5 maja 2026
Jagoda Knopp
Przedawnienie roszczeń banku po najnowszych wyrokach TSUE
O co chodzi w najnowszych orzeczeniach TSUE?
W ostatnich latach Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał serię przełomowych orzeczeń, które w istotny sposób zmieniły sytuację tzw. frankowiczów, porządkując zarówno praktykę sądów krajowych, jak i relacje między konsumentami a instytucjami finansowymi. Najnowsze z nich – wyroki z 16 kwietnia 2026 r. w sprawach C-752/24 (Jangielak), C-753/24 (Rzepacz) oraz C-901/24 (Falucka) – koncentrują się na jednej z kluczowych kwestii sporów frankowych, czyli przedawnieniu roszczeń banków o zwrot kapitału. Choć rozstrzygnięcia te nie mają charakteru rewolucyjnego, stanowią istotne doprecyzowanie dotychczasowej linii orzeczniczej TSUE, odpowiadając na pytania, które od dłuższego czasu budziły rozbieżności w orzecznictwie sądów polskich. W szczególności Trybunał odniósł się do momentu rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia roszczeń banków, wskazując na konieczność jego powiązania z uzyskaniem przez konsumenta pełnej i rzetelnej informacji o abuzywnym charakterze postanowień umownych.
C-752/24 Jangielak – czy bank może pozwać kredytobiorcę o zwrot kapitału, zanim zapadnie prawomocny wyrok w sprawie nieważności umowy?
Jednym z najbardziej dotkliwych dla frankowiczów skutków sporów z bankami jest konieczność prowadzenia nie jednego, lecz często dwóch równoległych postępowań sądowych. Kredytobiorca najpierw pozywa bank, domagając się ustalenia nieważności umowy kredytu frankowego. Zanim jednak ta sprawa zakończy się prawomocnym wyrokiem, bank nierzadko sam kieruje przeciwko niemu pozew o zwrot wypłaconego kapitału. W praktyce jest to strategia procesowa banków, które w ten sposób starają się zabezpieczyć przed zarzutem przedawnienia własnych roszczeń. Dla konsumenta oznacza to jednak dodatkowe obciążenie: kolejną sprawę, kolejne koszty, konieczność przygotowania obrony i ryzyko, że sam spór z bankiem stanie się jeszcze bardziej stresujący oraz kosztowny. Właśnie ta praktyka stała się przedmiotem pytania prejudycjalnego Sądu Okręgowego w Warszawie. Polski sąd zwrócił się do TSUE o rozstrzygnięcie, czy wytoczenie przez bank powództwa o zwrot kapitału, jeszcze przed prawomocnym ustaleniem nieważności umowy, skutecznie przerywa bieg terminu przedawnienia roszczenia banku, a także czy taka praktyka pozostaje zgodna z art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13.
TSUE uznał, że co do zasady jest to dopuszczalne, ale pod pewnymi warunkami. Jak wskazano
w wyroku wytoczenie przez bank powództwa o zwrot kapitału przerywa bieg terminu przedawnienia roszczenia, również gdy pozew został wniesiony zanim sprawa z powództwa Kredytobiorcy została zakończona prawomocnym wyrokiem.
Jednocześnie TSUE podkreślił, że sądy krajowe muszą chronić konsumentów przed nadmiernymi kosztami i utrudnieniami: „sąd krajowy (…) podejmie wszelkie niezbędne środki w celu zagwarantowania, aby wykonywanie praw konsumenta nie było nadmiernie utrudnione”. TSUE zwraca uwagę, że przepisy proceduralne, które powodują zbyt wysokie koszty dla konsumenta, mogłyby prowadzić do tego, że konsument zostałby zniechęcony do wzięcia udziału w postępowaniu mającym umożliwić mu skuteczną obronę jego praw przed sądem, przed którym powództwo przeciwko niemu wytoczył bank.
Co to oznacza dla Kredytobiorcy?
- Bank może złożyć pozew o zwrot kapitału wcześniej – aby „zabezpieczyć” swoje roszczenie.
- sąd musi chronić konsumenta przed nadmiernymi kosztami i ryzykiem.
- Sąd może np. zawiesić postępowanie banku, aż zakończy się sprawa o nieważność umowy.
- banki nie mogą wykorzystywać pozwów jako narzędzia nacisku.
C-753/24 Rzepacz – czy bank może dochodzić roszczenia, które jest już przedawnione?
Drugie z kwietniowych orzeczeń TSUE dotyczy sytuacji jeszcze bardziej problematycznej z perspektywy kredytobiorców: czy bank może skutecznie domagać się zwrotu kapitału wtedy, gdy jego roszczenie jest już przedawnione. Wątpliwość ta ma istotne znaczenie praktyczne. W sprawach frankowych banki coraz częściej występują przeciwko kredytobiorcom z pozwami o zwrot wypłaconego kapitału, także wtedy, gdy konsumenci podnoszą zarzut przedawnienia. Dla kredytobiorcy oznacza to konieczność ponownego zaangażowania się w spór sądowy, poniesienia kosztów obrony i mierzenia się z ryzykiem procesowym, nawet w sytuacji, gdy roszczenie banku, co do zasady, nie powinno już korzystać z ochrony sądowej. TSUE uznał, że sąd krajowy może w wyjątkowych okolicznościach uwzględnić powództwo banku o zwrot kapitału mimo upływu terminu przedawnienia, jeżeli wymagają tego względy słuszności. Nie oznacza to jednak przyznania bankom automatycznego prawa do dochodzenia przedawnionych roszczeń. Trybunał wyraźnie zaznaczył, że takie rozstrzygnięcie jest dopuszczalne wyłącznie pod warunkiem, że sąd podejmie wszelkie niezbędne środki, aby wykonywanie praw przyznanych konsumentowi przez dyrektywę 93/13 nie było nadmiernie utrudnione ani praktycznie niemożliwe. Szczególne znaczenie ma tu fakt, że sama konieczność obrony przed przedawnionym roszczeniem banku może generować po stronie kredytobiorcy dodatkowe koszty, w tym koszty sądowe oraz wynagrodzenie pełnomocnika.
