to naprawdę kluczowa kwestia w obecnej dyskusji.

To udzielanie rzetelnych informacji powinno dotyczyć wszystkich podmiotów i wszystkich firm, ale w przypadku banków ten obowiązek jest szczególnie istotny. I – jak wspomnieli panowie mecenasowie – widzimy to wyraźnie na przykładzie spraw frankowych, gdzie brak przejrzystych informacji od lat jest jedną z kluczowych przesłanek do podważania umów. Oczywiście w grę wchodzą także klauzule abuzywne.

Dlatego zachęcamy Państwa do sprawdzenia swoich umów kredytowych – nie tylko tych opartych na WIBOR-ze, ale również kredytów walutowych: w dolarach, jenach, euro, a nawet tych już spłaconych, w tym frankowych. Bo dziś kredytobiorcy naprawdę wygrywają w sądach, a skierowanie sprawy na drogę sądową bardzo często oznacza odzyskanie pieniędzy, które zostały nadpłacone.

Klaudia Krzyzanowska

Klaudia Krzyżanowska

Opiekun Klienta

Ratuj swoje finanse! Zamów teraz BEZPŁATNĄ analizę umowy kredytowej i dowiedz się, jak możemy Ci pomóc.

Darmowa analiza umowy

Na dziś to już wszystko. Bardzo dziękuję Panom Mecenasom za przybliżenie opinii rzecznika TSUE i za przełożenie skomplikowanego języka prawniczego na zrozumiały komentarz. Państwu dziękujemy za uwagę i zapraszamy na nasze media społecznościowe oraz stronę internetową, gdzie na bieżąco informujemy o kredytach WIBOR-owych, frankowych, a także o sankcji kredytu darmowego.

Życzymy Państwu miłego dnia. Dziękujemy, do widzenia.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jakie były podstawy i konsekwencje opinii rzecznika TSUE dotyczącej wskaźnika WIBOR.
  • Na czym polega problem zrozumiałości wskaźnika WIBOR dla przeciętnego konsumenta.
  • Jakie obowiązki informacyjne powinny spełniać banki w kontekście stosowania WIBOR-u.
  • Co oznacza i jakie skutki może mieć tzw. „odwibrowanie” umowy kredytowej.
  • Dlaczego umowy kredytowe zawarte przed 2019 rokiem mogą być kwestionowane.
  • Jaka jest rola metodologii wyznaczania WIBOR-u i jej zgodności z unijnymi regulacjami.
  • Jakie potencjalne problemy prawne wynikają z braku przejrzystych informacji dla kredytobiorców.
  • Jakie kroki powinni podjąć kredytobiorcy, którzy mają umowy oparte na WIBOR-ze.
  • Jakie są możliwe scenariusze po usunięciu WIBOR-u z umowy kredytowej.

Autor wpisu oraz
Mistrz prawa na stronie rachelski.pl

Anna Domin

Anna Domin

DYREKTOR MARKETINGU

Filozof, Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych, Instytut Filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Posiada 15-letnie doświadczenie w zakresie kreowanie wizerunku w oparciu o strategię marketingową 360, Specjalizuje się w obszarach związanych z marketingiem i PR, budowaniem doświadczania z marką i kreowaniem efektywnej komunikacji z rynkiem. Jej publikacje ukazywały się na łamach takich tytułów jak: Marketing i Biznes, Magazif, Design Alive, Architecture Snob, Architect@Work.