27 października 2026
Anna Domin
Banki biją rekordy, a kredytobiorcy mogą stracić prawa: SKD, WIBOR i pułapka refinansowania
Dzień dobry Państwu. Witamy na spotkaniu z Kancelarią Rachelski i Wspólnicy, na którym eksperci komentują i objaśniają tytuły, które pojawiły się w mediach, a dotyczyły kredytobiorców. Jak zawsze tytuły z minionego tygodnia komentować będą dla Państwa eksperci kancelarii. Pan mecenas Stanisław Rachelski i Pan Mecenas Mikołaj Mak. Przejdźmy do pierwszego tytułu: „Rekord hipotek ma drugie dno. Blisko co trzecia złotówka to refinansowanie”. Rozmawialiśmy o tym wczoraj z mecenasem Rachelskim, dlatego jako pierwszego poproszę o komentarz właśnie pana mecenasa.
Przejdźmy do pierwszego tytułu: „Rekord hipotek ma drugie dno. Blisko co trzecia złotówka to refinansowanie”. Rozmawialiśmy o tym wczoraj z mecenasem Rachelskim, dlatego jako pierwszego poproszę o komentarz właśnie pana mecenasa.
radca prawny Stanisław Rachelski: Pytanie brzmi: o co chodzi z tym rekordem hipotek i jego drugim dnem? Związek Banków Polskich co jakiś czas podaje dane, a te dane bez komentarza mogą czasem mylić. Rekord hipotek rzeczywiście jest, ale wynika z bardzo prostej przyczyny. Akcja kredytowa nie wzrosła aż tak bardzo. Wzrosło natomiast refinansowanie kredytów hipotecznych, czyli sytuacja, w której bierze się nowy kredyt w innym banku na lepszych warunkach i spłaca nim stary. Ludzie szukają tańszych kredytów i to powoduje wzrost liczby hipotek. Jest jeszcze pytanie, czy w statystykach Związku Banków Polskich uwzględniono hipoteki już po refinansowaniu. Po refinansowaniu hipoteka nie jest przecież wykreślana od ręki. To trwa, więc w systemie hipoteki nadal widnieją, choć faktycznie są w trakcie wykreślania. Jest też pytanie, co z tego mają kredytobiorcy, którzy przenoszą hipotekę do innego banku, czyli refinansują umowę kredytową. Oznacza to, że kredyt w pierwotnym banku został spłacony. Klienci pytają nas, czy taką umowę – na bardzo wysoki kredyt, z ich punktu widzenia dokuczliwy – można jeszcze podważać. Jak najbardziej. Spłata kredytu, choćby przez refinansowanie, nie oznacza utraty prawa do dochodzenia swoich praw.
radca prawny Mikołaj Mak: Tak. Proszę też pamiętać, że zdarzają się, choć rzadko, sytuacje, w których bank refinansuje własny kredyt. Wtedy nie należy podpisywać żadnego aneksu, który zamknie drogę do podważenia umowy, jeżeli chcieliby Państwo ją podważyć, na przykład umowę z WIBOR-em. Zazwyczaj jednak refinansowanie oznacza przejście do innego banku. Wtedy również trzeba uważać na zapisy nowej umowy, także te dotyczące wcześniejszego kredytu, bo może się okazać, że nowa umowa też jest wadliwa. Natomiast przy refinansowaniu w tym samym banku należy pamiętać, aby nie podpisać żadnego dokumentu, który zamknie drogę do ewentualnego postępowania sądowego, na przykład w sprawie WIBOR-u.
Podsumuję: zawsze prosimy Państwa o uwagę, przede wszystkim wtedy, gdy dostają Państwo od banku do podpisania aneks lub umowę. Warto dobrze się im przyjrzeć, a czasem zweryfikować taki dokument z ekspertem. Przejdźmy do drugiego tematu: „Sankcja kredytu darmowego ma zostać ograniczona”. Co to oznacza dla kredytobiorców? Tutaj jako pierwszego poproszę o komentarz mecenasa Maka.
radca prawny Mikołaj Mak: Dziękuję bardzo. Do 20 listopada ustawodawca jest zobowiązany implementować przepisy dyrektywy. A co za tym idzie, banki również będą musiały dostosować do nowych przepisów swoje regulacje wewnętrzne, regulaminy i całą dokumentację, którą proponują konsumentom przy kredytach, pożyczkach i innych produktach kredytowych. Na ten moment ustawodawca nie wprowadził jeszcze tych przepisów, do czego był zobowiązany.
radca prawny Stanisław Rachelski: Jest obawa, że przepisy, nad którymi się pracuje, będą niekorzystne dla konsumentów. Na razie to tylko propozycje: zamiast sankcji kredytu darmowego proponuje się, by bank tracił konkretną opłatę. Banki robią wszystko, żeby ograniczyć swoje ryzyko, zamiast stosować umowy zgodnie z ustawą. To niesamowite. Ale chodzi o duże pieniądze, o miliardy. Chęć zachowania tych miliardów powoduje, że robi się wszystko, by dalej zarabiać w sposób, w którym druga strona jest w gorszej sytuacji i płaci za coś, za co nie powinna płacić.
radca prawny Mikołaj Mak: Zobaczymy jeszcze, jakie przepisy wprowadzi polski ustawodawca. To jednak ważny sygnał dla osób, które mają kredyty i pożyczki, w tym kredyty gotówkowe, do których można zastosować tak zwaną sankcję kredytu darmowego. Warto przemyśleć wystąpienie na drogę sądową albo złożenie reklamacji do banku, bo nowe przepisy mogą być mniej korzystne. To sygnał dla wszystkich osób, które mają tak zwane pożyczki konsumenckie: warto sprawdzić umowy i się pospieszyć. Nie mówimy przy tym, że kształt ustawy na pewno będzie niekorzystny. Na razie to proponowane zmiany, jeszcze nieuchwalone. Zobaczymy, co uchwali ustawodawca.
radca prawny Stanisław Rachelski: Zobaczymy, na ile posłowie się na to nabiorą. Lobbing jest olbrzymi.
