Powrót teorii salda w orzecznictwie - zagrożenia dla praw konsumentów - Kancelaria Prawna Rachelski & Wspólnicy

7 sierpnia 2025

Stanisław Rachelski

Powrót teorii salda – niepokojący regres w orzecznictwie

W ostatnich miesiącach z niepokojem obserwuję zjawisko, które jeszcze kilka lat temu uznalibyśmy za zamknięty rozdział w historii sporów frankowych. Niektóre sądy powszechne zaczynają wracać – ukradkiem, tylnymi drzwiami – do stosowania tzw. teorii salda przy rozliczaniu nieważnych umów kredytowych. To nie jest jedynie teoretyczny spór prawniczy. To konkretne naruszenie praw konsumentów, sprzeczne z linią orzeczniczą Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Sądu Najwyższego.

Czym jest teoria salda – i dlaczego jest tak kontrowersyjna?

W największym uproszczeniu – teoria salda zakłada, że sąd, po stwierdzeniu nieważności umowy kredytowej, „sam z siebie” rozlicza świadczenia stron i zasądza jedynie nadwyżkę tego, co konsument zapłacił ponad wypłacony przez bank kapitał. Innymi słowy – jeśli bank nie dochodzi zwrotu swojego świadczenia, sąd i tak pomniejsza roszczenie konsumenta o wypłaconą kwotę. To podejście – choć atrakcyjne z punktu widzenia sformalizowanej rachunkowości – jest głęboko sprzeczne z podstawowymi zasadami procesu cywilnego i z unijnym reżimem ochrony konsumenta. Przede wszystkim narusza zasadę dyspozycyjności (art. 321 § 1 k.p.c.), zgodnie z którą sąd nie może wyrokować ponad żądanie strony. Ale jeszcze ważniejsze: łamie zasadę efektywnej ochrony praw konsumentów wynikającą z dyrektywy 93/13/EWG.

Co mówi TSUE i Sąd Najwyższy?

Stanowisko zarówno Trybunału Sprawiedliwości UE, jak i Sądu Najwyższego jest jednoznaczne – i wielokrotnie potwierdzane. W wyroku z 15 czerwca 2023 r. (C‑520/21) oraz z 16 marca 2023 r. (C‑6/22) TSUE stwierdził, że każda ze stron nieważnej umowy ma niezależne roszczenie restytucyjne. Sąd nie może kompensować świadczeń z urzędu – jeżeli bank nie dochodzi zwrotu wypłaconego kapitału, sąd nie może pomniejszać o tę kwotę roszczenia konsumenta. Analogicznie wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21), jasno wskazując, że roszczenia stron powinny być rozpoznawane oddzielnie, a sąd nie może „wyrównywać stanu majątkowego” stron wbrew zgłoszonym żądaniom.

Skąd ta tendencja? Diagnoza problemu

Dlaczego zatem – mimo tak jednoznacznych wytycznych – część sędziów wraca do teorii salda?

Z mojego doświadczenia wynika, że źródła tej tendencji są złożone. Po pierwsze, to psychologiczne dążenie do równowagi – wielu sędziów nie może pogodzić się z myślą, że konsument może „wygrać za dużo”, jeśli bank nie złoży roszczenia o zwrot kapitału. Po drugie, to chęć uproszczenia postępowania – teoria salda pozwala uniknąć analizy zarzutów zatrzymania czy oceny ważności oświadczeń składanych przez banki. Po trzecie, i niestety najgroźniejsze – to błędne rozumienie roli sądu. Sąd nie jest arbitrem sprawiedliwości abstrakcyjnej. Jest rozjemcą konkretnego sporu, którego granice wyznaczają żądania stron. Proces cywilny to nie księgowość. To mechanizm ochrony praw jednostki – i tak powinien być traktowany.

