24 lutego 2026
Anna Domin
Przełomowy wyrok w Szczecinie i nowe otwarcie po orzeczeniu TSUE
Dzień dobry Państwu. Witamy na spotkaniu z ekspertami z kancelarii Rachelski i Wspólnicy, którzy tłumaczą, objaśniają i komentują tytuły pojawiające się w mediach w ostatnim tygodniu. Było głośno i nadal jest głośno o kredytobiorcach: zarówno tych złotówkowych, jak i frankowiczach. W przestrzeni publicznej pojawia się wiele informacji dotyczących sankcji kredytu darmowego, spraw sądowych oraz ugód proponowanych kredytobiorcom. Dziś wciąż dużo mówi się także o wyborach, ale my koncentrujemy się na sprawach istotnych dla Państwa, szczególnie dotyczących frankowiczów, w tym tych, którzy otrzymują propozycje ugód, a także innych zagadnieniach związanych ze sporami z bankami. Tematy te skomentują dziś mecenasi, którzy na co dzień zajmują się sporami z bankami. Pan mecenas Stanisław Rachelski i Pami Mecenas Anita Rutkowska.
Przejdźmy od razu do niezwykle głośnego tematu sprzed kilku dni:
Sądy zaczynają unieważniać kredyty złotówkowe oparte na WIBOR-ze
Sądy zaczynają unieważniać kredyty złotówkowe oparte na WIBOR-ze. Czy to oznacza, że kampania informacyjna banków nie przyniosła oczekiwanego efektu? Kampania jest obecnie bardzo intensywna — szczególnie po wyroku TSUE. Banki przekonują na setkach portali, że orzeczenie Trybunału jest dla nich korzystne i wzmacnia ich stanowisko.
Tymczasem w Szczecinie doszło do unieważnienia umowy kredytowej opartej na WIBOR-ze. Jako pierwszego o komentarz poproszę pana mecenasa Rachelskiego.
Analiza orzeczenia sądu w Szczecinie
Radca Prawny Stanisław Rachelski: Tak, to świeży wyrok, który zapadł w Szczecinie, jeszcze w sądzie okręgowym. Sąd unieważnił całą umowę kredytową, nie kierując się tym, co pojawia się obecnie w mediach, zwłaszcza w mediach sponsorowanych przez Związek Banków Polskich czy poszczególne banki. To istotne orzeczenie, dające nadzieję, że sędziowie nie będą działać pod wpływem propagandy banków, lecz będą wnikliwie analizować treść umów. W tym przypadku właśnie tak się stało, sąd unieważnił umowę zawartą z BNP Paribas. W analizie sprawy sąd położył szczególny nacisk na obowiązki informacyjne banku, uznając je za niewystarczające. Można powiedzieć, że w przypadku wielu umów zawieranych przed 2018 rokiem, czyli przed wejściem w życie rozporządzenia BMR, obowiązki informacyjne były zaniedbywane. Brak rzetelnej informacji powodował, że konsumenci nie mieli pełnej świadomości, na jakich warunkach zawierają umowę. Nie chodziło wyłącznie o samą wysokość wskaźnika WIBOR, ale o wyjaśnienie, jaki wpływ ma WIBOR oraz jego zmienność na sytuację kredytobiorcy w perspektywie kolejnych lat. A jak wiemy, ta zmienność faktycznie nastąpiła. W ocenie sądu obowiązek informacyjny został w tym przypadku naruszony, co doprowadziło do unieważnienia całej umowy.
