Dzień dobry Państwu. Witamy na kolejnym spotkaniu z ekspertami Kancelarii Rachelski i Wspólnicy. Jak co tydzień omówimy najważniejsze informacje, które w ostatnich dniach pojawiły się w mediach i dotyczą kredytobiorców. Nasi eksperci wyjaśnią, co oznaczają najnowsze doniesienia oraz jakie mogą mieć znaczenie dla osób posiadających kredyty walutowe. Dzisiejszym gościem jest radca prawny Stanisław Rachelski i Pani Mecenas Jagoda Knopp.
Przejdźmy do pierwszego tematu. W centrum dzisiejszej prasówki znajdują się kredytobiorcy frankowi oraz wydarzenia z ostatnich tygodni. Powracamy do zagadnienia, które od lat regularnie pojawia się w debacie publicznej – ustawy frankowej. Jeszcze do niedawna wielu określało ją mianem „legislacyjnego Yeti”, bo choć wiele o niej mówiono, przez długi czas nie było wiadomo, czy rzeczywiście doczeka się finału. Dziś sytuacja wygląda jednak inaczej. Czy ustawa faktycznie zostanie podpisana przez Prezydenta i wejdzie w życie? O komentarz poproszę radcę prawnego Stanisława Rachelskiego.
radca prawny Stanisław Rachelski: W ciągu ostatnich lat pojawiało się wiele inicjatyw legislacyjnych dotyczących kredytów frankowych. Ta wydaje się mieć największe szanse na wejście w życie, ponieważ zakończyły się już prace parlamentarne – ustawa została przyjęta przez Sejm i Senat. Obecnie pozostaje oczekiwać na decyzję Prezydenta. Trzeba jednak pamiętać, że spraw frankowych jest dziś znacznie mniej niż jeszcze kilka lat temu. Można powiedzieć, że era kredytów frankowych powoli dobiega końca, dlatego wpływ nowych przepisów nie będzie już tak znaczący, jak byłby w okresie największej liczby sporów sądowych. Ustawa wprowadza jednak rozwiązania, które z punktu widzenia kredytobiorców mogą okazać się korzystne. Najważniejszym z nich jest automatyczne wstrzymanie obowiązku spłaty rat kredytu z chwilą doręczenia bankowi pozwu lub pozwu wzajemnego. Oznacza to, że zawieszenie spłaty będzie następowało z mocy prawa, bez konieczności podejmowania dodatkowych działań przez strony postępowania. Istotną zmianą jest również ograniczenie możliwości składania przez banki kolejnych pozwów wzajemnych, co powinno usprawnić przebieg postępowań i skrócić czas ich trwania. Choć znaczenie ustawy dla spraw frankowych będzie już mniejsze niż kilka lat temu, warto pamiętać, że przed sądami wciąż toczą się liczne postępowania dotyczące kredytów walutowych. Równocześnie coraz większego znaczenia nabierają sprawy związane z sankcją kredytu darmowego, dlatego liczba sporów z sektorem bankowym nadal pozostaje wysoka. Ostatecznie wszystko zależy jednak od decyzji Prezydenta i tego, czy ustawa zostanie podpisana.
