16 czerwca 2025
Anna Domin
Banki coraz silniej naciskają na zawieranie ugód
Witamy serdecznie w kolejnej odsłonie naszej porannej „prasówki” — cotygodniowego przeglądu nagłówków, które pojawiają się w mediach i Internecie, a które dotyczą kredytobiorców: zarówno złotówkowych, jak i frankowych, a także osób poszukujących informacji na temat sankcji kredytu darmowego. W mijającym tygodniu nie brakowało głośnych tytułów. Co prawda część z nich się powtarza, ale uważamy, że warto nieustannie je objaśniać i komentować. Dziś zrobią to dla Państwa mecenasi z Kancelarii Rachelski i Wspólnicy. Naszym gościem jest mecenas Stanisław Rachelski i Pani Mecenas Karolina Kuleta.
Przejdźmy do pierwszego tematu: Banki obawiają się powtórki sytuacji z kredytami frankowymi. Spraw związanych z kredytami we frankach wciąż nie brakuje w sądach, a nagłówki ponownie budzą emocje. Pojawiają się także informacje o projektach ustaw, które mają chronić przed nową falą pozwów — również tych dotyczących kredytów złotówkowych. Co dokładnie się za tym kryje? Czego dotyczą wspomniane nagłówki? O komentarz poproszę pana mecenasa Rachelskiego.
Banki chcą ochrony przed pozwami – trwa dyskusja o „bezpiecznej” umowie kredytowej
Radca prawny Stanisław Rachelski: Tak, sprawy toczą się w sądach i — w zasadzie w większości przypadków, jeśli nie we wszystkich dotyczących kredytów frankowych — banki przegrywają. W odpowiedzi pojawił się więc pomysł, by stworzyć modelową umowę kredytową, która zdjęłaby z banków ryzyko regulacyjne związane z umowami długoterminowymi. Rozpoczęła się dyskusja, która trwa do dziś — i jak dotąd, wciąż nie mamy gotowego projektu ustawy. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że taka modelowa ustawa raczej nie powstanie. Jej celem w praktyce byłaby przede wszystkim ochrona banków, a nie wyrównanie szans między kredytobiorcami a instytucjami finansowymi. Modelowanie umów kredytowych ma na celu redukcję ryzyka prawnego, ale czy rzeczywiście tak się stanie — i kiedy ewentualne zmiany wejdą w życie — trudno dziś powiedzieć. Sam przewodniczący KNF, Jacek Jastrzębski, zwrócił uwagę, że banki muszą nauczyć się lepiej radzić sobie samodzielnie i nie oczekiwać, że państwo zdejmie z nich odpowiedzialność za ryzyko związane z umowami długoterminowymi.
Nowe ryzyka: SKD i WIBOR w centrum uwagi banków
Radca prawny Karolina Kuleta: Te dyskusje pokazują, że banki powoli odrabiają lekcję z kryzysu frankowego i wyraźnie obawiają się powtórki scenariusza. Ryzyko podobnych problemów dostrzegają dziś zarówno w sankcji kredytu darmowego, jak i w umowach opartych na WIBOR-ze, dlatego próbują się zabezpieczyć. Nominalnie nowe rozwiązania mają chronić interesy obu stron — banków i konsumentów — ale nietrudno zauważyć, że celem banków jest przede wszystkim zminimalizowanie własnego ryzyka. Chcą uniknąć sytuacji, w której za pięć czy dziesięć lat pojawi się kolejna fala pozwów, a zawarte umowy zostaną podważone, co wiązałoby się z ogromnym ryzykiem finansowym. Banki szukają więc sposobu, by przerzucić odpowiedzialność na regulatorów rynku finansowego — UOKiK, KNF, a nawet Izbę Cywilną Sądu Najwyższego. Liczą na „modelową” umowę kredytową sygnowaną przez te instytucje, którą w przyszłości trudno byłoby zakwestionować. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że rozmowy na ten temat trwają od dawna i nawet jeśli taka umowa zostanie wprowadzona, będzie:
- Opcjonalna — nie zastąpi wszystkich obowiązujących umów, a banki jedynie będą mogły z niej skorzystać.
