TSUE i teoria salda.

16 września 2026

Anna Domin

TSUE i teoria salda.

Dzień dobry Państwu. Witamy na spotkaniu z Kancelarią Rachelski i Wspólnicy, podczas którego tłumaczymy, objaśniamy i komentujemy najważniejsze nagłówki oraz wydarzenia minionego tygodnia.Dzisiaj są z nami radca prawny Stanisław Rachelski. Dzień dobry, Panie Mecenasie.

r.pr. Stanisław Rachelski: Dzień dobry, dzień dobry Państwu.

Anna Domin: Oraz radca prawny Anita Rutkowska. Dzień dobry, Pani Mecenas.

r.pr. Anita Rutkowska: Dzień dobry, dzień dobry Państwu.

Mamy dzisiaj dla Państwa dwa główne tematy. Pierwszemu poświęcimy nieco więcej czasu, bo w ostatnich dniach pojawiło się wokół niego bardzo dużo nagłówków: „Frankowicze stracą gigantyczne odsetki?”, „Banki manipulują wyrokiem TSUE”, „TSUE dopuszcza teorię salda”.

Ponieważ w jednym z artykułów znalazł się również komentarz mecenasa Stanisława Rachelskiego, zacznijmy właśnie od Pana Mecenasa. O co chodzi w tym wyroku TSUE i dlaczego wywołał tak wiele różnych interpretacji – zarówno ze strony banków, jak i kancelarii? Dlaczego właściwie trzeba go dzisiaj objaśniać?

r.pr. Stanisław Rachelski: Dobre pytanie. Banki robią wszystko, żeby ograniczyć koszty związane ze sprawami sądowymi, szczególnie tymi przegranymi, i zmniejszyć kwoty wypłacane kredytobiorcom po wyroku. W Polsce dominuje teoria dwóch kondykcji. W pewnym momencie zaczęto jednak promować teorię salda. Banki mocno przywiązały się do tego rozwiązania i rozpoczęły szeroką kampanię na jego rzecz. Niektórzy sędziowie zaczęli natomiast z urzędu dokonywać swoistego potrącenia wzajemnych wierzytelności. Tymczasem Kodeks cywilny wyraźnie określa zasady potrącenia – konieczne jest złożenie stosownego oświadczenia. Mamy więc obecnie sytuację, w której część sędziów orzeka zgodnie z teorią dwóch kondykcji, ale zdarzają się również tacy, którzy z urzędu dokonują rozliczenia wzajemnych wierzytelności. Przy takim sposobie rozliczenia nieważnej umowy kredytobiorcy mogą stracić bardzo wysokie kwoty należnych im odsetek. Sądy apelacyjne co do zasady opowiadają się za teorią dwóch kondykcji i takie rozstrzygnięcia uchylają. TSUE powiedział natomiast, że możliwe są różne sposoby rozliczenia – może być stosowana również teoria salda – a ostatecznie decydują o tym prawo krajowe i sądy krajowe. W polskim prawie nie ma jednak podstaw do dokonywania potrącenia z urzędu. W związku z tym powinna obowiązywać teoria dwóch kondykcji i nie powinno dochodzić do automatycznego potrącania czy umarzania wzajemnych wierzytelności przez sąd. Mimo to zdarzają się sędziowie, którzy nie uwzględniają stanowiska wynikającego z uchwał Sądu Najwyższego. Mamy już trzy uchwały dotyczące tego, w jaki sposób należy rozliczać takie sprawy. A jednak pod wpływem szerokiej narracji sektora bankowego nadal pojawiają się rozstrzygnięcia korzystniejsze dla banków. Z naszego punktu widzenia nie jest to właściwe.

r.pr. Anita Rutkowska: Tak, dokładnie. Przede wszystkim należy podkreślić, że Trybunał nie opowiedział się jednoznacznie za teorią salda, ani tym bardziej nie zakwestionował teorii dwóch kondykcji. TSUE pozostawił sposób rozliczenia skutków nieważności umowy prawu krajowemu, jednocześnie akcentując konieczność zapewnienia konsumentowi skutecznej ochrony. W praktyce oznacza to, że nie spodziewamy się rewolucji w orzecznictwie. Wszystko wskazuje na to, że sędziowie, którzy dotychczas rozliczali nieważne umowy zgodnie z teorią dwóch kondykcji, nadal będą stosować ten model. Z kolei sędziowie opowiadający się za teorią salda zapewne pozostaną przy swoim stanowisku. Nie sądzę więc, aby ten wyrok doprowadził do nagłego odwrócenia dotychczasowej linii orzeczniczej. Raczej może utrwalić istniejące już różnice w podejściu poszczególnych składów orzekających. W przestrzeni publicznej często słyszymy dzisiaj, że „TSUE zaakceptował teorię salda”. Jest to jednak uproszczenie. Trybunał nie powiedział, że teoria salda powinna zastąpić teorię dwóch kondykcji. Stwierdził jedynie, że prawo unijne co do zasady nie sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu, o ile nie prowadzi ono do osłabienia ochrony konsumenta.

