Co wpływało na decyzję tysięcy Polaków, że zaciągnęli kredyt w tzw. frankach szwajcarskich ?

Około 2007 roku sytuacja na rynku finansowym przedstawiała się zupełnie inaczej niż dziś. Kredyty w tej walucie przeżywały szczyt popularności ze względu na rekordowo niską cenę franka – (max. do 2,5 zł ) i dalsze prognozy spadku szwajcarskiej waluty poniżej 2 zł. Stopa procentowa, jak również wysokość rat oferowane przy kredycie walutowym, były o wiele korzystniejsze niż przy kredytach złotówkowych.

Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało wspaniale i na kredyt, na tak dogodnych warunkach skusiło się wiele tysięcy Polaków. Podpisując umowę z bankiem nie byli świadomi zagrożenia, z jakim wiąże się zaciągnięcie zobowiązania, którego wartość jest uwarunkowana kursem waluty obcej. Banki to wykorzystywały, a chęć zysku okazywała się silniejszą motywacją niż etyka sprzedażowa (spoglądając na historię notowań franka w dłuższym okresie, ewentualne wahania jego kursu były do przewidzenia).

W 2009 r. po raz pierwszy frank gwałtownie podrożał. Później sytuacja już tylko się pogarszała. Wzrost kursu franka szwajcarskiego względem złotówki (z 2 zł do 3,7 zł, a w kulminacyjnym momencie do nawet 5 zł) , pociągał za sobą szereg negatywnych konsekwencji dla kredytobiorców. Wysokość rat gwałtownie podskoczyła, a suma zobowiązania wobec banku urosła i to nawet kilkukrotnie.

Mechanizm  kredytu frankowego polega na tym, że kwota zadłużenia stoi w miejscu, a nawet  rośnie, pomimo spłat kolejnych rat przez kredytobiorcę. W konsekwencji, dochodzi do sytuacji, w której  zadłużenie po dziesięciu latach spłaty znajduje się nadal na takim samym poziomie, a nawet czasami przewyższa jego początkową wartość.

Jaka jest skala problemu? Według różnych szacunków, liczba osób uwikłanych w kredyty frankowe może sięgać nawet 800 tysięcy. Według Bazy Biura Informacji Kredytowej w 2017 r. frankowicze z tytułów kredytów mieszkaniowych mieli do spłaty ponad 100 miliardów złotych.

Skala problemu oraz sukcesywne nagłaśnianie go w mediach, również przez samych frankowiczów domagających się ingerencji państwa w nieuczciwy proceder, spowodowały wzrost zainteresowania tematem kredytów frankowych. Ostatecznie  państwo podjęło próby pomocy, jednak na tym kole ratunkowym frankowicze niestety się zawiedli…

Należy pamiętać, że temat kredytów frankowych jest dla banków niesłychanie istotny, a wygrane w procesach z klientami  pozwolą  im zatrzymać niesłusznie pobrane od kredytobiorców miliardy złotych. Tak więc, banki nie szczędzą wydatków na profesjonalną reprezentację w procesie sądowym.

Dlatego jedynym, prawdziwie skutecznymi i dającym gwarancje w batalii z nieuczciwym bankiem jest doświadczona, kompetentna, wyspecjalizowana w zakresie kredytów frankowych kancelaria prawna. W przeszłości dochodziło do nadużyć ze strony  pewnych firm, które przekonywały do pochopnego złożenia pozwu przeciwko bankowi, wykorzystując tym samym niewiedzę i desperację klienta, pozwalając mu wydać tysiące złotych na niepewną walkę o lepsze warunki umowy kredytowej. W konsekwencji dochodziło do długiego, kosztownego procesu będącego dodatkowym finansowym i psychicznym obciążeniem dla już i tak już uwikłanych w spłatę kredytu frankowiczów. Niestety czasami wyniki tych starań kończyły się przegraną z bankiem

Każdy kredytobiorca może być w nieco innej sytuacji. Dlatego usługi świadczone przez kancelarię prawną powinien cechować nie tylko profesjonalizm i  rzetelność, ale również indywidualne podejście do każdego przypadku.

Prawnik po rozmowie z klientem dokona analizy umowy z bankiem, oszacuje wielkość kredytu i nadpłat, i na podstawie zebranych w ten sposób informacji przedstawi dostępne opcje. Rozważenia wymagać będzie tak zwane odwalutowanie kredytu, co oznacza spłacenie go w złotówkach zgodnie ze stawką Libor, a także możliwość unieważnienia umowy kredytowej. Prawnik dokona również analizy strategii procesowej właściwej w danym stanie faktycznym sprawy.

Warto zauważyć, że w Polsce zapada coraz więcej korzystnych wyroków na rzecz kredytobiorców. Zawdzięczamy to determinacji kancelarii w dochodzeniu praw konsumenckich co znajduje potwierdzenie w coraz bogatszemu orzecznictwu w materii kredytów frankowych, przemawiającemu za uznawaniem powództw kredytobiorców.

Również kolejne wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz opinie jego kolejnych Rzeczników Generalnych nie pozostawiają wątpliwości, co do zasadności roszczeń frankowiczów.

Kształtowanie się linii orzeczniczej na korzyść Frankiewiczów znacznie zwiększa szansę każdego na wygranie własnej frankowej batalii z nieuczciwym bankiem. Jest to zdecydowanie dobry moment, aby wziąć sprawy w swoje ręce.

 

Ingrid Gruszka, Aplikantka Adwokacka w Kancelarii Rachelski i Wspólnicy

Poprzedni wpis
UODO o badaniu pracowników alkomatem
Następny wpis
Zakaz konkurencji członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością
Menu