Skutki? Głębsze, niż się wydaje

Powrót teorii salda to nie tylko potencjalna strata finansowa dla kredytobiorców. To przede wszystkim naruszenie ich prawa do rzetelnego procesu. Wyobraźmy sobie sytuację, w której konsument dochodzi zwrotu 250 tys. zł nadpłaty, a sąd – pomimo braku żądania ze strony banku – pomniejsza to roszczenie o 200 tys. zł wypłaconego kapitału. Konsument wygrywa sprawę, ale dostaje 50 tys. zł – zamiast pełnej należnej kwoty. To nie jest sprawiedliwość. To kompromis kosztem obywatela. Równie groźne są skutki systemowe: rozchwianie orzecznictwa, utrata zaufania do sądów, zburzenie pewności prawa. Jeżeli sądy powszechne zaczną działać wbrew TSUE – będzie to oznaczało naruszenie nadrzędności prawa Unii Europejskiej i regres o lata świetlne.

Wnioski końcowe

Zastosowanie teorii salda w sprawach dotyczących nieważnych umów kredytowych pozostaje w jaskrawej sprzeczności z dominującym i jednoznacznym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Sądu Najwyższego. Pomijanie odrębności roszczeń każdej ze stron nie tylko narusza fundamentalne zasady procesu cywilnego – w tym zasadę dyspozycyjności – lecz także prowadzi do ograniczenia skuteczności ochrony konsumenta gwarantowanej przez prawo unijne. Tendencja do powrotu do teorii salda, choć wciąż marginalna, zasługuje na uważną obserwację i krytyczną analizę. Należy spodziewać się, że w przypadku utrwalenia się takich praktyk orzeczniczych, temat ten stanie się przedmiotem kolejnych interwencji ze strony orzecznictwa europejskiego, a być może również ustawodawcy. W obecnym stanie prawnym i orzeczniczym kluczowe wydaje się konsekwentne stosowanie teorii dwóch kondykcji – jako jedynego rozwiązania zgodnego zarówno z konstytucyjnymi standardami rzetelnego procesu, jak i zasadą skutecznej ochrony konsumenta w Unii Europejskiej.

Klaudia Krzyzanowska

Klaudia Krzyżanowska

Opiekun Klienta

Ratuj swoje finanse! Zamów teraz BEZPŁATNĄ analizę umowy kredytowej i dowiedz się, jak możemy Ci pomóc.

Darmowa analiza umowy

Z artykułu dowiesz się:

  • Jakie są założenia kontrowersyjnej teorii salda i dlaczego jej stosowanie jest problematyczne.
  • Jakie stanowisko zajmuje Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Sąd Najwyższy w sprawie rozliczeń nieważnych umów kredytowych.
  • Dlaczego teoria salda jest sprzeczna z dyrektywą 93/13/EWG dotyczącą ochrony konsumentów.
  • Co kryje się za powrotem do teorii salda w praktyce sądowej i jakie są przyczyny tego zjawiska.
  • Jakie skutki może mieć odchodzenie od konsensusu prawnego w kierunku teorii salda dla konsumentów i systemu prawnego.
  • Dlaczego powrót teorii salda jest postrzegany jako naruszenie zasad procesu cywilnego i praw konsumentów.
  • W jaki sposób stosowanie teorii salda może wpłynąć na zaufanie do wymiaru sprawiedliwości i pewności prawa.
  • Jakie działania mogą być podjęte w przypadku dalszego stosowania tej teorii przez niektóre sądy.
  • Dlaczego teoria dwóch kondykcji jest preferowana jako zgodna z unijnymi i krajowymi standardami ochrony konsumentów.

Autor wpisu oraz
Mistrz prawa na stronie rachelski.pl

Stanisław Rachelski

Stanisław Rachelski

Wspólnik zarządzający

Prawnik biznesowy od 1987 roku, arbiter w Krajowym Sądzie Arbitrażowym w Warszawie, mediator przy Sądzie Okręgowym w Warszawie. Członek wielu rad nadzorczych. Zwolennik polubownego rozwiązywania sporów. Doświadczony negocjator i mediator. Ekspert w zakresie uwalniania od toksycznych kredytów. Specjalista w zakresie fuzji i przejęć, prywatyzacji, rynków kapitałowych oraz prawa handlowego i cywilnego. Wieloletni pracownik sektora bankowego.