16 września 2022

Anna Domin

Co wyrok TSUE oznacza dla frankowiczów? Wyjaśniamy.

Czego tak naprawdę dotyczy wyrok TSUE, który zapadł 8 września 2022? Co tak naprawdę oznacza? Czy wnosi coś nowego do spraw frankowiczów? Czy ma jakiekolwiek znaczenie, a jeśli tak to dlaczego? Na te pytania postarają się odpowiedzieć wybitni eksperci z wiodącej kancelarii w Warszawie,  Kancelarii Rachelski i Wspólnicy:  pan Mecenas Stanisław Rachelski,  pan Mecenas Mikołaj […]

Czego tak naprawdę dotyczy wyrok TSUE, który zapadł 8 września 2022? Co tak naprawdę oznacza? Czy wnosi coś nowego do spraw frankowiczów? Czy ma jakiekolwiek znaczenie, a jeśli tak to dlaczego?
Na te pytania postarają się odpowiedzieć wybitni eksperci z wiodącej kancelarii w Warszawie,  Kancelarii Rachelski i Wspólnicy:  pan Mecenas Stanisław Rachelski,  pan Mecenas Mikołaj Mak i pani Mecenas Ewa Sadok.

TRANSKRYPCJA

W ostatnim tygodniu, w prasie pojawiło się wiele nagłówków, takich jak :

„Banki przegrały wszystko”, „TSUE po raz kolejny po stronie frankowiczów”, „Dobre wieści dla frankowiczów”.  Eksperci z Kancelarii Rachelski i Wspólnicy odnoszą się do tych informacji,  i wyjaśniają co wyrok znaczy dla kredytobiorcy?

Mecenas Stanisław Rachelski: Dla Frankowiczów to potwierdzenie, że warto iść do sądu i że dzisiaj można swoją sprawę wygrać. Dla osób, które zajmują się kredytami frankowymi wiele lat tak, jak nasza kancelaria, to tak naprawdę nic aż tak istotnego i nowego się nie wydarzyło. Wszystkie argumenty, które do tej pory były zawarte w wyrokach TSUE zostały potwierdzone. Przede wszystkim Trybunał Unii Europejskiej wskazał, że klauzule przeliczeniowe, które są w umowach nie można zastąpić kursem średnim NBP. I to jest właściwie bardzo ważna dla państwa informacja, że jeśli nie można zastąpić klauzul kursem średni, to de facto te umowy powinny upaść, czyli powinny być uznane za nieważne. Oczywiście oponenci mówią, że to nic nowego i w zasadzie mają rację, bo jak się popatrzy na orzecznictwo TSUE to wiemy, że już wcześniej Trybunał wypowiadał się na temat kursu średniego NBP I tutaj w tej sprawie wyraźnie zostało to potwierdzone, że nie można zmienić umowy w taki sposób, żeby zastąpić ten kurs przeliczeniowy kursem średnim NBP. To jest pierwsza kwestia, którą porusza ten wyrok.

Mecenas Mikołaj Mak: W tym miejscu pozwolę sobie jeszcze zacytować tekst znanej piosenki „Ale to już było”. Czytając ten wyrok i to w każdym jego fragmencie, widzimy, że to wszystko jest właściwie powtórzeniem. To pokazuje, oczywiście opierając się o warsztat prawniczy, iż te elementy były już uwzględniane i poruszane przez Trybunał, w związku z powyższym, to jest powtórka. Oczywiście to jest, bez wątpienia, ważna rzecz, że jest wydawany kolejny wyrok, że mają Państwo kolejny raz potwierdzenie, jak należy orzekać w tych sprawach, przede wszystkim jak polskie sądy i sądy europejskie mają orzekać w tych sprawach. Drugie pytanie skierowane do TSUE brzmiało: czy można zastępować dane postanowienia postanowieniem, które może być zawarte w danym kraju, w danych przepisach porządku prawnym, ale takim ogólnym. Czy sąd może uznać, że tutaj jest taki przepis, i ja go zastosuję, choć nie mam odniesienia bezpośredniego? I tutaj Trybunał po raz kolejny wyraził się jasno. Powiedział – NIE, bo jeżeli coś jest wadliwe to musi przepis polski, krajowy mówić wprost. Jeżeli w tej umowie jest coś wadliwe to nie można po prostu użyć sobie danego przepisu na przykład z prawa wekslowego i zastosować ten przepis, bo akurat on tu pasuje. Absolutnie nie – dyspozycja musi być wyraźna, wysoki sąd może zastosować ten przepis w takiej i takiej sytuacji bez żadnej dowolności.