Deficyt transparentności jako podstawa nieważności umowy
Radca Prawny Anita Rutkowska: Tak, drodzy Państwo, kluczowe w tej sprawie jest to, że sąd nie zakwestionował samego wskaźnika WIBOR jako mechanizmu. Skupił się natomiast na jakości informacji przekazywanych kredytobiorcom przy zawieraniu umowy. W ocenie sądu konsumenci nie zostali w sposób wystarczająco przejrzysty poinformowani o ryzyku związanym ze zmienną stopą procentową oraz o skali możliwego wzrostu rat. To właśnie deficyt transparentności, a nie sam wskaźnik WIBOR stał się podstawą do stwierdzenia nieważności umowy. Warto też zaznaczyć, że nie jest to pierwsze orzeczenie w sprawach tzw. „wiborowych”, które zapadło na korzyść kredytobiorców. Sąd Okręgowy w Suwałkach wydał już dwa takie wyroki. Między innymi w styczniu 2025 roku unieważnił umowę kredytu złotowego opartego na WIBOR-ze. W październiku 2024 roku ten sam sąd również unieważnił umowę w całości, eliminując zarówno WIBOR, jak i marżę banku, co w praktyce oznaczało pozostawienie oprocentowania kredytu na poziomie zerowym. Podobne korzystne rozstrzygnięcia zapadły także w Sądzie Okręgowym w Olsztynie. W jednej ze spraw sąd wyeliminował WIBOR z umowy oraz zasądził zwrot istotnej kwoty na rzecz kredytobiorcy. Również w tym wyroku podkreślono, że kredytobiorca nie został w sposób przejrzysty poinformowany ani o charakterze wskaźnika WIBOR, ani o ryzyku związanym ze zmienną stopą procentową. Istotne znaczenie ma także wyrok Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej, który ma wymiar systemowy. Sąd potwierdził, że dyrektywa 93/13 w pełni znajduje zastosowanie również do kredytów złotówkowych opartych na WIBOR-ze.
Klaudia Krzyżanowska
Opiekun Klienta
Ratuj swoje finanse! Zamów teraz BEZPŁATNĄ analizę umowy kredytowej i dowiedz się, jak możemy Ci pomóc.
Darmowa analiza umowy
Analiza wyroku TSUE z 12 lutego
Tak, to drugi temat. Można powiedzieć: WIBOR jest dziś na ustach wszystkich — ale czy rzeczywiście sytuacja jest tak jednoznaczna i sprawiedliwa? Warto w tym miejscu szerzej odnieść się do wyroku TSUE, ponieważ w rzeczywistości nie dotyczył on bezpośrednio samego wskaźnika WIBOR jako takiego. O komentarz w tej sprawie poproszę panią mecenas Rutkowską.
Droga do badania umów kredytów złotówkowych – rola formularza ESIS
Radca Prawny Anita Rutkowska: Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w najnowszym orzeczeniu z 12 lutego wyraźnie otworzył drogę do badania umów kredytów złotówkowych pod kątem ich transparentności. Sąd krajowy może zweryfikować, czy bank w sposób jasny i zrozumiały wyjaśnił klientowi mechanizm zmiennego oprocentowania oraz realne ryzyko wzrostu rat. Jeżeli tego zabrakło, sama umowa może zostać zakwestionowana. W tym kontekście na pierwszy plan wysuwa się tzw. formularz ESIS, czyli Europejski Znormalizowany Arkusz Informacyjny. To dokument, który bank powinien przekazać klientowi przed zawarciem umowy kredytu hipotecznego. Jego rola nie jest wyłącznie formalna, ma on umożliwić klientowi podjęcie świadomej decyzji finansowej. Trybunał wprost podkreślił, że informacje zawarte w tym formularzu powinny być na tyle konkretne i zrozumiałe, aby przeciętny konsument mógł realnie ocenić, jak zmiana stóp procentowych wpłynie na wysokość raty oraz całkowity koszt kredytu. W praktyce oznacza to m.in. konieczność przedstawienia symulacji wzrostu rat przy podwyżkach stóp procentowych, wyjaśnienia mechanizmu działania zmiennego oprocentowania oraz zaprezentowania skali ryzyka w sposób zrozumiały dla osoby, która nie posiada specjalistycznej wiedzy finansowej. Problem polega na tym, że w wielu starszych sprawach, szczególnie dotyczących umów zawieranych przed 2018 rokiem, formularz ESIS albo w ogóle nie był przekazywany, albo miał charakter bardzo ogólny i nie przedstawiał realnych scenariuszy wzrostu rat. Jeżeli sąd uzna, że na podstawie otrzymanych dokumentów przeciętny konsument nie był w stanie racjonalnie ocenić ryzyka finansowego, może to prowadzić do podważenia klauzuli oprocentowania, a w konsekwencji nawet do unieważnienia całej umowy.