- Podważalna — zatwierdzenie przez organy państwowe nie wyeliminuje ryzyka całkowicie; będzie je tylko ograniczać.
Pozytywną nowością, która wybrzmiała podczas Europejskiego Kongresu Finansowego, jest natomiast postulat wprowadzenia kredytów hipotecznych o stałej stopie procentowej. To krok w dobrą stronę, wzorowany na rozwiązaniach zachodnich: częściowe przeniesienie ryzyka stóp procentowych z konsumenta — słabszej strony umowy — na bank, który czerpie z kredytu zysk i powinien ponosić przynajmniej część tego ryzyka. Szkoda, że takie produkty nie są w Polsce standardem od lat, ale dobrze, że wreszcie pojawiają się w debacie.
Deklaracje kontra rzeczywistość – czy banki naprawdę chcą się samoograniczać?
Radca prawny Stanisław Rachelski: Pozwolę sobie jeszcze dodać kilka uwag. Trudno nie zauważyć, że wszyscy doskonale rozumiemy mechanizm udzielania kredytów i strukturę opłat, które pojawiają się w umowach. Dziś oczekuje się, że ktoś „ograniczy” banki w ich chciwości, ale to właśnie nadmierna chęć zysku leży u podstaw problemu — wystarczy spojrzeć na sposób naliczania opłat i prowizji.
Banki deklarują, że chcą się samo-regulować, lecz w praktyce wciąż „wyciskają” klienta, jak tylko mogą. Wystarczyłoby wdrożyć dobre praktyki obowiązujące w krajach Europy Zachodniej, aby sytuacja uległa znaczącej poprawie, a kredytobiorcy byliby lepiej chronieni.
Dowodem braku samoumiarkowania sektora jest fakt, że banki odnotowują obecnie najwyższe zyski od wielu lat. Deklaracje o samo-ograniczeniu pozostają więc w dużej mierze zasłoną dymną. Gdyby rzeczywiście zależało im na trwałym rozwiązaniu problemu, wprowadziłyby zachodnie standardy dobrych praktyk i sprawa zostałaby uregulowana.
No właśnie — i tym samym płynnie przechodzimy do kolejnego tematu. Skoro mówimy o zyskach banków, warto wspomnieć o danych dotyczących strat. Strata netto Banku PPH w 2024 roku spadła, ale — nie oszukujmy się — banki w Polsce wciąż osiągają jedne z najwyższych zysków w całej Europie.
O komentarz w tej sprawie poproszę jako pierwszą panią mecenas Karolinę Kuletę.
Bank BPH minimalizuje straty, ale ugody mogą kosztować więcej, niż się wydaje
Radca prawny Karolina Kuleta: Bank BPH rzeczywiście poprawił swoje wyniki. Strata netto, która w 2023 r. wynosiła ponad 5,5 mld zł, spadła w 2024 r. do 524 mln zł. Równie wyraźnie obniżyło się ryzyko związane z kredytami frankowymi: z 5,6 mld zł do ok. 370 mln zł. To dobra wiadomość, zwłaszcza dla kredytobiorców tego banku. Przez lata pojawiały się obawy, że BPH może podzielić los Getin Banku; teraz widać, że sytuacja się stabilizuje, co zwiększa szanse klientów na odzyskanie nadpłat. Spadek strat to również efekt zmiany polityki banku. Do niedawna BPH nie proponował ugód i konsekwentnie występował przeciwko interesom konsumentów. Obecnie powoli zaczyna składać kredytobiorcom propozycje ugodowe. Przykład innych instytucji — mBanku czy PKO BP — pokazuje, że odstępowanie od apelacji i racjonalne ugody skutecznie ograniczają ryzyko banku. Gdyby BPH szerzej wdrożył podobną strategię, jego strata mogłaby być jeszcze mniejsza.
