Czy ugoda z bankiem nadal ma sens?

14 maja 2026

Anita Rutkowska

Czy ugoda z bankiem nadal ma sens?

Spory dotyczące kredytów indeksowanych i denominowanych do franka szwajcarskiego weszły w nowy etap. Po latach niepewności dziś można mówić o ugruntowanej, wyraźnie prokonsumenckiej linii orzeczniczej sądów powszechnych, Sądu Najwyższego oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Jednocześnie banki coraz częściej kierują do kredytobiorców propozycje ugodowe. Powstaje zatem naturalne pytanie: czy ugoda z bankiem nadal ma sens – i jak ją oceniać w aktualnym stanie prawnym?

Ugody frankowe dziś – zupełnie inna rzeczywistość niż kilka lat temu

Nie ulega wątpliwości, że obecne propozycje ugód są zasadniczo korzystniejsze niż te oferowane kredytobiorcom jeszcze kilka lat temu. Początkowo banki ograniczały się zazwyczaj do umorzenia jedynie części salda zadłużenia, przy jednoczesnym zobowiązaniu kredytobiorcy do dalszej spłaty pozostałej kwoty przez kolejne lata.

Obecnie obserwujemy wyraźną zmianę tego podejścia – coraz częściej banki, w ramach ugód, proponują nie tylko umorzenie salda zadłużenia, ale również zwrot – przynajmniej częściowy – nadpłat dokonanych ponad kwotę wypłaconego kapitału, co jeszcze niedawno było praktycznie niespotykane. Banki funkcjonują dziś w realiach niemal masowych przegranych w sprawach sądowych – według dostępnych danych zdecydowana większość prawomocnych rozstrzygnięć w sprawach tzw. „frankowych” zapada na korzyść konsumentów. Ten trend jest bezpośrednim skutkiem konsekwentnego orzecznictwa TSUE oraz polskich sądów, które jednoznacznie uznają abuzywność klauzul przeliczeniowych i skutki nieważności całych umów kredytowych.

Kluczowe znaczenie dla aktualnej pozycji negocjacyjnej kredytobiorców mają najnowsze wyroki TSUE, w szczególności: wyrok z 19 czerwca 2025 r., C‑396/24 (Lubrecznik), który wykluczył możliwość żądania przez bank zwrotu całej nominalnej kwoty kredytu, niezależnie od dokonanych spłat, kolejne orzeczenia ze stycznia i kwietnia 2026 r. (m.in. C‑902/24, C‑752/24, C‑753/24), które doprecyzowały zasady potrąceń, moment wymagalności roszczeń banku oraz ochronę konsumenta przed presją kosztową i procesową.

TSUE wyraźnie podkreśla, że bank nie może wykorzystywać swojej przewagi organizacyjnej i ekonomicznej w celu zniechęcania konsumenta do dochodzenia praw, ani poprzez pozwy „zastraszające”, ani przez konstruowanie ugód opartych na niepewnej lub korzystnej wyłącznie dla banku wykładni prawa unijnego. To właśnie te rozstrzygnięcia sprawiły, że bankom coraz trudniej uzasadniać niekorzystne warunki ugodowe, a sam proces sądowy przestał być narzędziem presji na kredytobiorców.

Istotną zmianą ostatnich lat jest również realne skrócenie czasu trwania postępowań frankowych. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2025 r. sądy rozpoznawały więcej spraw, niż do nich wpływało, a średni czas postępowania znacząco się skrócił – lokalnie nawet poniżej 1,5 roku. To ważny element w ocenie sensu ugody. Jeszcze niedawno argumentem za zawarciem porozumienia był wieloletni proces i niepewność. Dziś ten argument traci na znaczeniu, zwłaszcza że linia orzecznicza jest stabilna i przewidywalna. Jednym z najczęściej pomijanych, a jednocześnie najistotniejszych aspektów ugody jest ryzyko podatkowe. W przypadku ugody – zwłaszcza gdy dochodzi do umorzenia części zadłużenia – po stronie kredytobiorcy może powstać przychód podlegający opodatkowaniu PIT. Co prawda obowiązuje rozporządzenie Ministra Finansów o zaniechaniu poboru podatku, ale nie obejmuje ono wszystkich możliwych konstrukcji ugodowych i nie eliminuje ryzyka w każdej sprawie.

Tymczasem w przypadku prawomocnego wyroku stwierdzającego nieważność umowy kredytu ryzyko podatkowe nie występuje. Rozliczenie stron następuje w oparciu o instytucję bezpodstawnego wzbogacenia, a zwrot świadczeń ma charakter podatkowo neutralny.

Ugoda – tak, ale tylko po rzetelnej analizie

Nie można zatem jednoznacznie stwierdzić, że ugoda „nie ma sensu”. Ugoda może być racjonalnym wyborem, jeżeli: jej warunki są realnie zbliżone do korzyści procesowych, uwzględnia aktualne orzecznictwo TSUE, minimalizuje lub eliminuje ryzyko podatkowe, rzeczywiście zamyka spór w całości. Jednocześnie należy jasno podkreślić: w ujęciu prawnym i ekonomicznym korzyści z procesu są co do zasady większe, a sądowe unieważnienie umowy kredytu pozostaje najpełniejszą formą ochrony interesów kredytobiorcy. Dlatego każda propozycja ugody powinna być indywidualnie, profesjonalnie przeanalizowana, z uwzględnieniem nie tylko bieżących wyliczeń, ale również skutków podatkowych, procesowych i długofalowych.

Autor wpisu oraz
Mistrz prawa na stronie rachelski.pl

Anita Rutkowska

Anita Rutkowska

Radca Prawny

Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Ukończyła aplikację radcowską przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie. Doświadczenie zawodowe zdobywała już w trakcie studiów, pracując w kancelarii komorniczej. Posiada doświadczenie w prawie cywilnym, a także specjalizuje się w prawie handlowym, prawie pracy oraz prawie bankowym. Od 2021 roku zajmuje się sprawami przeciwko bankom dotyczącymi kredytów indeksowanych i denominowanych w CHF. Zainteresowania: muzyka, narciarstwo, pływanie.