30 grudnia 2023

Anna Domin

Ilu frankowiczów spłaca kredyt i nie chce podpisać ugody?

Według ostatnich raportów, w Polsce nadal aktywnych jest około 360 tysięcy kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich. Znaczna liczba osób, które wzięły takie kredyty, nadal nie podjęła działań przeciwko umowom, które mogą być uważane za niesprawiedliwe, i kontynuują spłacanie długów, przyczyniając się do zysków banków z produktów, które mogą być uznane za niezgodne z prawem. Te […]

Według ostatnich raportów, w Polsce nadal aktywnych jest około 360 tysięcy kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich.

Znaczna liczba osób, które wzięły takie kredyty, nadal nie podjęła działań przeciwko umowom, które mogą być uważane za niesprawiedliwe, i kontynuują spłacanie długów, przyczyniając się do zysków banków z produktów, które mogą być uznane za niezgodne z prawem. Te informacje są zaskakujące, biorąc pod uwagę liczne korzystne wyroki sądowe w sprawach dotyczących kredytów we frankach oraz udane sprawy w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej. To prowokuje pytania o przyczyny bierności tak dużej liczby osób, które mogły zostać poszkodowane przez banki. Ważnym czynnikiem może być sposób, w jaki media przedstawiają sytuację, kreując obraz korzystny dla banków i strasząc długotrwałymi procesami sądowymi oraz kontrpozwami banków. Niektórzy kredytobiorcy mogą również nie zdawać sobie sprawy z potencjalnych korzyści wynikających z podjęcia kroków prawnych, bądź obawiać się ryzyka i kosztów sądowych.

Wiele osób nadal spłaca kredyty we frankach, które mogą być uznane za niesprawiedliwe, nie podejmując żadnych działań w celu wyeliminowania tego obciążenia.

Główne przyczyny takiej bierności obejmują brak świadomości o korzyściach z wygranej w sądzie, akceptację niesprawiedliwości, obawy przed działaniami banku oraz błędne przekonanie o wysokich kosztach procesów sądowych. Każdy kredytobiorca może szybko zweryfikować potencjalne korzyści z unieważnienia umowy kredytowej, korzystając z usług profesjonalnych kancelarii lub samodzielnego kalkulatora online.

Nie warto akceptować niesprawiedliwych umów i przyczyniać się do nielegalnych zysków banku. Możliwe jest odzyskanie pieniędzy niesłusznie pobranych przez banki. Banki od lat wywierają presję na kredytobiorców, strasząc ich długimi procesami sądowymi oraz kontrpozwami. Ważne jest jednak, aby pamiętać, że każdy ma prawo do sądu i banki nie mogą stosować represji z tego powodu. Po orzeczeniach TSUE w 2023 roku jasne stało się, że banki nie mogą domagać się niczego ponad zwrot kapitału kredytu w przypadku nieważnych umów.

Mity o wysokich kosztach procesowania się z bankiem są nieprawdziwe. Warto skonsultować się z kancelarią prawną w celu rozważenia rozłożenia opłat na raty. Wygrana w sprawie sądowej może zwrócić koszty procesu i przynieść dodatkowe korzyści. Z raportów ZBP wynika, że pod koniec 2023 roku około 147 tys. spraw dotyczących kredytów we frankach było w toku, a zawarto około 77 tys. ugód. Łącznie udzielono ponad 700 tys. kredytów we frankach, z czego aktywnych jest jeszcze 360 tys. umów. Około połowy kredytobiorców jeszcze nie podjęło działań wobec nieuczciwych umów.

Banki konstruowały umowy kredytowe, które później okazały się nieuczciwe i przez lata czerpały z nich zyski. Tysiące wyroków sądowych w Polsce i orzeczenia TSUE potwierdzają tę sytuację. Banki nie tylko nie zamierzają rekompensować szkód, ale próbują nakłonić kredytobiorców do niekorzystnych ugód, czasem z wyższym oprocentowaniem. Sektor bankowy wywiera również presję na rząd, aby ten chronił banki przed konsekwencjami ich działań. Coraz mniej kredytobiorców interesuje się ugoda, w związku z czym banki lobbują za ustawą zmuszającą do negocjacji ugód, które często są niekorzystne w porównaniu do potencjalnych zysków z wygranej w sądzie.

Wielu kredytobiorców nie ufa instytucjom, które ich oszukały, i nie wierzy w rzekomą troskę banków o los klientów ani w ich wolę sprawiedliwego rozliczenia się z umowami frankowymi. Gdyby banki były naprawdę zainteresowane dobrostanem klientów, zaproponowałyby ugody wcześniej, a nie dopiero po znacznym wzroście kursu franka w 2015 roku, gdy wielu kredytobiorców nie było w stanie spłacać rat.

Autor tekstu: Radca Prawny, Wspólnik Zarządzający Stanisław Rachelski