9 września 2026
Anna Domin
Banki wolą ugody niż TSUE? Nowa strategia w sprawach kredytobiorców
Dzień dobry Państwu. Witamy na kolejnym spotkaniu z Kancelarią Rachelski i Wspólnicy, podczas którego objaśniamy, komentujemy i tłumaczymy nagłówki pojawiające się w mediach, dotyczące zarówno kredytobiorców złotówkowych, jak i tych, którzy zaciągnęli kredyty lub pożyczki w walutach obcych. Dzisiaj najważniejsze informacje z minionego tygodnia będzie dla Państwa komentował i objaśniał mecenas Stanisław Rachelski i mecenas Artur Machciński.
Przejdźmy do pierwszego tytułu: „Chciał tylko darmowego kredytu, a sąd skasował całą umowę pożyczki w złotych”. To temat, który wzbudził sporo emocji i o którym dyskutowaliśmy również tutaj, można powiedzieć, w kuluarach. O co chodzi w tej sprawie? Co tak naprawdę wydarzyło się w sądzie? Jako pierwszego poproszę o komentarz mecenasa Artura Machcińskiego.
radca prawny Artur Machciński: Tutaj Sąd Okręgowy w Rybniku, jako sąd drugiej instancji, uwzględnił stanowisko strony powodowej. Kredytobiorca domagał się wcześniej, przed Sądem Rejonowym w Wodzisławiu Śląskim, między innymi zastosowania sankcji kredytu darmowego, czyli chciał zwrócić jedynie kapitał – bez odsetek i dodatkowych kosztów kredytu czy pożyczki. Można powiedzieć, oczywiście kolokwialnie, że sąd zrobił bankowi pewnego rodzaju psikusa. Nie zastosował bowiem sankcji kredytu darmowego, ale stwierdził nieważność całej umowy. W konsekwencji najprawdopodobniej dojdzie teraz do rozliczenia stron. Samo rozstrzygnięcie jest świeże, pochodzi z sierpnia tego roku, więc zapewne do takiego rozliczenia jeszcze nie doszło. Ta sprawa pokazuje jednak, że banki również muszą brać pod uwagę ryzyko związane z tego rodzaju postępowaniami. Sprawa, która rozpoczyna się od roszczenia dotyczącego sankcji kredytu darmowego, może ostatecznie doprowadzić do zakwestionowania całej umowy. Warto pamiętać, że roszczenia kredytobiorców związane z sankcją kredytu darmowego czy też z WIBOR-em mają pewne punkty styczne, które w określonych okolicznościach mogą prowadzić właśnie do stwierdzenia nieważności umowy. W tej konkretnej sprawie zarówno Sąd Rejonowy w Wodzisławiu Śląskim, jak i Sąd Okręgowy w Rybniku zwróciły uwagę na mechanizm zmiany oprocentowania. Kredytodawca pozostawił sobie możliwość jego zmiany, powołując się na określone czynniki zewnętrzne, niezależne od kredytobiorcy. Nie wskazał jednak precyzyjnie, w jaki sposób te czynniki miały wpływać na wysokość oprocentowania. W praktyce dawało mu to bardzo szeroką swobodę w jego kształtowaniu. Sądy obu instancji dostrzegły ten problem, co ostatecznie doprowadziło do stwierdzenia nieważności całej umowy.
radca prawny Stanisław Rachelski: Tak, można powiedzieć, że sankcja kredytu darmowego, WIBOR oraz abuzywne klauzule dotyczące zmiennego oprocentowania mogą stanowić podstawę tego samego pozwu. Niektóre kancelarie łączą te możliwości, aby jak najskuteczniej chronić prawa konsumentów. Podsumowując tę sprawę, można powiedzieć, że doszło do unieważnienia umowy kredytu złotówkowego niezależnie od samej klauzuli WIBOR. To pokazuje, że możliwości kwestionowania tego rodzaju umów są szersze i – jak widać – wszystko jeszcze przed nami.
