Zgodnie z polskimi przepisami, roszczenia kredytobiorców ulegają przedawnieniu po dziesięciu latach. Oznacza to, że osoby, które zadłużały się we frankach w latach 2005–2008, mogą niebawem stracić możliwość dochodzenia swoich praw z tytułu wadliwej umowy podpisanej z bankiem.

Termin przedawnienia roszczeń kredytobiorców wynosi dziesięć lat. Okres ten liczony jest jednak od dwóch dat początkowych. Jeśli strona poszkodowana żąda unieważnienia umowy, jako jego początek uznaje się termin podpisania dokumentu, zaś gdy żądaniem jest zwrot nadpłaconej raty, jest to data wpłaty określonej kwoty na rzecz banku.

Po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia. Co to oznacza dla kredytobiorców? Jak powiedział portalowi Superbiz.pl radca prawny Michał Tomasiak z kancelarii prawnejRachelski i Wspólnicy, mogą oni stracić możliwość ubiegania się np. o unieważnienie zapłaconych rat lub zwrotu spreadów sprzed dziesięciu lat. Można temu jednak zaradzić.

Czytaj też: Frankowicze otrzymają pomoc pod koniec marca? Przewalutowanie kredytów

Są trzy sposoby, aby przerwać bieg przedawnienia roszczeń. Pierwszym z nich jest wystąpienie przez kredytobiorcę z zawezwaniem do próby ugodowej. Złożenie takiego wniosku wiąże się z koniecznością uiszczenia opłaty, która uzależniona jest od wartości wyliczonego roszczenia. Przy roszczeniach do 10 tys. zł wynosi on 40 zł, zaś gdy są one wyższe nić 10 tys. zł opłata wzrasta do 300 zł.

Druga opcja to wystąpienie o spełnienie określonego świadczenia. Może nim być zwrot spreadów lub unieważnienie zapłaconych rat czy samej umowy.

Ostatnim, trzecim sposobem jest zaś wszczęcie postępowania polubownego przy Rzeczniku Finansowym. Opłata za złożenie wniosku, który to umożliwia, wynosi 50 zł. Aby było to skuteczne rozwiązanie, postępowanie polubowne musi jednak poprzedzić postępowanie reklamacyjne.

Sprawdź także: Sprawdź, kiedy przedawnią się Twoje długi

Jak zaznaczył w rozmowie z PAP Rafał Olejnik, adwokat i partner zarządzający kancelarii Dowlegal, ostatnie miesiące obfitują w pozytywne rozstrzygnięcia spraw z powództwa frankowiczów. Jako jedno z najważniejszych uważa unieważnienie umowy kredytowej przez sąd I instancji w Łodzi (sygnatura XVIII C 4360/15). Ekspert podkreślił również, że obecnie korzystniejszym rozwiązaniem od rozwiązań systemowych, może być wystąpienie z indywidualnym powództwem przeciwko bankowi. Dodatkowym atutem tej formy są stosunkowo niskie opłaty sądowe w sprawach cywilnych. Według ustawy o kosztach sądowych, nie mogą one przekroczyć 1000 zł.