Mecenas Stanisław Rachelski: Mówiąc już tak dosłownie TSUE uznało, że byłoby to naruszenie dyrektywy 93/13, nie ma takiej opcji, że można coś sobie kombinować po prostu jest to niedopuszczalne.

Mecenas Mikołaj Mak:  Podsumowując, tak najprościej, te przepisy mówią o tym, że jeżeli w umowie kredytu stwierdzono postanowienia abuzywne, to w polskim porządku prawnym po prostu należy je wyrzucić i unieważnić umowę.

Mecenas Ewa Sadok: Ten wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej może też będzie dla państwa takim sygnałem, że nie warto czekać, że warto teraz iść do sądu, teraz wziąć sprawy w swoje ręce. Lepszego momentu już nie będzie, lepszych orzeczeń, spodziewam się, że też już nie będzie. To co zostało już powiedziane nie zmieni się. Trybunał też nie jest instytucją, którą wydając tyle orzeczeń i mając jasne stanowisko w sprawie, miałaby nagle coś zmieniać na niekorzyść, bądź jeszcze coś dopowiadać. Już wszystko zostało wyjaśnione i miejmy nadzieję, że ten wyrok przekona sędziów, którzy do tej pory niekoniecznie mieli jeszcze pewność co do zasadności racji tych przepisów. Jest to bardzo dobry wyrok dla kredytobiorców. TSUE mając na uwadze dotychczasowy dorobek orzecznictwa, o którym cały czas mówimy, podkreślił też rolę dyrektywa 93/13 i odstraszającego skutku co do przedsiębiorców, którzy stosują w swoich umowach te nieuczciwe zapisy.

Anna Domin: Ostatnie pytanie dotyczyło przedawnienia roszczenia. Jak Mecenasi doskonale wiedzą, jest to temat , który bardzo często pojawia się w dyskusjach z naszymi klientami, czy też przyszłymi klientami, podczas webinarów. Co zatem w tej kwestii ustalił Trybunał?

Mecenas Stanisław Rachelski: Trybunał uznał, że bieg przedawnienia dla konsumentów należy liczyć od momentu, w którym kredytobiorca dowiedział się, że w jego umowie występują klauzule niedozwolone. I to jest ten moment i ten termin. To jest bardzo korzystne rozstrzygnięcie, Banki i środowisko związane z bankami np. Związek Banków Polskich chciały, żeby to był termin wypłaty pierwszej transzy albo wypłaty kredytu. Trybunał powiedział: dowiedziałaś się dzisiaj – biegnie ci termin przedawnienia. Pamiętajmy, że tak było do tej pory w polskich sądach. W orzeczeniach polskich, w sądach powszechnych sędziowie też przyjmowali ten moment uświadomienia, od którego liczono termin przedawnienia.

Mecenas Ewa Sadok: Często dostajemy pytania od naszych klientów: Zawarłem umowę ponad 10 lat temu z Bankiem, czy coś mi się przedawni? Czy ja mogę do sądu występować? I ten wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej potwierdza ten fakt, że tutaj nie ma znaczenia, kiedy umowa została zawarta. Nie jest ważne, kiedy umowa została zawarta, 5 czy 15 lat temu, ważne jest to, kiedy kredytobiorca dowiedział się o tym, że w jego umowie są klauzule abuzywne. Liczy się ten moment, w którym nabył świadomość, że umowa może zostać unieważniona, bo jest wadliwa.

Mecenas Stanisław Rachelski: Wszystkie pytania 1,2 i 3 potwierdziły wcześniejsze już ustalenia i orzecznictwa na korzyść frankowiczów. To kolejne rozstrzygnięcie Trybunału Unii Europejskiej potwierdzające rację konsumentów. Konsumenci są chronieni, szczególnie w sytuacji, kiedy po drugiej stronie stoi olbrzymi podmiot z wyspecjalizowanymi służbami, tym bardziej w takim przypadku należy się ochrona konsumentom i wyrównanie tych szans w relacjach między stronami.

Anna Domin: Nagłówki, które mówią o tym, że ten wyrok jest korzystny dla kredytobiorców potwierdzają się w opiniach naszych ekspertów. To dla tych państwa, którzy posiadają kredyty w CHF bardzo dobra wiadomość. Pamiętajmy jednak, że póki co jedyną słuszną drogą na uwolnienie się od kredytu jest podjęcie działania. Przesłanie umowy do analizy, która w Kancelarii Rachelski i Wspólnicy jest bezpłatna, a następnie jeśli państwa umowa na to pozwoli, pójście do sądu.