Uchwała Sądu Najwyższego: kredytobiorcy mogą nie oddawać kapitału
Radca prawny Stanisław Rachelski: Chodzi o kwestię przedawnienia roszczeń banków o zwrot kapitału, która została jednoznacznie rozstrzygnięta uchwałą Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 roku. Zgodnie z nią, roszczenia te przedawniają się po upływie trzech lat — liczonych od dnia udzielenia kredytu, a nie od momentu jego wypowiedzenia czy zakończenia spłaty. To oznacza, że w wielu przypadkach, szczególnie tych, w których postępowania sądowe trwały długo — a takich spraw jest niemało, również w naszej kancelarii — kredytobiorcy, po wygraniu sprawy z bankiem, nie muszą zwracać kapitału. Mówiąc wprost: mogą zostać z mieszkaniem bez konieczności spłaty kredytu. Oczywiście osoby, które wcześniej zawarły ugody z bankiem, nie skorzystają już z takiego rozwiązania. Na ile jest to „fair” — to temat na osobną dyskusję, ale z prawnego punktu widzenia wszystko odbywa się zgodnie z obowiązującymi przepisami i linią orzeczniczą. W odpowiedzi na tę sytuację banki próbują teraz ratować się pozwami przeciwko kredytobiorcom o zwrot kapitału — chcą w ten sposób zabezpieczyć swoje interesy i odzyskać środki. Jednak trzeba jasno powiedzieć: minął już czas, w którym banki mogły działać prewencyjnie i uporządkować tę kwestię polubownie. Dziś skutki tego zaniechania są już widoczne — zapadają prawomocne wyroki, w których sądy stwierdzają, że roszczenia banków są przedawnione. W efekcie — w niektórych przypadkach — rzeczywiście można mówić o mieszkaniu za darmo.
Przedawnienie roszczeń banku to szansa na „mieszkanie za darmo”?
Radca prawny Karolina Kuleta: Tak, sytuacja, która jeszcze niedawno wydawała się zupełnie nierealna, dziś dzieje się na naszych oczach. Coraz częściej pojawiają się medialne doniesienia o kolejnych wyrokach, w których sądy uznają, że roszczenia banków o zwrot kapitału są już przedawnione. To oznacza nie tylko „darmowy kredyt” — czyli pozbawiony odsetek, prowizji i dodatkowych kosztów — ale w niektórych przypadkach wręcz sytuację, w której bank de facto sfinansował zakup nieruchomości ze środków własnych. Jest to bezpośredni efekt wieloletniej ignorancji i nonszalancji ze strony banków. Zamiast zabezpieczać swoje roszczenia, banki często szły w zaparte, przedłużając postępowania — m.in. poprzez wnioskowanie o nieistotnych świadków, których nie można było zlokalizować lub których zeznania nic nie wnosiły do sprawy. Te działania miały na celu zniechęcenie kredytobiorców i wydłużenie procesu. Dziś mamy tego konsekwencje. Banki tracą możliwość dochodzenia zwrotu kapitału, a kredytobiorcy — szczególnie ci, którzy zdecydowali się walczyć w sądzie — zyskują. To dobra wiadomość, ale też ważny sygnał dla tych, którzy jeszcze nie wystąpili z pozwem. Równie istotne jest to dla osób rozważających ugodę. Tak jak wspomniał pan mecenas: podpisując ugodę, kredytobiorca zrzeka się prawa do dalszych roszczeń. Tym samym pozbawia się możliwości skorzystania z ewentualnego przedawnienia roszczeń banku. Dlatego zawsze apelujemy — przy każdej propozycji ugodowej warto zachować rozwagę, skonsultować się z prawnikiem, dokładnie przeanalizować wszystkie konsekwencje i nigdy nie podpisywać niczego pochopnie. Z naszych obserwacji wynika, że to właśnie w sprawach z największym ryzykiem przedawnienia banki najsilniej naciskają na ugody — nie bez powodu.