Co to oznacza dla Kredytobiorcy?
- Bank może wnieść pozew o zwrot kapitału już po upływie terminu przedawnienia roszczenia.
- Sąd może uwzględnić powództwo banku tylko w wyjątkowych okolicznościach i gdy wymagają tego względy słuszności – nie będzie tego robił z automatu.
- Sąd musi podjąć niezbędne środki w celu zapewnienia, by wykonywanie praw Kredytobiorcy nie było nadmiernie utrudnione lub niemożliwie.
C-901/24 [Falucka] – czy oświadczenie konsumenta o żądaniu stwierdzenia nieważności umowy przerywa bieg przedawnienia?
Trzecie z kwietniowych rozstrzygnięć TSUE dotyczyło momentu, w którym może dojść do przerwania biegu przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału. Chodziło o sytuację, w której kredytobiorca, jeszcze na etapie postępowania wstępnego, składa oświadczenie, że domaga się stwierdzenia nieważności umowy kredytu i jest świadomy skutków takiego rozstrzygnięcia. Trybunał nie zmienił w tym zakresie swojego dotychczasowego, prokonsumenckiego stanowiska, lecz je doprecyzował. Uznał, że co do zasady takie oświadczenie kredytobiorcy może przerwać bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału, pod warunkiem, że konsument został wcześniej należycie pouczony o skutkach nieważności umowy i świadomie akceptuje konsekwencje takiego rozstrzygnięcia.
Kluczowe znaczenie ma więc nie samo formalne złożenie oświadczenia, ale jego świadomy i dobrowolny charakter. Konsument musi rozumieć, że stwierdzenie nieważności umowy może oznaczać obowiązek zwrotu świadczenia otrzymanego od banku, czyli wypłaconego kapitału. Dopiero wtedy takie oświadczenie może wywoływać skutek w postaci przerwania biegu przedawnienia roszczenia banku.
Co to oznacza dla Kredytobiorcy?
- Złożenie oświadczenia o żądaniu stwierdzenia nieważności i jej skutkach przerywa bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału – bank zyskuje więcej czasu na dochodzenie swoich roszczeń
- Aby oświadczenie Kredytobiorcy przerywało bieg przedawnienia uprzednio musi on zostać pouczony o skutkach oświadczenia, a jego zgoda musi być i dobrowolna
Podsumowanie – najważniejsze wnioski dla frankowiczów
Najnowsze wyroki TSUE w sprawach C-752/24, C-753/24 oraz C-901/24 nie zmieniają zasadniczego kierunku ochrony konsumentów w sporach frankowych, ale porządkują jedną z najważniejszych kwestii praktycznych: przedawnienie roszczeń banków o zwrot kapitału.
Z orzeczeń wynika, że banki mogą podejmować działania procesowe wcześniej, niż dotąd zakładali niektórzy kredytobiorcy, także przed prawomocnym zakończeniem sprawy o nieważność umowy. W wyjątkowych sytuacjach sąd może również rozważyć roszczenie banku mimo upływu terminu przedawnienia, jeżeli wymagają tego względy słuszności. Nie oznacza to jednak osłabienia ochrony konsumentów. TSUE wyraźnie podkreślił, że sądy krajowe muszą przeciwdziałać sytuacjom, w których działania banków prowadziłyby do nadmiernych kosztów, presji procesowej lub zniechęcenia kredytobiorców do dochodzenia swoich praw.
Istotne znaczenie mają również oświadczenia składane przez kredytobiorców. Jeżeli konsument świadomie i dobrowolnie potwierdzi, że rozumie skutki stwierdzenia nieważności umowy, w tym obowiązek zwrotu wypłaconego kapitał, takie oświadczenie może przerwać bieg przedawnienia roszczeń banku. Najważniejszy wniosek pozostaje jednak niezmienny: rozliczenie po stwierdzeniu nieważności umowy nadal powinno sprowadzać się do zwrotu kapitału, bez dodatkowego wynagrodzenia dla banku. TSUE nie odszedł więc od prokonsumenckiej linii orzeczniczej, ale doprecyzował zasady, które będą miały znaczenie w kolejnych postępowaniach frankowych.
Autor wpisu oraz Mistrz prawa na stronie rachelski.pl
Jagoda Knopp
Adwokat
Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. Adwokat procesowy z 9 -letnim doświadczeniem, specjalizująca się w sporach bakowych, cywilnych i gospodarczych oraz ochronie danych osobowych. Od ponad 3 lat prowadzi sprawy tzw. frankowe oraz dotyczące sankcji kredytu darmowego oraz WIBOR, reprezentując klientów na każdym etapie sporu. Zainteresowania: historia sztuki i psychologia.