I ostatni temat: „WIBOR po TSUE. Spór się nie skończył, zmieniły się argumenty”. Umów WIBOR-owych, złotówkowych, mamy coraz więcej, zarówno w naszej kancelarii, jak i w sądach. O komentarz poproszę mecenasa Rachelskiego.
radca prawny Stanisław Rachelski: Tak. Wyrok TSUE dotyczący WIBOR-u nie uznał WIBOR-u za nieważny, choć nie to było przedmiotem sprawy. Nie zamknął też możliwości badania postanowień umów kredytowych. Dotyczy to umów zawieranych przed wejściem w życie rozporządzenia BMR. To powoduje, że trzeba brać pod uwagę także inną argumentację, nie tylko tę, że WIBOR jest nieważny. Zresztą my nigdy nie twierdziliśmy, że sam WIBOR jest nieważny. Niejasne są sposoby jego ustalania – o to chodzi. A to ma wpływ na wysokość WIBOR-u i wysokość rat. Po wyroku TSUE ważne jest też to, jakie informacje kredytobiorca otrzymał o rzeczywistych kosztach kredytu. Ta informacja powinna być jasna i rzetelna, a ryzyko rozłożone równo. To jest w tej chwili istotne i w naszej strategii przyjmujemy to jako podstawę, by albo usunąć WIBOR z umowy, albo uznać umowę za nieważną. Wyrok TSUE, o którym mówimy, nie daje jeszcze jasnej odpowiedzi, czy te marże są uczciwe, czy nieuczciwe. Trzeba to badać, indywidualnie dla każdej umowy. Dopiero na tej podstawie będzie można coś ustalić. Konsekwencją może być uznanie umowy za nieważną, usunięcie WIBOR-u albo uznanie, że umowa w tym kształcie jest zgodna z prawem.
radca prawny Mikołaj Mak: Generalnie dotyczy to umów z klauzulą WIBOR zawartych po 2018 roku. Po tym wyroku należy skupić się na badaniu, czy kredytobiorcę poinformowano o ryzyku związanym z mechanizmem i stawką WIBOR, czy otrzymał przejrzyste informacje o tym, jak może wyliczyć wysokość rat w oparciu o WIBOR i zmienną stopę procentową, i czy cała procedura informowania o ryzyku była przejrzysta. Wyrok pozwala więc kwestionować w tym zakresie także umowy kredytów z WIBOR-em zawarte po 2018 roku.
radca prawny Stanisław Rachelski: Uważam, że wszystkie umowy z niejasnymi, pogmatwanymi klauzulami powinny być po prostu uznane za nieważne albo powinien zostać z nich usunięty WIBOR. Wtedy byłby porządek. Nie wiem, dlaczego banki tak się przy wszystkim upierają, ale chodzi chyba o miliardy zysków dla akcjonariuszy i zarządów spółek, a interes konsumenta schodzi na drugi plan. Z kredytami frankowymi zaczynaliśmy podobnie. Też było trudno, podważanie tych umów nie było łatwe. Szczęśliwie, jeśli chodzi o kredyty frankowe, wszystkie umowy naszych klientów mamy unieważnione. W kredytach WIBOR-owych ta praktyka dopiero się otworzy…Kto pierwszy, ten lepszy.
Dokładnie: kto pierwszy, ten lepszy. Ta reguła w prawie niestety zawsze się sprawdza. Ci z Państwa, którzy jako pierwsi poszli do sądów – mówię o kredytach frankowych – mogą dziś cieszyć się wolnością finansową, poczuciem bezpieczeństwa i oddechem w portfelach. Tego i Państwu życzymy. Dlatego zachęcamy do zrobienia pierwszego kroku, czyli analizy Państwa umowy. Taka analiza jest całkowicie bezpłatna, więc warto z niej skorzystać. Po analizie będą Państwo wiedzieć, jak wygląda Państwa sytuacja. Dziękuję mecenasom za objaśnienie nagłówków z minionego tygodnia, a Państwu za udział i wysłuchanie. Życzę miłego dnia. Do widzenia.
Autor wpisu oraz Mistrz prawa na stronie rachelski.pl
Anna Domin
DYREKTOR MARKETINGU
Filozof, Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych, Instytut Filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Posiada 15-letnie doświadczenie w zakresie kreowanie wizerunku w oparciu o strategię marketingową 360, Specjalizuje się w obszarach związanych z marketingiem i PR, budowaniem doświadczania z marką i kreowaniem efektywnej komunikacji z rynkiem. Jej publikacje ukazywały się na łamach takich tytułów jak: Marketing i Biznes, Magazif, Design Alive, Architecture Snob, Architect@Work.