Perspektywa banków na legalność i uczciwość WIBOR
Radca Prawny Stanisław Rachelski: Tak, przedstawiciele banków podnoszą dziś argument, że WIBOR jest uczciwy. Właściwie mówią przede wszystkim o jego legalności. Tyle że, co warto podkreślić, legalności co do zasady nikt nie kwestionował. Trybunał również nie wypowiadał się wprost na temat „uczciwości” samego wskaźnika. Narracja banków jest jednak taka, że skoro WIBOR jest legalny, to musi być również uczciwy. A to już jest zupełnie inna kwestia. Pojawiają się bowiem pytania, czy mechanizm ustalania WIBOR-u rzeczywiście spełnia standardy przejrzystości. Wskaźnik ten ustalany jest przez określoną grupę banków, obecnie dziesięć, które deklarują poziom oprocentowania. Jeżeli wartości te nie wynikają z rzeczywistych, licznych transakcji międzybankowych, lecz w dużej mierze z deklaracji, to rodzi się pytanie o realny, rynkowy charakter tego wskaźnika. Zdarzały się okresy niskiej transakcyjności, kiedy fixing opierał się bardziej na wartościach deklarowanych niż na faktycznych transakcjach. To również jest element, który będzie zapewne przedmiotem dalszej analizy. Banki argumentują dziś, że WIBOR jest uczciwy. Jednak kwestia ta nie została jeszcze jednoznacznie rozstrzygnięta w orzecznictwie. Czekamy na kolejne wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczące spraw polskich. Najprawdopodobniej proces ten będzie przebiegał podobnie jak w sprawach frankowych — stopniowo, poprzez kolejne orzeczenia, budujące linię orzeczniczą. Dziś w sprawach kredytów frankowych mamy już ponad dwadzieścia istotnych wyroków TSUE, które ukształtowały określoną linię interpretacyjną. Na tej podstawie można oceniać praktyki banków wobec kredytobiorców walutowych. W sprawach „wiborowych” jesteśmy dopiero na początku tej drogi. Pojawia się również kwestia tzw. „ukrytej marży”. Im wyższy wskaźnik WIBOR, tym wyższe przychody banków. Wystarczy spojrzeć na wyniki finansowe sektora bankowego w ostatnich latach, są one bardzo wysokie. To naturalnie rodzi pytania o konstrukcję mechanizmu oraz o to, czy interesy obu stron były w nim właściwie wyważone. Wątpliwości budzi także dopasowanie krótkoterminowych stawek, takich jak WIBOR trzymiesięczny czy sześciomiesięczny, do wieloletnich zobowiązań hipotecznych, które trwają 25–30 lat. Mechanizm krótkoterminowy wpływa na zobowiązanie długoterminowe, co dodatkowo zwiększa niepewność po stronie konsumenta. Kluczowe pozostaje jednak coś innego — rozkład ryzyka. Ryzyko zmiennej stopy procentowej zostało w praktyce przerzucone niemal w całości na konsumenta. Co prawda Komisja Nadzoru Finansowego, pod presją środowisk konsumenckich, wprowadziła obowiązek oferowania kredytów o stałym oprocentowaniu, ale maksymalnie na pięć lat. Tymczasem kredyt hipoteczny to zobowiązanie na 25 czy 30 lat. I to właśnie ta dysproporcja — w informacji, w konstrukcji mechanizmu i w rozkładzie ryzyka, będzie zapewne przedmiotem dalszych analiz i kolejnych rozstrzygnięć sądowych.
Klaudia Krzyżanowska
Opiekun Klienta
Ratuj swoje finanse! Zamów teraz BEZPŁATNĄ analizę umowy kredytowej i dowiedz się, jak możemy Ci pomóc.
Darmowa analiza umowy
Jak wybrać odpowiednią kancelarię prawną do sprawy WIBOR?