Tak. Dwa pierwsze nagłówki dotyczyły właśnie wyroku TSUE. Więcej na ten temat mogą Państwo przeczytać na naszej stronie internetowej i w mediach społecznościowych. Przejdźmy do drugiego tematu: spory o WIBOR nabierają tempa. Kredytobiorcy złotówkowi rzeczywiście coraz częściej decydują się na drogę sądową i pozywają banki. Jako pierwszą poproszę o komentarz mecenas Anitę Rutkowską.

r.pr. Anita Rutkowska: Dziękuję. Coraz wyraźniej widać, że spory dotyczące kredytów opartych na wskaźniku WIBOR przestają być jednostkowym zjawiskiem i stają się istotnym segmentem sporów konsumenckich z bankami. Liczba wpływających do sądów spraw systematycznie rośnie, a wielu kredytobiorców oczekuje na dalsze ukształtowanie się linii orzeczniczej. Ma to znaczenie przede wszystkim w związku z pytaniami prejudycjalnymi skierowanymi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Spodziewamy się kolejnych wypowiedzi Trybunału dotyczących między innymi zakresu obowiązków informacyjnych banków, transparentności klauzul opartych na WIBOR-ze, a także ewentualnych skutków uznania takich postanowień za abuzywne. Warto jednocześnie podkreślić, że sprawy dotyczące WIBOR-u i sprawy frankowe to dwa odrębne rodzaje sporów. Nie oznacza to jednak, że nie ma między nimi podobieństw. W obu przypadkach kluczowe są pytania o zakres informacji przekazanych konsumentowi przed zawarciem umowy, przejrzystość mechanizmu wpływającego na wysokość rat oraz możliwość realnej oceny ryzyka ekonomicznego związanego z wieloletnim zobowiązaniem finansowym. W praktyce sądy analizują więc, czy konsumenci zostali rzetelnie poinformowani o tym, czym jest WIBOR, jak jest ustalany, kto odpowiada za jego ustalanie, jakie czynniki wpływają na jego wysokość i jakie konsekwencje dla wysokości rat może wywołać wzrost stóp procentowych. To właśnie wokół obowiązków informacyjnych banków oraz wymogu transparentności koncentruje się dzisiaj znaczna część argumentacji procesowej. Musimy przy tym pamiętać, że jesteśmy dopiero na początku kształtowania się linii orzeczniczej w sprawach dotyczących WIBOR-u. Wiele kluczowych kwestii nadal oczekuje na rozstrzygnięcie.

r.pr. Stanisław Rachelski: Przedstawiciele i eksperci pracujący dla banków czy Związku Banków Polskich publikują szereg artykułów i wypowiedzi, w których twierdzą między innymi, że metodologia ustalania WIBOR-u nie musi być znana kredytobiorcy, a sam fakt zmiennego oprocentowania pozwalał konsumentowi zorientować się, jakie mogą być ekonomiczne skutki i konsekwencje takiego mechanizmu.

I właśnie to jest jeden z zasadniczych elementów tego sporu – czy konsument rzeczywiście otrzymał informacje pozwalające mu zrozumieć mechanizm i realnie ocenić ryzyko ekonomiczne związane ze zmiennym oprocentowaniem.

My również widzimy bardzo duże zainteresowanie kredytobiorców tym tematem. Jeżeli mają Państwo kredyt oparty na WIBOR-ze, warto przede wszystkim sprawdzić swoją umowę. Zachęcamy do zrobienia tego pierwszego kroku, czyli przekazania umowy do analizy. W Kancelarii Rachelski i Wspólnicy taka analiza jest bezpłatna. Dzięki niej można dowiedzieć się, czy w umowie znajdują się postanowienia, które mogą być podstawą do podjęcia dalszych działań. Zapraszamy również do śledzenia naszych mediów społecznościowych. Jeszcze dzisiaj o godzinie 14:00 odbędzie się spotkanie dla wszystkich osób zainteresowanych tematyką WIBOR-u. Powiemy więcej, pokażemy konkretne wyliczenia i wyjaśnimy, jak obecnie kształtuje się orzecznictwo dotyczące tego rodzaju umów. Spotkanie potrwa około pół godziny, a jego uczestnicy będą mogli również zadawać naszym ekspertom pytania na żywo. Spotykamy się dzisiaj ponownie w tym samym składzie, więc już teraz zapraszamy w imieniu mecenasa Stanisława Rachelskiego i mecenas Anity Rutkowskiej.

Dziękuję Państwu i naszym ekspertom. Życzę miłego dnia.

Autor wpisu oraz
Mistrz prawa na stronie rachelski.pl

Anna Domin

Anna Domin

DYREKTOR MARKETINGU

Filozof, Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych, Instytut Filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Posiada 15-letnie doświadczenie w zakresie kreowanie wizerunku w oparciu o strategię marketingową 360, Specjalizuje się w obszarach związanych z marketingiem i PR, budowaniem doświadczania z marką i kreowaniem efektywnej komunikacji z rynkiem. Jej publikacje ukazywały się na łamach takich tytułów jak: Marketing i Biznes, Magazif, Design Alive, Architecture Snob, Architect@Work.