Tak. Przejdźmy zatem do drugiego tematu: „Kontrowersyjna strategia banków w sprawie darmowych kredytów. Ostra ocena sądu”. Jako pierwszego o komentarz poproszę mecenasa Stanisława Rachelskiego.
radca prawny Stanisław Rachelski: Chodzi o to, że banki za wszelką cenę nie chcą dopuścić do sytuacji, w której Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozstrzygałby kluczowe kwestie dotyczące sankcji kredytu darmowego czy kredytów opartych na LIBOR-ze. Robią więc wiele, aby do takich rozstrzygnięć nie doszło, choć oficjalnie komunikują, że w zawieranych umowach nie dochodziło do naruszenia prawa. Tymczasem w konkretnych postępowaniach banki uznają roszczenia klientów domagających się zastosowania sankcji kredytu darmowego. I trudno uznać to za przypadek, zwłaszcza gdy dotyczy to właśnie tych spraw, w których do TSUE zostały skierowane pytania prejudycjalne. W jednej z takich spraw, C-566/24, postępowanie przed TSUE zostało ostatecznie umorzone bez odpowiedzi na pytania po zakończeniu postępowania krajowego. Może to wskazywać, że banki dostrzegają ryzyko związane z tymi umowami i z możliwością zastosowania sankcji kredytu darmowego. Jeżeli bowiem TSUE raz, drugi czy trzeci wyda orzeczenie korzystne dla konsumentów, może ono wyznaczyć kierunek dla kolejnych rozstrzygnięć polskich sądów. I wtedy, mówiąc już zupełnie kolokwialnie, może rozpocząć się „jazda z górki bez trzymanki”, czyli fala kolejnych rozstrzygnięć korzystnych dla kredytobiorców.
radca prawny Artur Machciński: W tym drugim temacie istotne jest przede wszystkim to, że banki znalazły nowy sposób na uniknięcie potencjalnie niekorzystnych dla siebie rozstrzygnięć. Mówię tutaj oczywiście szerzej, w kontekście większej liczby spraw. Banki obawiają się rozstrzygnięć TSUE dotyczących pytań prejudycjalnych kierowanych przez polskie sądy. Orzeczenie TSUE korzystne dla kredytobiorców mogłoby bowiem spowodować, że banki zaczęłyby przegrywać kolejne sprawy dotyczące podobnych umów. Z punktu widzenia banku zawarcie ugody sądowej czy pozasądowej z jednym kredytobiorcą może być więc zdecydowanie korzystniejsze niż ryzyko niekorzystnego orzeczenia TSUE, które mogłoby mieć znaczenie dla wielu kolejnych postępowań. Można powiedzieć, że banki trochę uczą się na własnych błędach. Sprawy frankowe w pewnym sensie przespały. Natomiast przy kolejnych sporach z kredytobiorcami zaczynają działać wcześniej i próbują ograniczyć ryzyko powstania orzecznictwa, które mogłoby być dla nich niekorzystne. Niektórzy sędziowie również nie zgadzają się na tego rodzaju rozwiązania, dążąc do tego, aby pytania prejudycjalne pozostały przedmiotem rozstrzygnięcia TSUE. Myślę więc, że prędzej czy później Trybunał i tak wypowie się w tych kwestiach. Tym samym strategia przyjmowana przez banki nie musi być dla nich skuteczna w dłuższej perspektywie. Być może pozwoli nieco odsunąć te rozstrzygnięcia w czasie, ale ostatecznie – w mojej ocenie – TSUE zajmie stanowisko, a jego orzeczenia mogą okazać się korzystne dla kredytobiorców.
Jak to mówią w radiu – czas pokaże. A jeżeli już mówimy o czasie, to 10 września czeka nas ważny wyrok TSUE dotyczący teorii salda i odsetek dla frankowiczów. To temat, który – wydawałoby się – został już w dużej mierze rozstrzygnięty.
radca prawny Stanisław Rachelski: Są jednak sędziowie, którzy z różnych powodów czasami orzekają według teorii salda – teorii właściwie nieznanej polskiemu prawu cywilnemu. Takie rozstrzygnięcia są oczywiście niekorzystne dla kredytobiorców, ponieważ mogą oznaczać dla nich utratę części należnych środków, między innymi w związku z kwestią przedawnienia roszczeń. Zyskują na tym natomiast banki. Trzeba jednak podkreślić, że takie orzeczenia należą do rzadkości. Jeżeli sąd pierwszej instancji rozstrzyga sprawę według teorii salda, składamy apelację. W postępowaniu apelacyjnym sądy co do zasady przyjmują teorię dwóch kondykcji, zgodnie z którą roszczenie kredytobiorcy i roszczenie banku są traktowane jako dwa odrębne roszczenia.