Presja na ugody – strategia banków wobec ryzyka przedawnienia
Radca prawny Stanisław Rachelski: Dokładnie tak — banki coraz silniej naciskają na zawieranie ugód, ponieważ chcą ograniczyć swoje straty tu i teraz. To właśnie dlatego przyspieszyły z proponowaniem porozumień i coraz częściej — a czasem wręcz nachalnie — namawiają klientów do ich zawierania.Dzięki takim ugodom banki przynajmniej odzyskują udzielony kapitał, co pozwala im uniknąć znacznie większych strat wynikających z przedawnienia roszczeń. To także tłumaczy, dlaczego w ostatnich miesiącach obserwujemy wzmożoną aktywność banków w tym zakresie — szczególnie wobec kredytobiorców, których sprawy toczą się już w sądzie. To kolejny powód, dla którego każdą propozycję ugody warto bardzo dokładnie przeanalizować i skonsultować z prawnikiem — by nie pozbawić się możliwości uzyskania znacznie korzystniejszego rozstrzygnięcia przed sądem.
Klaudia Krzyżanowska
Opiekun Klienta
Ratuj swoje finanse! Zamów teraz BEZPŁATNĄ analizę umowy kredytowej i dowiedz się, jak możemy Ci pomóc.
Darmowa analiza umowy
Tematy, które przygotowaliśmy dziś dla Państwa, rzeczywiście się powtarzają — ale nie bez powodu. Wciąż wiele osób otrzymuje propozycje ugód od banków, a my konsekwentnie apelujemy: zawsze warto dokładnie sprawdzić warunki takiej ugody, zanim podejmą Państwo decyzję o jej podpisaniu. Zachęcamy również tych z Państwa, którzy spłacili już kredyty i do tej pory nic z tym nie zrobili, by odnaleźli swoją umowę i poddali ją analizie. W naszej kancelarii taka analiza jest całkowicie bezpłatna. Warto sprawdzić, czy mają Państwo możliwość odzyskania pieniędzy nadpłaconych ponad wartość udzielonego kapitału — bo to może być szansa na odzyskanie naprawdę znaczących kwot.
Dziękuję mecenasom za poświęcony czas i wyjaśnienie dzisiejszych nagłówków. Państwa zapraszam wyjątkowo jutro o godzinie 14:00 — będziemy komentować najnowszy wyrok TSUE, tym razem dotyczący głównie kredytów złotówkowych i kwestii WIBOR-u.
Jak zawsze, widzimy się z frankowiczami w czwartek o godzinie 14:00, gdzie na konkretnych liczbach pokażemy, co mogą Państwo odzyskać. Będzie też możliwość zadania pytań naszym mecenasom na żywo — i jak zawsze, z przyjemnością na nie odpowiemy.
Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego banki zabiegają o ustawową ochronę przed pozwami
- Co oznacza koncepcja „modelowej” umowy kredytowej
- Jakie ryzyka banki widzą w WIBOR-ze i sankcji kredytu darmowego
- Dlaczego banki proponują ugody i jakie mają w tym interesy
- Jak zmieniła się sytuacja finansowa Banku BPH i co to oznacza dla kredytobiorców
- Jakie znaczenie ma uchwała Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r.
- Co oznacza przedawnienie roszczeń banku o zwrot kapitału
- Kiedy możliwa jest sytuacja „mieszkania za darmo” po wyroku
- Jakie pułapki mogą wiązać się z podpisaniem ugody z bankiem
Autor wpisu oraz Mistrz prawa na stronie rachelski.pl
Anna Domin
DYREKTOR MARKETINGU
Filozof, Absolwentka Wydziału Nauk Społecznych, Instytut Filozofii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Posiada 15-letnie doświadczenie w zakresie kreowanie wizerunku w oparciu o strategię marketingową 360, Specjalizuje się w obszarach związanych z marketingiem i PR, budowaniem doświadczania z marką i kreowaniem efektywnej komunikacji z rynkiem. Jej publikacje ukazywały się na łamach takich tytułów jak: Marketing i Biznes, Magazif, Design Alive, Architecture Snob, Architect@Work.