radca prawny Jagoda Knopp: Tak jak wspomniał mecenas, jest to ustawa, na którą kredytobiorcy czekali od wielu lat. Warto jednak podkreślić, że będzie ona miała zastosowanie również do postępowań już toczących się przed sądami. Mówimy więc o tzw. ustawie „łapiącej w locie”, która obejmie sprawy będące już w toku. Trzeba jednak pamiętać, że znaczna część postępowań frankowych jest już na zaawansowanym etapie lub zbliża się do zakończenia. Oznacza to, że nie wszyscy kredytobiorcy odczują skutki nowych przepisów w takim samym stopniu. Jednym z najważniejszych rozwiązań przewidzianych w ustawie jest uporządkowanie kwestii pozwów wzajemnych składanych przez banki. Nie oznacza to, że banki utracą możliwość dochodzenia zwrotu kapitału. Zmieni się natomiast sposób prowadzenia tych sporów. Zgodnie z nowymi przepisami bank będzie powinien dochodzić swoich roszczeń w ramach tego samego postępowania, w którym kredytobiorca domaga się stwierdzenia nieważności umowy. Celem ustawodawcy jest ograniczenie liczby odrębnych postępowań i rozliczenie wzajemnych roszczeń w jednej sprawie sądowej. Pozew wzajemny będzie mógł zostać wniesiony aż do zamknięcia rozprawy przed sądem pierwszej instancji. Obecnie ustawa oczekuje na decyzję Prezydenta. Może on ją podpisać, zawetować albo skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Na podjęcie decyzji ma 21 dni. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię. Projekt ustawy dotyczy wyłącznie kredytów indeksowanych lub denominowanych do franka szwajcarskiego. Oznacza to, że przewidziane w niej rozwiązania nie obejmą kredytobiorców posiadających kredyty powiązane z euro, dolarem amerykańskim czy jenem japońskim. Przepisy nie znajdą również zastosowania do spraw prowadzonych w ramach postępowań upadłościowych, w tym dotyczących kredytów udzielonych przez Getin Noble Bank. W praktyce oznacza to, że część kredytobiorców walutowych pozostanie poza zakresem nowych regulacji. Mimo tych ograniczeń można mieć nadzieję, że w odniesieniu do spraw frankowych ustawa rzeczywiście usprawni postępowania i przyniesie kredytobiorcom wymierne korzyści.
Przejdźmy do kolejnego tematu. Jeden z nagłówków, który w ostatnich dniach wzbudził duże zainteresowanie kredytobiorców, brzmi: „To zmieni wszystko dla frankowiczów. Od dnia złożenia pozwu bank straci najważniejszą przewagę”. Czy rzeczywiście planowane zmiany mogą tak istotnie wpłynąć na sytuację kredytobiorców?
radca prawny Jagoda Knopp: To zagadnienie jest bezpośrednio związane z projektowaną ustawą frankową. Jedną z istotnych zmian są nowe zasady naliczania odsetek, które mogą znacząco wpłynąć na sposób prowadzenia sporów przez banki. Jeżeli jeszcze przed wniesieniem pozwu kredytobiorca prawidłowo i precyzyjnie wezwie bank do zapłaty, wskazując zarówno wysokość dochodzonego roszczenia, jak i podstawę jego dochodzenia, a także podniesie zarzut stosowania w umowie niedozwolonych postanowień, od tego momentu bank będzie zobowiązany do zapłaty odsetek za opóźnienie. Kluczowe znaczenie ma więc odpowiednie przygotowanie wezwania do zapłaty. Powinno ono jednoznacznie wskazywać kwoty, których zwrotu domaga się kredytobiorca, oraz podstawę prawną zgłaszanych roszczeń. Nowe rozwiązania mogą sprawić, że bankom przestanie opłacać się przewlekanie postępowań poprzez składanie zbędnych wniosków dowodowych czy rutynowe wnoszenie apelacji od wyroków stwierdzających nieważność umów kredytowych. Im dłużej będzie trwało postępowanie, tym wyższe mogą być bowiem należne kredytobiorcy odsetki.
radca prawny Stanisław Rachelski:Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną istotną zmianę. Zgodnie z projektowanymi przepisami bank nie będzie mógł wypowiedzieć umowy kredytowej wyłącznie z tego powodu, że kredytobiorca – korzystając z nowych regulacji – zaprzestał spłaty rat. To rozwiązanie może zwiększyć poczucie bezpieczeństwa osób decydujących się na dochodzenie swoich praw przed sądem. Dotychczas wielu kredytobiorców obawiało się wszczęcia postępowania sądowego właśnie z obawy przed wypowiedzeniem umowy czy negatywnymi konsekwencjami, takimi jak wpis do BIK. Nowe przepisy mają również usprawnić prowadzenie postępowań. Założeniem ustawodawcy jest rozpoznawanie wzajemnych roszczeń stron w ramach jednego procesu i rozliczenie ich w jednym wyroku, co powinno przyczynić się do skrócenia czasu trwania spraw. Jak już wspomnieliśmy, część rozwiązań – w tym dotyczących odsetek – odnosi się wyłącznie do kredytów frankowych. Trudno jednak dziś jednoznacznie ocenić, jak nowe przepisy będą funkcjonowały w praktyce i jaki rzeczywiście będą miały wpływ na sytuację kredytobiorców. O tym przekonamy się dopiero po wejściu ustawy w życie i pierwszych doświadczeniach z jej stosowaniem przez sądy.