radca prawny Artur Machciński: Tak jak mecenas Rachelski zauważył, część sędziów faktycznie stosuje teorię salda. Trudno jednak wskazać podstawę prawną takiego działania, ponieważ w praktyce sąd niejako wychodzi przed szereg i nawet w sytuacji, gdy bank nie dochodzi swojego roszczenia, dokonuje z urzędu automatycznego rozliczenia roszczeń banku z roszczeniami kredytobiorcy – mimo że sam kredytobiorca może tego nie chcieć. Orzecznictwo, w tym Sądu Najwyższego, zmierza natomiast w kierunku stosowania teorii dwóch kondykcji. Oznacza ona, że roszczenia obu stron traktowane są niezależnie, a na rzecz kredytobiorcy zasądzana jest dochodzona pozwem kwota wraz z należnymi od niej odsetkami. Myślę więc, że teoria dwóch kondykcji się utrzyma. Uchwały Sądu Najwyższego wskazują właśnie na taki sposób rozliczenia, a sądy – zarówno okręgowe, jak i apelacyjne – powinny ten kierunek orzecznictwa uwzględniać. Dlatego działania części sędziów stosujących teorię salda są dla nas niezrozumiałe. Mamy również nadzieję, że wyrok TSUE z 10 września jednoznacznie rozstrzygnie tę kwestię i potwierdzi podstawy do stosowania teorii dwóch kondykcji przez sądy w Polsce. Jak będzie – przekonamy się już za kilka dni.
radca prawny Stanisław Rachelski: Są po prostu sędziowie, którzy w tych konkretnych sprawach orzekają w sposób korzystny dla banków. Z jakiego powodu przyjmują właśnie taką interpretację i decydują się na stosowanie teorii salda – możemy się jedynie domyślać.
radca prawny Artur Machciński: Niestety zdarzają się również takie sytuacje. Nawet dzisiaj zwróciłem uwagę na sprawę, w której uzasadnienie wyroku zostało doręczone stronie powodowej dwa tygodnie wcześniej niż pełnomocnikowi banku. W praktyce oznaczało to, że pełnomocnik banku miał więcej czasu na przygotowanie się do ewentualnego postępowania apelacyjnego. Nie chcę wymieniać nazwiska sędzi ani przesądzać, z czego wynikała ta sytuacja. Takie przypadki jednak się zdarzają i trudno zrozumieć ich przyczyny. My natomiast konsekwentnie korzystamy z dostępnych środków prawnych i walczymy o interes naszych klientów również na kolejnych etapach postępowania.
Najważniejsze jest jednak to, żeby stosować prawo unijne. Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, a orzeczenia TSUE mają znaczenie również dla polskich sądów. Miejmy więc nadzieję, że sędziowie będą o tym pamiętali. A my pamiętamy o Państwu, dlatego już jutro zapraszamy na kolejne spotkanie. Wszystkich zainteresowanych WIBOR-em oraz możliwością unieważnienia umowy kredytowej bądź usunięcia z niej WIBOR-u zapraszamy na godzinę 14:00. Jak zawsze w opisie filmu znajdą Państwo link do zapisów. W czwartek natomiast zapraszamy osoby, które posiadają lub spłaciły już kredyty powiązane z walutą obcą. To spotkanie kierujemy szczególnie do tych z Państwa, którzy spłacili już swój kredyt albo posiadają kredyt w euro. W takich sprawach również mogą istnieć podstawy do dochodzenia roszczeń, a kwoty możliwe do odzyskania mogą być znaczące. Warto więc dołączyć i dowiedzieć się, jakie możliwości daje Państwa konkretna umowa. Dziękuję mecenasom za objaśnienie najważniejszych tematów, które w ostatnim tygodniu pojawiały się w mediach. Państwu dziękuję za uwagę i zapraszam na nasze spotkania co tydzień o godzinie 11:00.
Życzę miłego dnia. Do widzenia.
Autor wpisu oraz Mistrz prawa na stronie rachelski.pl
Anna Domin
DYREKTOR MARKETINGU
Filozof, Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych, Instytut Filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Posiada 15-letnie doświadczenie w zakresie kreowanie wizerunku w oparciu o strategię marketingową 360, Specjalizuje się w obszarach związanych z marketingiem i PR, budowaniem doświadczania z marką i kreowaniem efektywnej komunikacji z rynkiem. Jej publikacje ukazywały się na łamach takich tytułów jak: Marketing i Biznes, Magazif, Design Alive, Architecture Snob, Architect@Work.