Pan mecenas powiedział przed chwilą, że czekamy na rozwój orzecznictwa. Ale być może ważne jest to, aby nie czekać biernie, tylko podjąć konkretne działania, chociażby przesłać swoją umowę do analizy. Tak właśnie zrobili frankowicze. To oni jako pierwsi masowo pojawili się w sądach i dziś w wielu przypadkach mają już swoje sprawy prawomocnie zakończone. Pozostając przy temacie WIBOR-u, warto poruszyć jeszcze jedną kwestię, wybór pełnomocnika i kancelarii, która ma poprowadzić sprawę. Na co zwrócić uwagę, aby nie wpaść w tzw. piramidę finansową albo nie powierzyć sprawy podmiotowi, który nie zapewni kompleksowej obsługi od początku do końca postępowania?
Z naszego doświadczenia wiemy, że do kancelarii trafiają klienci, którzy wcześniej korzystali z usług różnych podmiotów i dziś zmagają się z dodatkowymi problemami. Dlatego myślę, że możemy Państwu udzielić kilku istotnych wskazówek w tej kwestii. Jako pierwszego o komentarz poproszę pana mecenasa Rachelskiego.
Radca Prawny Stanisław Rachelski: Na rynku działa dziś bardzo wiele podmiotów, które ogłaszają się jako kancelarie prowadzące sprawy przeciwko bankom. Warto jednak wiedzieć, że wprost reklamować się mogą przede wszystkim podmioty prawa handlowego. Kancelarie adwokackie i radcowskie podlegają określonym ograniczeniom wynikającym z przepisów i zasad etyki zawodowej. Dlatego wybór pełnomocnika pod wpływem intensywnej reklamy może być trudny i ryzykowny. Dobrze jest spokojnie przeanalizować rynek i sprawdzić, czy podmiot lub prawnicy deklarujący prowadzenie sporów z bankami rzeczywiście mają w tym zakresie doświadczenie. Jeżeli ktoś mówi o unieważnianiu umów czy podważaniu umów kredytowych, warto zapytać: od ilu lat prowadzi takie sprawy? Ile wyroków już zapadło? Czy są to wyroki korzystne? Rzeczywiste doświadczenie buduje się latami, szczególnie w sporach z bankami. Zdarza się, że klienci trafiają najpierw do pośredników. Czasem wiąże się to z niższą opłatą początkową, ale później okazuje się, że w kluczowym momencie klient zostaje sam, na przykład po przegranej sprawie w pierwszej instancji, bez realnego wsparcia i strategii dalszego działania. Istotne jest także indywidualne podejście. Osobiście wolałbym, aby leczył mnie konkretny lekarz, który zna mój przypadek, a nie bliżej nieokreślony zespół, w którym za każdym razem trafiam na kogoś innego. Podobnie jest z prowadzeniem sprawy sądowej, ważne, aby klient miał poczucie, że jest pod opieką konkretnego profesjonalisty, który zna jego sprawę i bierze za nią odpowiedzialność. Adwokaci i radcowie prawni ponoszą odpowiedzialność osobistą i zawodową. Podlegają określonym regulacjom ustawowym, zasadom etyki oraz obowiązkowemu ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej. Natomiast tzw. podmioty odszkodowawcze często odpowiadają wyłącznie wobec swoich wspólników. W sytuacji problemowej może się okazać, że trudno ustalić, kto faktycznie ponosi odpowiedzialność i wobec kogo kierować roszczenia. Dlatego wybór pełnomocnika powinien być przemyślany, nie pod wpływem reklamy, lecz w oparciu o doświadczenie, transparentność i realną odpowiedzialność zawodową.
Radca Prawny Anita Rutkowska: Tak, dokładnie. Kluczową kwestią jest przede wszystkim sprawdzenie doświadczenia, zarówno kancelarii, jak i podmiotu, który miałby prowadzić daną sprawę. Warto zweryfikować, czy dana kancelaria może pochwalić się konkretnymi, prawomocnymi wyrokami przeciwko bankom. Chodzi o realne przykłady, a nie wyłącznie marketingowe deklaracje o „wygrywanych sprawach”. Trzeba pamiętać, że z daną sprawą do sądu można pójść tylko raz. Dlatego wybór pełnomocnika powinien być świadomy i przemyślany. To decyzja, która ma realne konsekwencje procesowe i finansowe. Nie należy również kierować się wyłącznie ceną. Bardzo ważne jest dokładne zrozumienie całej struktury wynagrodzenia proponowanej przez kancelarię czy spółkę. Często niska opłata początkowa bywa później równoważona wysoką premią za sukces lub dodatkowymi kosztami, które pojawiają się w trakcie postępowania. Warto dokładnie przeanalizować umowę, zapytać o wszystkie składniki wynagrodzenia oraz upewnić się, jakie koszty mogą pojawić się na poszczególnych etapach sprawy. Świadoma decyzja na początku pozwala uniknąć rozczarowań w przyszłości.