Przejdźmy do ostatniego tematu dzisiejszej prasówki. Wracamy do zagadnienia, o którym wspominaliśmy już wcześniej, jednak ze względu na jego znaczenie warto jeszcze raz je przypomnieć. W ostatnich dniach media szeroko informowały o ważnej uchwale Sądu Najwyższego dotyczącej kredytów frankowych. Dotyczy ona klauzul kursowych i sposobu ich oceny przez sądy, co może mieć istotne znaczenie dla części kredytobiorców. O komentarz poproszę radcę prawnego Stanisława Rachelskiego.
radca prawny Stanisław Rachelski: Uchwała Sądu Najwyższego jest zgodna z dotychczasową linią orzeczniczą. Potwierdza, że klauzule kursowe zawarte w umowach kredytów frankowych należy oceniać łącznie, a nie jako odrębne postanowienia. Dotyczy to przede wszystkim umów, w których kurs waluty był ustalany jako suma średniego kursu Narodowego Banku Polskiego oraz marży banku. W praktyce pojawiały się próby rozdzielania tych elementów i pozostawiania w mocy części postanowień umownych. Sąd Najwyższy jednoznacznie przesądził jednak, że taka interpretacja jest nieprawidłowa. Ocena abuzywności klauzul kursowych powinna obejmować cały mechanizm przeliczeniowy przewidziany w umowie. Nie ma podstaw do dzielenia tych postanowień i odrębnego oceniania poszczególnych elementów, takich jak kurs średni NBP i marża banku.
radca prawny Jagoda Knopp: Myślę, że mecenas wyczerpująco omówił najważniejsze kwestie wynikające z tej uchwały. Warto jedynie dodać, że jest ona w dużej mierze konsekwencją spraw dotyczących między innymi Banku BPH, w których pojawiały się wątpliwości dotyczące sposobu oceny niektórych klauzul kursowych. Część umów odwoływała się bowiem nie do tabel kursowych banku, lecz do średniego kursu Narodowego Banku Polskiego powiększonego o marżę banku. W praktyce rodziło to pytania, czy taki mechanizm należy oceniać inaczej niż klasyczne klauzule odwołujące się wyłącznie do tabel kursowych banku. Uchwała Sądu Najwyższego rozwiewa te wątpliwości. Potwierdza, że cały mechanizm ustalania kursu waluty powinien być oceniany jako jedno postanowienie umowne. Jeżeli sąd uzna je za niedozwolone (abuzywne), z umowy eliminowany jest cały mechanizm przeliczeniowy, a nie jedynie jego poszczególne elementy. Co istotne, są to postanowienia dotyczące głównych świadczeń stron, dlatego nie ma możliwości pozostawienia w mocy jedynie wybranych fragmentów klauzuli.
Na zakończenie chcielibyśmy zachęcić Państwa do podejmowania świadomych działań. Tylko wtedy można realnie zmienić swoją sytuację prawną i finansową. Jeżeli posiadają Państwo kredyt we frankach szwajcarskich, euro lub dolarach – niezależnie od tego, czy jest on nadal spłacany, czy został już całkowicie spłacony – warto przesłać umowę do bezpłatnej analizy. Aktualne orzecznictwo jest już na tyle ugruntowane, że w wielu przypadkach kredytobiorcy mają realne szanse na dochodzenie swoich praw przed sądem. Każda umowa jest jednak inna, dlatego jej indywidualna analiza pozwala ocenić możliwości podjęcia dalszych działań. Dziękujemy za uwagę i zapraszamy na kolejne spotkanie z ekspertami Kancelarii Rachelski i Wspólnicy.
Autor wpisu oraz Mistrz prawa na stronie rachelski.pl
Anna Domin
DYREKTOR MARKETINGU
Filozof, Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych, Instytut Filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Posiada 15-letnie doświadczenie w zakresie kreowanie wizerunku w oparciu o strategię marketingową 360, Specjalizuje się w obszarach związanych z marketingiem i PR, budowaniem doświadczania z marką i kreowaniem efektywnej komunikacji z rynkiem. Jej publikacje ukazywały się na łamach takich tytułów jak: Marketing i Biznes, Magazif, Design Alive, Architecture Snob, Architect@Work.