Radca Prawny Stanisław Rachelski: Tak, zdarza się również, że po wygranej sprawie całość zasądzonych środków trafia najpierw do pośrednika, a dopiero później, do kredytobiorcy. Z relacji klientów wiemy, że w praktyce bywa z tym różnie. Dlatego tak ważny jest świadomy wybór podmiotu, który będzie prowadził sprawę. Warto dokładnie ustalić, w jaki sposób rozliczane będą zasądzone kwoty i kto formalnie będzie ich odbiorcą. Trzeba też pamiętać o jednej podstawowej zasadzie — nic nie ma za darmo. Jeżeli oferta wydaje się wyjątkowo atrakcyjna finansowo, tym bardziej należy dokładnie przeanalizować jej warunki. Rozwaga na etapie wyboru pełnomocnika może uchronić przed dodatkowymi problemami w przyszłości.
Klaudia Krzyżanowska
Opiekun Klienta
Ratuj swoje finanse! Zamów teraz BEZPŁATNĄ analizę umowy kredytowej i dowiedz się, jak możemy Ci pomóc.
Darmowa analiza umowy
Tak, przypominamy, że jutro widzimy się o godzinie 14:00. Zachęcamy do udziału w tych spotkaniach, ponieważ omawiamy tam szerzej kwestie związane z kredytami złotówkowymi, ale nie tylko. To również doskonała okazja, aby na żywo zadać pytania naszym ekspertom i uzyskać bezpośrednie odpowiedzi na nurtujące Państwa wątpliwości. Warto z tej możliwości skorzystać, szczególnie jeśli mają Państwo pytania dotyczące swojej sytuacji. Zachęcamy także do skorzystania z bezpłatnej analizy umowy w kancelarii Rachelski i Wspólnicy. Dziękuję Państwu Mecenasom za przedstawienie i omówienie dzisiejszych tematów. Dziękuję Państwu za uwagę.
Życzę miłego dnia. Do widzenia.
Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego sądy w Polsce zaczęły unieważniać kredyty złotówkowe oparte na wskaźniku WIBOR.
- Jakie były kluczowe argumenty prawnika dotyczące orzeczenia sądu w Szczecinie.
- Czym jest deficyt transparentności w umowach kredytowych i jego wpływ na ich nieważność.
- Jakie znaczenie ma najnowszy wyrok TSUE z 12 lutego dotyczący przejrzystości umów kredytowych.
- Jaką rolę odgrywa formularz ESIS przy analizie umów kredytowych złotówkowych.
- Jak banki uzasadniają legalność i uczciwość wskaźnika WIBOR.
- Dlaczego ważny jest przemyślany wybór kancelarii prawnej do prowadzenia spraw związanych z kredytami opartymi na WIBOR-ze.
- Jakie są różnice w odpowiedzialności i regulacjach dla adwokatów oraz tzw. podmiotów odszkodowawczych.
- Na co zwrócić uwagę przy analizie ofert kancelarii reklamujących się jako specjalizujące się w sporach z bankami.
Autor wpisu oraz Mistrz prawa na stronie rachelski.pl
Anna Domin
DYREKTOR MARKETINGU
Filozof, Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych, Instytut Filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Posiada 15-letnie doświadczenie w zakresie kreowanie wizerunku w oparciu o strategię marketingową 360, Specjalizuje się w obszarach związanych z marketingiem i PR, budowaniem doświadczania z marką i kreowaniem efektywnej komunikacji z rynkiem. Jej publikacje ukazywały się na łamach takich tytułów jak: Marketing i Biznes, Magazif, Design Alive, Architecture Snob, Architect@Work.